a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y

Pushing Me Away 2


Po tych słowach przyszło mi głębsze zrozumienie miłosierdzia Bożego.
Dusza będzie potępiona tylko ta, która sama chce, bo Bóg nikogo
nie potępia. (...) Wielkie jest morze miłosierdzia Bożego.
A im większy grzesznik, tym obficiej tego miłosierdzia mu udzielę.
św. Faustyna Kowalska.


.

Przyszedł do mnie ponownie po jakiś dwóch tygodniach. Wszedł ot tak sobie, pewny siebie, zupełnie inny niż przedtem. On wiedział i ja wiedziałem, że przydługawe wstępy są nam obce. Radek jest typem człowieka, który jak to się mawia - wali prosto z mostu... Usiadł bezszelestnie i powiedział:

- Zmieniłem się. Nie jestem już tym samym człowiekiem co kiedyś. I bynajmniej nie dlatego, że Twoja płomienna przemowa mi pomogła. Nie dlatego, że to Biblia mnie nawróciła. Sam z siebie zauważyłem, że to co robię nie prowadzi do niczego dobrego...

- Przyszedłeś mi to powiedzieć?

- Nie, przecież wiesz że nie. Pamiętam tą naszą rozmowę i chcę jeszcze o parę rzeczy zapytać.

- Słucham.

- Do Twojej historii nic nie mam. Powiem Ci nawet, że trafiłeś z porównaniem. U mnie homoseksualizm wyglądał podobnie. Uzależniłem się od pornografii, tyle że ja miałem do niej dostęp poprzez komputer... Ale nęka mnie jedno pytanie: czy wtedy pod koniec, kiedy podsumowywałeś i mówiłeś bardziej ogólnie - czy miałeś na myśli homoseksualistów w ogóle, czy tylko ludzi podobnych do Ciebie - ludzi, u których homoseksualizm polegał na przyzwyczajeniu do pornografii? Bo wiesz - jest też wielu ludzi, którzy są homoseksualistami dla jakiś uczuć, wartości, dla miłości...

- Przecież cały czas mówiłem o sobie, o człowieku uzależnionym od pornografii - dlaczego w podsumowaniu miałbym mówić nagle o homoseksualistach w ogóle?

- No wiesz - ja i ty wiedzieliśmy o jakiej dokładnie sytuacji rozmawiamy, ale gdyby jakaś trzecia osoba przysłuchiwała się tej rozmowie, to mogłaby odnieść wrażenie, że mówisz ogólnie. W końcu używasz wyrażeń typu: "homoseksualiści".

- Owszem. Ale po co w rozmowie z tobą miałbym za każdym razem podkreślać: "homoseksualiści tacy jak ty czy ja".

- A ten fragment o lęku?

- Odczuwają go osoby uzależnione od pornografii - tacy homoseksualiści, którzy widzą (czasem sami z siebie) że to co robili spłycało ich, uzależniało. Jeżeli ktoś kocha, to gdzie byłaby mowa o lęku?

- Teraz rozumiem co miałeś na myśli. A to porównanie z wagarami, ten fragment o demonstracjach?

- Ponownie odpowiem: po co szczęśliwemu człowiekowi jakakolwiek demonstracja? Tacy ludzie nie demonstrują, bo nie odczuwają takiej potrzeby. Demonstrują ci, którzy odczuwają lęk - ci którzy w tej demonstracji szukają akceptacji, bo bawią się swoim ciałem i czują z tego powodu lęk.

- A to: "Nigdy nie mów drugiemu homoseksualiście, że to co robi nie jest wcale złem. Wyrządzasz mu krzywdę."

- Cały czas miałem na myśli człowieka uzależnionego od pornografii. Nie możesz mu powiedzieć, że to co robi nie jest złem tylko dlatego, że to nie wypada, bo też przecież można nazwać go (nawet krzywdząco dla pozostałych) homoseksualistą... Bądźmy szczerzy: taki człowiek ma gąbkę zamiast mózgu, robi to co robi wbrew sobie - z biologicznego, a ściślej mówiąc seksualnego przyzwyczajenia...

