.:: Menu ::.
:: Wstępniak
:: Teksty
:: Polski
:: Inne

:: Listy
:: Współpraca
:: Regulamin
:: Kontakt
.:: Opowiadanie - jak napisać ::.

Opowiadanie jest jednym z wielu rodzajów wypowiedzi pisemnych w języku polskim i (niestety) ulubioną pracą domową zadawaną przez polonistów w mojej szkole, a może i w waszej też? Nawet jeśli nie warto co nieco wiedzieć o opowiadaniu.

O czym pisać?

O wszystkim! O czym tylko dusza zapragnie. Możesz napisać o zwyczajnej przechadzce po lesie, możesz napisać o spotkaniu z koleżanką, o obłokach na niebie, o księżycu podczas zaćmienia. Twoje pole popisu ogranicza jedynie Twoja wyobraźnia. Aby łatwiej nam poszło przy tworzeniu dalszego planu wybierzmy temat, niech to będzie podróż zagraniczna.

Jak napisać?

Nic prostszego, albo nie, nie bądźmy hop do przodu, po kolei. Najpierw stwórzmy postacie główne. Nie powinno ich być wiele – trudno przedstawić przygody dziesięciu bohaterów. Na dobry początek stwórzmy jedną postać i nadajmy jej imię, Donald – może być? Skoro mamy już bohaterów, warto pamiętać, że obdarzenie ich jakimiś niezwykłymi cechami wzbogaci nasze opowiadanie, ale nie przesadzajmy, nie chodzi nam o bajkę. Niech nasz Donald będzie badaczem historii starożytnej np. greckiej historii, niech będzie nawiedzonym poszukiwaczem przygód, nie bojącym się wyzwań. Co do wyglądu przypuśćmy, że jest okularnikiem i ma długie czarne włosy, spięte w kucyk, lat niech będzie miał 35. Warto też we wstępie określić co właściwie Donald w naszym opowiadaniu robi. Zacznijmy na przykład tak: „Zbliżała się godzina dwunasta, gdy Donald wyglądając przez okno samolotu zobaczył lśniące od promieni słońca Morze Śródziemne. Nieuchronnie zbliżał się do swojego celu podróży – zbliżał się do Grecji, gdzie miał prowadzić wykopaliska na jednej z prowincji.” Początek mamy już z głowy. Teraz możemy wspomnieć o fobiach Donalda. Przypuśćmy, że Donald boi się turbulencji. „Właśnie popijał swojego drinka, gdy samolotem zaczęło trząść. Nerwowo sięgnął do zapięcia pasa, ale nie mógł znaleźć nieszczęsnej klamerki. Długo nie myśląc, wpełzł pod swój fotel i tam obgryzając paznokcie spędził kilkanaście minut. Po wyjściu, był niespokojny, aż do końca lotu.”

Co w rozwinięciu?

Po pierwsze wzmianka, że Donald bezpiecznie dotarł, a z lotniska na miejsce wykopalisk archeologicznych zawiózł go… no właśnie kto? Stajemy przed dylematem kim będzie ta osoba, niech niby przypadkiem będzie to Polak o imieniu, powiedzmy Jarosław, który będzie tym złym (Uwaga!!! Aluzje tego typu, łapią tylko niektórzy z polonistów, nie radzę jeśli Wasz jest a) babą przed albo w trakcie okresu, b) polonistą i do tego nawiedzonym WOS-istą, c) elektoratem odpowiedniej partii, d) albo po prostu nie macie pewności jak belfer zareaguje). Skoro wprowadziliśmy tego złego partałoby napisać o jakichś przeszkodach na drodze Donalda, dla podkreślenia nastroju:. „Od pół godziny Donald stąpał po suchej ziemi, chociaż akurat teraz siedział wygodnie na tylnim siedzeniu taksówki, która zupełnie przypadkowo okazała się taksówką polską, a co jeszcze dziwniejsze – kierowca był Polakiem i Donald dałby sobie paznokcie obciąć, że gdzieś już go widział. Nagle zaczął padać deszcz, który z każdą kolejną minutą coraz bardziej się nasilał. W końcu po długim milczeniu, Jarosław – taksówkarz, oznajmił przybicie do brze… eee wykopalisk. Nasz bohater udał się w stronę kierownika, ale ten zarządził już odwrót do motelu, ze względu na niestabilną pogodę. Donald zawiedziony wrócił do taksówki, którą przyjechał i odjechał powoli do motelu. Po drodze zauważył jednak pewien szczegół – kierowca miał inne nawyki, był bardziej rozmowny, ale nie to na pewno Jarosław – wygląda tak samo – przynajmniej taką miał nadzieję.”

