strona: 28 xx        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty zimowe

Biathlon - PŚ w Oslo


Zima się skończyła. Także sezon 2005-06 biatlonowego Pucharu Świata wraz z zawodami w Oslo przeszedł już do historii. Choć to właśnie w podstołecznym Holmenkollen zapadały ostatecznie rozstrzygnięcia dotyczące końcowej klasyfikacji PŚ, już przed czwartkowymi zawodami nie było wątpliwości, co do kolejności na zakończenie sezonu.

Bo trudno było nie przypuszczać, żeby będący w największym ostatnio gazie Bjoerndalen i Sikora nie wykorzystali szansy i nie wyprzedzili swoich gasnących w oczach konkurentów w walce o miejsce w generalce. Ostatecznie Bjoerndalen wyprzedził swojego rywala Rafaela Poiree aż o 119 punktów, mimo, że jeszcze przed czwartkowymi zawodami prowadził Francuz. Trzecie miejsce utrzymał Fischer, a na czwartym sezon skończył Sikora, spychając na piąte kolejnego Niemca- Roescha.

W kończących sezon zawodach klasą sam dla siebie był Bjoerndalen, który triumfował trzykrotnie. Powody do radości może mieć również Sikora, który dzięki piątemu miejscu w sprincie zdobył w tej konkurencji małą kryształową kulę. Dwa dni później na dochodzenie, mimo dwóch pudeł był już drugi, Bjoerndalen wyprzedził go pomimo czterech karnych rund. Sznsę na kolejne trofeum Sikora miał w biegu ze startu wspólnego, ale zaprzepaścił ją drugim strzelaniem, kiedy spudłował czterokrotnie, zajmując ostatecznie 15 miejsce. Kompletnie pogubił się za to Poiree, który praktycznie bez walki oddał Bjoerndalenowi końcowe zwycięstwo, choć po dobrym początku sezonu wydawało się, że Norweg nie ma szans na dogonienie Francuza. Dla Bjoerndalena były to zaś zwycięstwa numer 61, 62 i 63 w PŚ. Tym samym w klasyfikacji wszcechczasów wysunął się on na drugie miejsce i do absolutnego lidera Ingmara Stenmarka traci 25 triumfów. Zważywszy, że zamierza startować do 2010 roku, rekord ten nie wydaje się być nie do pobicia.



Wśród Pań wszystko rozstrzygnęło się już wcześniej, Triumf przypadł Niemce Kati Wilhelm, druga była Szwedka Olofsson, a trzecia Martina Glagow. Obie Niemki wygrały w Oslo po razie, w trzecich zawodach pogodziła ich sensacyjnie Norweżka Tjoerhorm. Trzecia zawodniczka z podium klasyfikacji generalnej musiała się zadowolić trzecim i czwartym miejscem. Najlepsza z naszych reprezentantek Magdalena Gwizdoń po serii słabych występów wylądowała ostatecznie na 35. miejscu.

Szkoda wielka, że sezon zakończył się w momencie, kiedy dla Tomasza Sikory przyszedł szczyt formy. Pozostaje man się cieszyć, że końcówkę sezonu Polak wykorzystał znakomicie, wspaniałym pochodem w górę klasyfikacji Pucahru Świata, małą kryształową kulą i co najważniejsze medalem olimpijskim. Szkoda tylko, że następców ani widu, ani słychu. Do Oslo pojechali wszakże Bodziana i Pływaczyk i tradycyjnie już pierwsza pięćdziesiątka to dla nich za wysokie progi. U Pań Gwizdoń i Grzywa są kompletnie bez formy, Pałka musi liczyć na przebłysk, jaki zdarzył jej się w Turynie, gdy zajęła 6. miejsce. Chyba, że rozpatrzymy to jako cud, bo to miejsce zawdzięcza tylko i wyłącznie strzelaniu, a jak wiadomo kto inny strzela, a kto inny kule nosi. Trener Bondaruk świetnie przygotował Sikorę, ale z resztą jakoś nie za bardzo sobie radzi. Może im po prostu nie biatlon w gwiazdach pisany?

Na kolejne emocje biatlonowe musimy poczekać siedem miesięcy, bo niestety letniej GP w tejże dyscyplinie jeszcze nie powołano do życia, ale dobrą wiadomością dla miłośników dwuboju zimowego niech będzie fakt, że o kupno praw do transmisji ubiega się TVP. Tym samym nie tylko posiadacze Eurosportu będą mogli emocjonować się, miejmy nadzieje, równie udanymi występami Tomasza Sikory, a może i kogoś innego.

To tyle w tym sezonie. W imieniu całej redakcji biatlonowej dziękujemy za spędzone z nami 5 miesięcy i zapraszamy ponownie na początku grudnia. Do przeczytania!


Autor: Andrzej Gomołysek

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>