No Problem.


 

Penetrując AM często można znaleźć mnóstwo tekstów o ludzkich problemach i konsekwencjach takowych igraszek losu :). Czytałem jednak ostatnio właśnie na łamach AM tekst (szczerze mówiąc nie pamiętam czyj i nie chce mi się sprawdzać ,poza tym zauważyłem, że wielu ludzi posiada takie poglądy) traktujący o wadze (randze) problemów. Nie mogę już bezczynnie siedzieć czytając, że przykładowo złamane serce nie jest żadnym problemem, bo przecież inni maja gorzej. Problemem jest głód, nowotwory, śmierć. Według takiego myślenia gdybym spóźnił się na maturę i nie został w ogóle dopuszczony do egzaminu bo np. mieszkam 20 km od szkoły i zepsuł mi się w drodze samochód, to nie miał bym się czym przejmować. Co z tego, że mam rok studiów w plecy, przecież mógłbym umrzeć, mógłbym mieć raka. Po co się frasować? Jeżeli rzuciła cię dziewczyna to nie przejmuj się, wyluzuj chłopcze. Pomyśl sobie o dzieciach umierających w Afryce. Oni mają dopiero problem. Niech się martwią. Ale czy takie myślenie jest logiczne? Czy osoby wygłaszające takie teorie maja rację? Ilu ludzi na świeci tyle problemów. Nie należy porównywać każdego do ustalonych wcześniej w swych wąskotorowych główkach szablonów. Czy ci ludzie naprawdę niczym się w życiu nie martwili? Wątpię. Irytują mnie opinie na temat samobójcy, który zabił się z pozornie błahego powodu. A co gdyby był sparaliżowany od gałki ocznej w dół? A co gdyby ... ? Gdybać można w nieskończoność. Dla takiej osoby to właśnie jej problem, zżerający ją od środka był wystarczająco silnym impulsem do pozbawienia się życia.

Świat rządzi się swoimi prawami i brak sensu jest czymś normalnym. Spójrzmy na świat, w którym każdy martwi się tylko tym co powinno być na pierwszym miejscu. Miliarderzy natychmiast rozdają całe swe majątki ubogim i likwidują głód na świecie. Finansują również badania naukowe i zostaje wynalezione skuteczne lekarstwo na raka... Fajnie no nie?  To ma sens. Gdyby tak było żylibyśmy w utopii. Ale gdyby... Gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była :). Tylko, że to wszystko nie możliwe. Ludzie martwią się swoimi błahymi problemami. Być może dla nich są to na prawdę ważne sprawy. Zrozumcie to. Zasada inni mają gorzej nie jest najtrafniejsza. Jest tylko ucieczką od problemu, a nie rozwiązaniem. Zastanówcie się nad tym.

Ps. Dla mnie sprawy miłosne są na prawdę ważne.

Ps2 Niech mi nikt nie wypisuje że gdybym doświadczył jakiejś tam tragedii to myślał bym inaczej. Wtedy miałbym kolejny problem do rozwiązania. Tak jak wiele innych. I byłby dla mnie równie ważny jak moje obecne problemy.


 

Z poważaniem

Spyniu

spyniu13@o2.pl

09.04.2006 godz 00:43:20