strona: 27 xx        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty zimowe

Biathlon - PŚ w Pokljuce


Pierwsze poolimpijskie zawody biathlonowe, które odbyły się w słoweńskiej Pokljuce, były okazją do „odegrania się” za niezdobyte medale i porażki faworytów. Jedni z tej okazji skorzystali, inni nie, ale walka była zacięta. I to właśnie jest najpiękniejsze w sporcie- nie przewidywalność. Chociaż z nią akurat nie mieliśmy zbyt wiele do czynienia podczas pięciu konkurencji rozegranych w Słowenii, w tym Mistrzostw Świata w sztafetach mieszanych.

Pierwszą z rozegranych konkurencji był sprint mężczyzn, gdzie jako głównych faworytów typowano Ole Einara Bjoerndalena oraz Raphael Poiree. Wielu spodziewało się, że zacięcie walczyć będzie również mistrz olimpijski w sprincie, Michael Greis. Ten ostatni strzelał bardzo dobrze, pudłując tylko raz, o wiele gorzej jednak było z biegiem. W rezultacie złoty medalista z Turynu zakończył rywalizację dopiero na dwudziestej lokacie. W czołowej dziesiątce pojawiło się za to dwóch innych Niemców- Michael Roesch i Andreas Birnbacher- lecz i oni nie wypadli najlepiej, zajęli bowiem miejsca dziewiąte i dziesiąte. Nie najlepiej spisali się też Rosjanie- najlepszy z nich, Sergei Tchepikov był dopiero ósmy. Znakomicie wypadli za to Francuzi i Norwegowie, umieszczając w dziesiątce po dwóch swoich zawodników. Zawody, pomimo dwóch pudeł, wygrał Ole Einar Bjoerndalen, z niewiele gorszym czasem (dwanaście sekund) skończył rywalizację Raphael Poiree. Do Francuza z kolei dwanaście sekund stracił Szwed Carl Johan Bergman, wyprzedzając dwóch bezbłędnych- Austriaka Christopha Sumanna oraz naszego rodaka, Tomasza Sikorę. Dalej w czołówce pojawili się Vincent Defrasne i Halvard Hanevold. Różnica między pierwszym a dziesiątym zawodnikiem wyniosła pięćdziesiąt sześć sekund, a żaden z czołowej dziesiątki nie pudłował więcej niż dwa razy. Rekordową liczbę niecelnych strzałów- aż siedem- zanotował przedostatni zawodnik, Belg Pascal Langer. Nasi zawodnicy, pomimo dobrej formy strzeleckiej, nie zanotowali zbyt dobrych wyników (nie licząc piątego miejsca Tomasza Sikory)- Krzysztof Pływaczyk był sześćdziesiąty, Grzegorz Bodziana sześćdziesiąty siódmy, zaś Wiesław Ziemianin dopiero osiemdziesiąty piąty.

Rozegrany w czwartek, dziewiątego marca sprint pań również zaowocował norweskim triumfem. Wygrała go bowiem Linda Tjoerhom, jedna z lepszych zawodniczek z Norwegii. Znakomita forma strzelecka oraz bardzo dobry bieg dały jej zwycięstwo, choć z zaledwie trzysekundową przewagą nad Sandrne Bailly. Trzecia na mecie Florence Baverel-Robert miała już poważniejszą, bo dwudziestosiedmiosekundową stratę do triumfatorki zawodów. Ku ogólnemu zaskoczeniu, najlepsza w ekipie niemieckiej była czwarta Simone Denkinger, zaś najlepszą z Rosjanek okazała się Irina Malgina (lokata dwudziesta siódma). W dziesiątce, poza wspomnianymi czterema paniami, znalazły się jeszcze (według kolejności zajmowanych miejsc): Michela Ponza, Anna Carin Olofsson, Tora Berger, Christelle Gros, Sona Mhokova oraz Kati Wilhelm. Również w sprincie pań żadna z czołowej dziesiątki nie popełniła więcej niż dwa błędy. Najwięcej pudeł miała Chorwatka Anamarija Brajdic, która zajęła osiemdziesiąte trzecie miejsce. Polki nie spisały się zbyt dobrze- najlepsza z nich, Krystyna Pałka, była dopiero dwudziesta ósma i straciła do Tjoerhom około dwóch minut. Katarzyna Ponikwia była pięćdziesiąta druga, Magdalena Gwizdoń pięćdziesiąta trzecia, zaś Magdalena Nykiel zajęła ostatnie, osiemdziesiąte ósme miejsce.



