[Tu chciałem powiedzieć, że Hodlum nasunął mi dosyć dobry pomysł z tymi trenami. Może uda mi się go zrealizować hehe... - Blue Gryf]
Tren V
Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemi ku górze macierzyńskim śladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiero szczupłym prątkiem* wschodząc:
Tę jeśli, ostre ciernie lub rodne* pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej-
Takci się mej najmilszej Orszuli dostało.
Przed oczyma rodziców swoich rosnąc, mało
Od ziemie się co wzniusłwszy, duchem zaraźliwym
Srogiej śmierci otchniona, rodzicą troskliwym
U nóg martwa upadła. O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzą upłynąć płono*"?
*prątek- pręcik, łodyżka
*rodne- bujne
*płono - próżno, daremnie.
Hodlum
hodlum@o2.pl