|
Sporty zimowe
Skoki narciarskie - PŚ w Lahti
4 i 5 marca w fińskim Lahti odbyły się kolejne konkursy w skokach narciarskich – pierwszego dnia
drużynowe, a kolejnego indywidualne.
W sobotnie popołudnie mogliśmy śledzić ostatnie już w tym sezonie zmagania kadr narodowych o tytuł najlepszej drużyny. Rywalizacja
o złoto toczyła się między trzema najmocniejszymi zespołami: Norwegii, Austrii
i Finlandii. Walka była wyrównana, lecz to właśnie Austriacy weszli na
najwyższy stopień podium. Zdecydowanie zwycięstwo zapewnił im Andreas Widhoelzl, który swoim skokiem
135.5 m ustanowił rekord skoczni. Drugie miejsce zajęli podopieczni Miki Kojonkoskiego. Każdy z zawodników
oddał skok powyżej 120.0 metrów.
Roar Ljoekelsoey z kolegami udowodnił w ten sposób, że dobra ich nie opuszcza.
Trzecie miejsce wywalczyli gospodarze imprezy. Finowie oddali dobre skoki,
jednak odległości Janne Ahonena nie powaliły na kolana. Szczęście dopisało Polakom, którym udało się wejść na 8,
ostatnie miejsce dające promocję do drugiej kolejki. Bohaterem pierwszej serii
był Robert Mateja, gdyż skoczył najdalej, na długość 122.5 metra, drugi skok niestety pogorszył o 19 metrów. Adam Małysz słabo skoczył przy
pierwszym podejściu, bo zaledwie 113.5 m, jednakże przy drugiej próbie poprawił
się o 7,5 metra. Kamil Stoch w drugiej kolejce przekroczył próg 124.0 metrów, lecz upadł, przez co Polacy
stracili dużą ilość punktów. Konkurs zakończyli, tak jak po pierwszej serii –
na miejscu ósmym.
|
|
Kolejnego dnia, skoczkowie mieli możliwość zaprezentowania swoich umiejętności w konkursie indywidualnym.
Najlepszy okazał się Fin Janne Happonen. Zwycięstwo młodego zawodnika było wielką niespodzianką, bowiem po pierwszej
serii zajmował dopiero piąte miejsce, jednak przy drugiej próbie wziął się w
garść i oddał piękny skok na odległość 129.0m, który doprowadził go do
pierwszej wygranej w karierze. Drugie miejsce zajął Jakub Janda, który po nieudanych występach na Igrzyskach
Olimpijskich, odnalazł w sobie dawnego Jandę, gotowego do walki o podium. Czech
skoczył 128.0 m w pierwszej serii oraz 123.0 m w drugiej. Trzecie miejsce zajął
Niemiec Michael Uhrmann. Wykonał najdłuższy skok w konkursie, liczący 131.0 m. Gdyby nie strata punktów z
pierwszej serii, wygrałby konkurs. Pierwsza piątka najlepszych zawodników (w których
m.in. znaleźli się Hautamaeki, Romoeren i Bystoel) z pierwszej serii, którzy skakali grubo ponad 120.0 m, w
drugiej serii mocno się pogorszyli, i tym samym stracili szansę na podium
plasując się na dalszych pozycjach.
Znakomicie spisał się Adam Małysz. Pierwszy skok na 123.0 m, dał mu 8 miejsce. Przy drugim podejściu skoczył metr
krócej, jednak zaznał odrobiny szczęścia i podskoczył na miejsce szóste. Tym
razem, Mika Kojonkoski nie miał powodu do zadowolenia. Najlepszy wynik, bo 8
lokatę zajął Bjoern Einar Romoeren. Najmocniejsze ogniwo kadry – Roar
Ljoekelsoey okazał się najsłabszy. Oddał dwa przeciętne skoki, na odległość
118. 5 m i 119.5 m co w rezultacie dało mu
dalekie, 18 miejsce. Janne Ahonen niemile zaskoczył fińską publiczność
swoim pierwszym skokiem na 111.0 m, zajął 30 miejsce, ledwie kwalifikując się
do drugiej serii. Jednak drugi skok na 126.0 m przypomniał nam dawnego Ahonena.
Ostatecznie zajął 20 pozycję. Kamil Stoch nie wszedł do drugiej serii.
Ogółem cały weekend przysporzył nam wiele sportowych atrakcji, a czas jaki poświęciliśmy śledzeniu poczynań
skoczków narciarskich nie zmarnował się.
Autor: Anna Rusek
Skomentuj
na forum >>
| |