No dobra, a co dalej?

Dalej? Dalej, możemy napisać, że na przykład Donald dotarł do motelu, później sobie zasnął. Korzystając z jego drzemki, wspomnieć możemy najpierw o dawnej potędze Grecji, o zamiłowaniu Donalda do starożytnych świątyń itd., itp. ja jednak tego robić nie będę. Skoro zaczęliśmy wątek kryminalny/sensacyjny musimy go dalej pociągnąć, a więc: „Donald przybył do motelu. Pokrzątał się nieco po pomieszczeniu, po czym zamówił do pokoju swojego ulubionego drinka. Minęło kilka minut, podczas, których nasz bohater postukał sobie palcem w okno, w końcu do drzwi zapukał kelner. Donalda uderzyła jego niesamowita opalenizna, nie wyglądał jak Grek, dlatego zwrócił uwagę na jego oryginalną wręcz karnację. Obsługujący go gość podał mu kieliszek, ukłonił się i wyszedł. „Dziwny tatuaż”- pomyślał, „już go wcześniej gdzieś widziałem.” Rzeczywiście tatuaż na nadgarstku był niecodzienny, dwa oplatające się węże, na tle kłosów zbóż. Donald wypił zawartość kieliszka i nagle poczuł senność, ogarniającą go coraz mocniej, zdążył jeszcze odłożyć okulary i… zasnął. Kilka godzin później obudziła go dziwna fala gorąca, podniósł się, założył okulary i o mało nie upadł z wrażenia. Jego pokój był doszczętnie przeszukany, zawartości półek, toreb… wszystko było na podłodze. Nagle dostał olśnienia! Skoczył szybko do łóżka, wyjął spod niego walizkę i otwarł. Ktoś znalazł to czego szukał, ktoś znalazł jego notatki na temat wykopaliska. Znalazł jego naukowy dorobek życia.”

Fajnie, i co teraz?

Teraz właściwie nic. Czekamy na ocenę nauczyciela, ewentualne bluzgi, pochwały etc.

Podsumujmy:

Najpierw temat, później bohaterowie, szczypta tajemnicy, trochę niedomówień, pokroić, pomieszać i zapiec, ot opowiadanie! Ale nie, na serio, pisz co Ci w duszy gra, nie przejmuj się opinią kolegów, KAŻDY temat jest dobry wystarczy go tylko podejść z odpowiedniej strony, rozgryźć i przedstawić po swojemu. Opowiadanie to duże pole do popisu – nieograniczone ramami czasowymi, fabuła niekoniecznie równa akcji rzeczywistej. Do opowiadania możesz wpleść co tylko dusza zapragnie – dialog, elementy legendy, ale pamiętaj co za dużo to nie zdrowo, nie zrób ze swojego opowiadania jakiegoś tam streszczenia, sprawozdania czy bajki. A i zapomniałabym, NIGDY, PRZENIGDY opowiadania nie zaczynaj od „dawno, dawno temu, w odległej krainie” i nie kończ słowami „i żyli długo i szczęśliwie”. No to żyjcie długo i szczęśliwie ;-).

pozdrowionka

PS. Co do pisania co Ci w duszy gra: zawsze możesz zwalić na bohatera głównego, że jest zboczony, a Ty tylko opisujesz jego ego! Czasami działa.
PS.2. Najważniejsze, żeby opowiadanie miało klimat, bo nawet jak zapieczesz to Ci nie wyjdzie.
PS.3. Poszczególne fragmenty opowiadania wyżej zamieszczonego mogą ze sobą być luźno połączone, zezwalam na dopiski ;-) [To co Wolwi? Podwajamy wielkość tego tekstu naszymi dopiskami? :P - Blue Gryf]

[Kuszące, nie powiem... :D - Wolwerin]

PS.4. Przykłady opowiadań znajdziecie w AM kącik „Opowiadania” – polecam.


Ginewra
karolina.sobolewska@vp.pl