- Rozumiem. W takim razie co sądzisz o homoseksualistach, o których wtedy nie mówiłeś - o ludziach, u których homoseksualizm jest sposobem wyrażenia uczuć?

- Co sądzę? Ciężko powiedzieć. Ja nigdy nie doświadczyłem stanu zakochania w drugim mężczyźnie - dla mnie homoseksualizm był związany tylko z popędem i seksualnym rozładowaniem. Poza tym musiałbym znać dokładna historię danego człowieka, żeby stwierdzić, czy ten jego homoseksualizm przypadkiem go nie spłyca. Znać musiałbym nawet uczucia. A to niemożliwe. Wszystkie okoliczności zna tylko Bóg, dlatego tylko On ma prawo oceniać taką osobę...

- No właśnie - Bóg. Przecież według Biblii wszyscy homoseksualiści będą potępieni. Także Ci u których nie jest to tylko przyzwyczajenie do pornografii, u tych, którzy kochają...

- Co za bzdura. Kto Ci to powiedział? Czyli co? Bóg na sądzie powie: wszyscy przygotujcie się do własnych procesów (gdzie prokuratorem będzie wróg człowieka - Lucyfer), a wy homoseksualiści od razu stańcie po lewej stronie... Przecież to absurd. Każdy ma swoją historię. Każdy ma prawo do indywidualności. Bóg mówi do nas: "Nawet włosy na głowie wszystkie są u was policzone". Chrześcijaństwo zobowiązuje nas do umiłowania człowieka. To Lucyfer próbuje wmówić nam, że kościół z góry potępia, żeby nas do tego kościoła zniechęcić. Guzik prawda. My chrześcijanie mamy przykazanie miłości... Jest taki fragment w Biblii z listu do Koryntian: Nie łudźcie się. Ani rozpustnicy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą (...) nie odziedziczą królestwa Bożego. Zobacz jakiej formy użył Paweł: mężczyźni współżyjący ze sobą. W dodatku wyliczenie to jest zaraz obok rozwięzłych. Wyrażenie: współżyjący ze sobą sugeruje jednoznacznie, że chodzi tylko o seks. Mężczyźni współżyjący ze sobą tylko z powodu seksualnego przyzwyczajenia będą potępieni, bo nie kierują się miłością, tylko własnym, własnoręcznie zniekształconym libido... To o takich homoseksualistach jakimi byliśmy ja czy ty, mówi tutaj apostoł Paweł! Nie ma tu ani słowa o uczuciach! I nie twierdzę, że homoseksualizm jest dobry - faktem jest że to odstępstwo od porządku Bożego: Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. I dlatego opuści mężczyzna swój dom i zwiąże się z kobietą. Twierdzę raczej, że Bóg nie potępia nikogo z góry. Lucyfer nie oskarży lesbijki, która kochała. Miłość skutecznie zamknie mu usta. W to wierzę. Ufajcie Bogu. Nie lękajcie się Boga. Otwórzcie mu na oścież drzwi swego serca, bo Jego miłosierdzie nie zna granic.

Trząsł się cały, ale nie powiedział słowa. Widać, trzeba mu czasu. Wstał, odwrócił się na pięcie i wyszedł... Nie trzasnął drzwiami...

aNomaLy

POPRAWIONY PS z PUSHING ME AWAY. Uprzedzając mailowe pytania: historia jest FIKCYJNA. To tylko maska literacka, którą posłużyłem się dla ukazania moich poglądów na temat homoseksualizmu [ukazanego poprzez tą maskę, w tej i tylko tej historii człowieka]. Jeżeli ktoś poczuł się urażony tym artem - przepraszam, nie było to moim celem. Swoich poglądów jednak nigdy nie będę się wstydził i gotów jestem do ich obrony...

PS2. Dedykuję: yhn oraz black_diamond.


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y


a
N
o
m
a
L
y