strona: 24 xx        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Sporty zimowe

Hokej na lodzie - podsumowanie sezonu


Kolejny sezon przeszedł do historii. Na pewno zapisze się tym, że po raz pierwszy od 16 lat hokeiści Unii Oświęcim nie zagrają w finale play – off! Tym razem koronę mistrzowską założyli hokeiści Cracovii Kraków, pokonując w finałowym starciu zdetronizowanych już Mistrzów Polski – GKS Tychy. Ten sezon miał pokazać tak naprawdę w jakim stanie jest ta dyscyplina- niestety pokazał. Udowodnił, że jak hokeiści tak i działacze nie poprawili wizerunku sportu na arenie międzynarodowej. Na to my kibice liczyliśmy najbardziej.

Wyniki sezonu PLH 05/06

  1. Cracovia Kraków
  2. GKS Tychy
  3. Podhale Nowy Targ
  4. Unia Oświęcim
  5. TKH Toruń
  6. Zagłębie Sosnowiec
  7. Stoczniowiec Gdańsk
  8. STS Sanok


Cracovia Kraków – Cracovia pewnie zdobyła mistrzostwo udowadniając, że potrafili zagrać świetny sezon, nie pozostawiając złudzeń ani na chwile, kto jest głównym pretendentem do korony. Nie ma się, co dziwić, przed sezonem Pasy wzmocniły się czołowymi Polskimi hokeistami – Leszkiem Laszkiewiczem braćmi Piotrkowskimi czy Mariuszem Dulębą. Do tego nad wszystkim czuwa świetny trener Rudolf Rohacek. Cracovia będzie reprezentować nasz kraj w Pucharze Kontynentalnym. Jednak czy nie będzie wstyd przyjąć europejskie kluby na lodowisko w Krakowie? Obiekt ten już dawno nie nadaje się do eksploatacji. Trudno jednak wierzyć w to, iż Pasy pobiją dotychczasowy rekord Unii Oświęcim awansują do turnieju finałowego. Pokonując min mistrza Czech czy Szwecji.

GKS Tychy – Na pewno mieli ponownie mistrzowskie aspiracje. Za wszelką cenę chcieli obronić tytuł z przed roku. W składzie nie nastąpiły większe zmiany, więc trener Matczak miał skład mistrzowski. Jednak przygotowania nie poszły zgodnie z planem. Nastąpił dramat: Wyciekł amoniak na lodowisku. Wszystkie plany musiały zostać zmienione. Tyscy działacze nie umieli sobie z tym poradzić, co znacznie przedłużyło naprawę sprzętu. Tak, więc Tyszanie musieli trenować na obcych obiektach oraz tam rozgrywać spotkania ligowe. Trudności z wyjazdami dały swe znaki już na początku sezonu. GKS nie mógł złapać swojego tempa, przez co zajmował miejsce w dolnej części tabeli. Później było już znacznie lepiej. Tyszanie kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa ostatecznie kończąc na 3 miejscu. Zmierzyli się, więc w półfinale zmierzyli się z Unią, nie dając im żadnych szans wygrywając wszystkie mecze. W finale musieli już uznać wyższość Pasów. Jako Mistrz Polski brali udział w rozgrywkach Pucharu Kontynentalnego, jednak odpadli już w pierwszej rundzie ćwierćfinałowej.

Podhale NT – Ten najbardziej zasłużony klub w historii Polskiego hokeja wreszcie doczekał się medalu. Mimo iż jest to brąz Szarotki są bardzo zadowolone z tej pozycji. Początek nie był dla nich udany. Wyszło słabe przygotowanie do sezonu. Drużyna nie mogła się odnaleźć. Dopiero w końcowej fazie ligi po zmianie trenera Podhale zaczęło spisywać się tak jakby życzyli sobie tego kibice. Drużyna Lubomira Rohacika do ostatniej kolejki musiała jednak walczyć o miejsce w ”4” z hokeistami z Torunia. Wyszli zwycięsko, ale w półfinale musieli zmierzyć się z Cracovią. Po tej potyczce chcieliby chyba jak najszybciej zapomnieć. W małym finale nie dali już szans Oświęcimianom, wygrywając rywalizację 3:1. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się Czech Tomas Jakes oraz etatowa gwiazda Podhala Jarosław Różański. Na całej linii zawiedli jednak bramkarze – Tomasz Rajski oraz Krzysztof Zborowski. Zawodzili w najważniejszych meczach. Byli bez wątpienia najsłabszą formacją tej drużyny. Sezon ten był bardzo ważny dla jednego z zawodników – Michała Radwańskiego, który powrócił do gry po ciężkiej chorobie.

Unia Oświęcim – Coś się skończyło….. -tak można skomentować w jednym zdaniu ubiegły sezon. Po raz pierwszy od 16 lat nie weszli do finału, mało to nie zdobyli żadnego medalu.
Poprzednio było to tylko medale złote i srebrne. Przed sezonem Unia została dotkliwie osłabiona. Odszedł trener Andrej Sidorenko, który został zwabiony do Rosji wysokim kontraktem. W Oświęcimiu zatrudniono Czecha Richarda Fardę oraz Tomasza Rutkowskiego. Okazało się jednak, że było to złe rozwiązanie. Obaj trenerzy nie umieli jednak solidnie przygotować drużyny. Sezon układał się jednak dla Oświęcimian dobrze. Od początku nadawali ton rozgrywkom ustępując jedynie Cracovii. Wszystko szło dobrze do póki nie rozpoczęła się runda play – off. Kontuzja Waldemara Klisiaka rozbiła całkowicie grę. Młodzież nie umiała sobie poradzić. W meczach o brąz wszyło złe przygotowanie kondycyjne. W ostatnich 8 meczach Unia zwyciężyła tylko raz. Podstawą druzyny byli po raz kolejny Mariusz Puzio i Waldemar kliniak. Niestety tak dobrze zapowiadająca się młodzież zawiodła. Głównie Jaros – strzelec dwóch bramek Gwiazdom NHL. Niewypałem okazali się również obcokrajowcy. Mocne wejście miał Ivan jednak, czym dłużej grał tym gorzej.
W następnym sezonie na pewno muszą zostać poczynione zmiany personalne, aby powrócić do strefy medalowej.