Nieco lepiej niż w środę poszło Polakom w sobotnim biegu na dochodzenie. Tomasz Sikora obronił piątą lokatę, zaś Krzysztof Pływaczyk awansował na czterdzieste dziewiąte miejsce. Wygrał, podobnie jak w sprincie, Bjoerndalen. Choć tym razem spudłował aż trzykrotnie i wbiegł na metę niemal równocześnie z Raphaelem Poiree, który de facto miał tylko jedno pudło. O zwycięstwie Norwega zadecydowała jedna dziesiąta sekundy. Równie minimalną stratę miał trzeci na finiszu Carl Johan Bergman- od zwycięstwa dzieliło go tylko półtorej sekundy. W porównaniu z tym kolosalna różnica dzieliła Bjoerndalena i czwartego na mecie Frode Andersena- była to aż minuta i dwadzieścia jeden sekund. Największą niespodzianką był olbrzymi awans Svena Fischera, który z trzydziestej piątej lokaty przesunął się na miejsce dziewiąte. W dziesiątce znaleźli się też: szósty Andreas Birnbacher, siódmy Vincent Defrasne, ósmy Michael Roesch oraz dziesiąty Halvard Hanevold. Tym razem najmniej celnym strzelcem okazał się Carsten Pump (aż dziewięć pudeł!), co zaowocowało ostatnią lokatą. Z kolei Michael Greis w ogóle nie wystartował.

W biegu na dochodzenie pań najlepsza z naszych zawodniczek, Krystyna Pałka obroniła wywalczoną w sprincie dwudziestą ósmą lokatę, zaś Magdalena Gwizdoń, przesunęła się na miejsce czterdzieste siódme. Wygrała Sandrine Bailly, pomimo trzech błędów na strzelnicy.
| Sven Fischer |żr. IBU
Wbiegła na metę z bezpieczną, szesnastosekundową przewagą nad Kati Wilhelm. Zaraz za Niemką pojawiła się jej rodaczka, Katrin Apel. Czwarta, ze stratą czterdziestu sekund, finiszowała Florence Baverel-Robert. Za nią pojawiły się dwie kolejne Niemki, Silone Denkinger i Andrea Henkel. Zwyciężczyni sprintu- Linda Tjoerhom- była dopiero siódma, a na strzelnicy popełniła, podobnie jak Bailly, trzy błędy. W dziesiątce uplasowały się jeszcze Michela Ponza, Martina Glagow i Anna Carin Olofsson. Różnica między pierwszą a jedenastą zawodniczką wyniosła około dwóch minut. Najmniejszą celnością popisała się Słowenia Lucija Larisi, pudłująca aż dziewięciokrotnie.

W niedzielę w Pokljuce odbyły się Mistrzostwa Świata w sztafetach mieszanych. Jest to impreza rozgrywana od niedawna, a największy prestiż zyskała w dwutysięcznym piątym roku, od tego też roku została włączona w skład Mistrzostw Świata. W tym roku zatriumfowali, do tej pory nie odnoszący w Słowenii większych sukcesów, Rosjanie. Udało im się uzyskać aż pięćdziesięciotrzysekundową przewagę nad Norwegami. Na trzecim miejscu rywalizację zakończyli Francuzi, czwartą lokatę zaś zajęła jedna z ekip niemieckich. Należy zaznaczyć, że tego typu zawody cieszą się coraz większą popularnością wśród kibiców, którzy zawsze życzliwym okiem patrzą na nowe inicjatywy Federacji Biatlonowej. Nie ulega wątpliwości, że i za rok powinniśmy być świadkami podobnego widowiska, czego wszystkim fanom tego pięknego sportu serdecznie życzę!


Autor: Lill

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>