TKH Toruń – W Toruniu liczono na medal. Nie bezpodstawnie gdyż TKH swoim składem dorównywał innym ekipom z czołówki. Lecz już od początku nie układało się najlepiej. Plaga kontuzji nawiedzała miasto Krzyżaków. Jeden z najlepszych bramkarzy w Polsce popularny ”Waha” większość meczy oglądał z trybun. Z podobnymi problemami borykali się Dołęga oraz Proszkiewicz. Ale kiedy już wszyscy pojawili się na lodzie siali w szeregach wroga spory postrach. Tak więc dlaczego tak dobra drużyna nie awansowała do ”4”?
To pytanie należy zadać trenerowi Jarosławowi Morawieckiemu. Przygotował dobrze zespół kondycyjnie, lecz z taktyką było już gorzej. Torunianie krzątali się po lodzie nie mogąc znaleźć swojego miejsca. „ Jeźdźcy bez głowy” to sformułowanie idealnie pasuje do ich gry. Na pewno tez sezon był dla nich porażką, mimo iż dokonali znacznych wzmocnień nie poprawili pozycji z poprzedniego sezonu. Brakło niewiele by grać o medale. Jednak musieli walczyć o utrzymanie. Z tym nie było już problemu i ostatecznie TKH Toruń zajął 5 miejsce.

Zagłębie Sosnowiec – To drużyna bardzo nieobliczalna. Potrafili wygrać w Oświęcimiu by potem przegrać wysoko z Sanokiem. Cel był jeden – utrzymać się w lidze. Przed sezonem do beniaminka trafili tacy zawodnicy jak bracia Da Costa, Wojtarowicz czy Kowalówka. Jest to bardzo młody zespół, któremu na pewno ambicji nie brakowało. W trakcie sezonu stracili bramkarza. Łukasz Błot został zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu. Po rundzie zasadniczej Sosnowiczanie zajęli przed ostatnia lokatę. Znawcy hokeja byli pewni, że to właśnie Zagłębie będzie musiało walczyć z Sanokiem Sanokiem utrzymanie. Tu jednak doszło do sporej niespodzianki. Ograli wyżej notowanego rywala z Gdańska. Utrzymanie stało się faktem. W walce o 5 lokatę nie dali już rady hokeistom Toruńskim. Sezon dla Zagłębia był bardzo trudny, lecz bardzo udany. 6 miejsce dla tak młodej drużyny duży sukces i na pewno rokuje dobrze na przyszłość. Należy wspomnieć również, że w fazie play- off wzmocnił zespół Marek Cholewa 43 letni już zawodnik.

Stoczniowiec Gdańsk – Kiedy trzy lata temu Stocznia sięgała po brązowy medal każdy uważał,że w Gdańsku na tym nie poprzestaną. Tak się jednak nie stało. Od tamtej pory Stoczniowiec spada coraz niżej. Ten sezon też nic dobrego nie zapowiadał. Drużyna praktycznie się nie wzmocniła. W lidze wyszło to już bardzo szybko. Przez sezon drużyna ta miała tylko chwilowe przebłyski formy, wygrywając wysoko z Cracovią czy Podhalem. Jednak to zdecydowanie za mało by walczyć o dobrą pozycję. Trener Henryk Zabrocki musiał jednak grać tymi zawodnikami, którymi posiadał. Nieźle spisywał się Odrobny, Jurasek, Drzewiecki oraz młodzieżowiec Urbanowicz. Po zajęciu 6 pozycji przyszło grać z Zagłębiem. Nikt nie spodziewał się, że Gdańszczanie zejdą z lodu pokonani. A jednak stało się to faktem. Do ostatecznej potyczki z Sanokiem podeszli bardzo zdeterminowani, ale i zmęczenie dało o sobie znać. Dopiero w ostatecznym piątym meczu pokonali rywali, wysoko bo aż 8:1. W Gdańsku potrzebny jest sponsor z prawdziwego zdarzenia, który podniesie drużynę wyżej. Młodzież Stocznia ma naprawdę zdolną.

STS Sanok – W tym sezonie nie udała się ta sztuka. Czarny scenariusz sprawdził się. STS Sanok opuszcza ekstraklasę. Jest to wielki cios dla Sanockich kibiców, którzy mimo słabej formy swoich hokeistów nadal nie odsunęli się od swojej drużyny. Hokej w grodzie Grzegorza jest pół amatorski. Większość zawodników musi dodatkowo pracować, aby utrzymać swoje rodziny. Skład praktycznie się również nie zmienił. Pierwsze skrzypce grali jak zawsze Denkowicz, Radwański oraz Rępała. Nie można było odmówić hokeistom ambicji. Jednak to nie wystarczyło. Szkoda też, że debiut na nowej hali będzie się musiał odbyć już nie w ekstraklasie ekstraklasie a w I lidze.

Do ekstraklasy awans uzyskali hokeiści KTH Krynica. Wygrali rywalizację z Naprzodem Janów w stosunku 3:1.


Autor: krzysiek-krze

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>