|
Sporty zimowe
Hokej na lodzie - podsumowanie sezonu
Kolejny sezon przeszedł do historii. Na pewno zapisze się tym, że po raz pierwszy od 16 lat hokeiści Unii
Oświęcim nie zagrają w finale play – off! Tym razem koronę mistrzowską założyli
hokeiści Cracovii Kraków, pokonując w finałowym starciu zdetronizowanych już
Mistrzów Polski – GKS Tychy. Ten sezon miał pokazać tak naprawdę w jakim stanie
jest ta dyscyplina- niestety pokazał. Udowodnił, że jak hokeiści tak i
działacze nie poprawili wizerunku sportu na arenie międzynarodowej. Na to my
kibice liczyliśmy najbardziej.
Wyniki sezonu PLH 05/06
- Cracovia
Kraków
- GKS Tychy
- Podhale Nowy Targ
- Unia Oświęcim
- TKH Toruń
- Zagłębie Sosnowiec
- Stoczniowiec Gdańsk
- STS Sanok
Cracovia Kraków – Cracovia pewnie zdobyła mistrzostwo udowadniając, że
potrafili zagrać świetny sezon, nie pozostawiając złudzeń ani na chwile, kto
jest głównym pretendentem do korony. Nie ma się, co dziwić, przed sezonem Pasy
wzmocniły się czołowymi Polskimi hokeistami – Leszkiem Laszkiewiczem braćmi
Piotrkowskimi czy Mariuszem Dulębą. Do tego nad wszystkim czuwa świetny trener
Rudolf Rohacek. Cracovia będzie reprezentować nasz kraj w Pucharze
Kontynentalnym. Jednak czy nie będzie wstyd przyjąć europejskie kluby na
lodowisko w Krakowie? Obiekt ten już dawno nie nadaje się do eksploatacji.
Trudno jednak wierzyć w to, iż Pasy pobiją dotychczasowy rekord Unii Oświęcim
awansują do turnieju finałowego. Pokonując min mistrza Czech czy Szwecji.
GKS Tychy – Na pewno mieli ponownie mistrzowskie aspiracje. Za
wszelką cenę chcieli obronić tytuł z przed roku. W składzie nie nastąpiły
większe zmiany, więc trener Matczak miał skład mistrzowski. Jednak
przygotowania nie poszły zgodnie z planem. Nastąpił dramat: Wyciekł amoniak na
lodowisku. Wszystkie plany musiały zostać zmienione. Tyscy działacze nie umieli
sobie z tym poradzić, co znacznie przedłużyło naprawę sprzętu. Tak, więc
Tyszanie musieli trenować na obcych obiektach oraz tam rozgrywać spotkania
ligowe. Trudności z wyjazdami dały swe znaki już na początku sezonu. GKS nie
mógł złapać swojego tempa, przez co zajmował miejsce w dolnej części tabeli.
Później było już znacznie lepiej. Tyszanie kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa
ostatecznie kończąc na 3 miejscu. Zmierzyli się, więc w półfinale zmierzyli się
z Unią, nie dając im żadnych szans wygrywając wszystkie mecze. W finale musieli
już uznać wyższość Pasów. Jako Mistrz Polski brali udział w rozgrywkach Pucharu
Kontynentalnego, jednak odpadli już w pierwszej rundzie ćwierćfinałowej.
Podhale NT – Ten najbardziej zasłużony klub w historii Polskiego
hokeja wreszcie doczekał się medalu. Mimo iż jest to brąz Szarotki są bardzo
zadowolone z tej pozycji. Początek nie był dla nich udany. Wyszło słabe
przygotowanie do sezonu. Drużyna nie mogła się odnaleźć. Dopiero w końcowej
fazie ligi po zmianie trenera Podhale zaczęło spisywać się tak jakby życzyli
sobie tego kibice. Drużyna Lubomira Rohacika do ostatniej kolejki musiała
jednak walczyć o miejsce w ”4” z hokeistami z Torunia. Wyszli zwycięsko, ale w
półfinale musieli zmierzyć się z Cracovią. Po tej potyczce chcieliby chyba jak
najszybciej zapomnieć. W małym finale nie dali już szans Oświęcimianom,
wygrywając rywalizację 3:1. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się Czech
Tomas Jakes oraz etatowa gwiazda Podhala Jarosław Różański. Na całej linii zawiedli
jednak bramkarze – Tomasz Rajski oraz Krzysztof Zborowski. Zawodzili w
najważniejszych meczach. Byli bez wątpienia najsłabszą formacją tej drużyny.
Sezon ten był bardzo ważny dla jednego z zawodników – Michała Radwańskiego,
który powrócił do gry po ciężkiej chorobie.
|
|
Unia Oświęcim – Coś się skończyło….. -tak można skomentować w jednym zdaniu ubiegły sezon. Po raz
pierwszy od 16 lat nie weszli do finału, mało to nie zdobyli żadnego medalu.
Poprzednio było to tylko medale złote i srebrne. Przed sezonem Unia została dotkliwie osłabiona. Odszedł trener
Andrej Sidorenko, który został zwabiony do Rosji wysokim kontraktem. W
Oświęcimiu zatrudniono Czecha Richarda Fardę oraz Tomasza Rutkowskiego. Okazało
się jednak, że było to złe rozwiązanie. Obaj trenerzy nie umieli jednak
solidnie przygotować drużyny. Sezon układał się jednak dla Oświęcimian dobrze.
Od początku nadawali ton rozgrywkom ustępując jedynie Cracovii. Wszystko szło
dobrze do póki nie rozpoczęła się runda play – off. Kontuzja Waldemara Klisiaka
rozbiła całkowicie grę. Młodzież nie umiała sobie poradzić. W meczach o brąz
wszyło złe przygotowanie kondycyjne. W ostatnich 8 meczach Unia zwyciężyła
tylko raz. Podstawą druzyny byli po raz kolejny Mariusz Puzio i Waldemar
kliniak. Niestety tak dobrze zapowiadająca się młodzież zawiodła. Głównie Jaros
– strzelec dwóch bramek Gwiazdom NHL. Niewypałem okazali się również
obcokrajowcy. Mocne wejście miał Ivan jednak, czym dłużej grał tym gorzej.
W następnym sezonie na pewno
muszą zostać poczynione zmiany personalne, aby powrócić do strefy medalowej.
TKH Toruń – W Toruniu liczono na medal. Nie bezpodstawnie gdyż
TKH swoim składem dorównywał innym ekipom z czołówki. Lecz już od początku nie
układało się najlepiej. Plaga kontuzji nawiedzała miasto Krzyżaków. Jeden z
najlepszych bramkarzy w Polsce popularny ”Waha” większość meczy oglądał z
trybun. Z podobnymi problemami borykali się Dołęga oraz Proszkiewicz. Ale kiedy
już wszyscy pojawili się na lodzie siali w szeregach wroga spory postrach. Tak
więc dlaczego tak dobra drużyna nie awansowała do ”4”?
To pytanie należy zadać trenerowi Jarosławowi Morawieckiemu. Przygotował dobrze zespół kondycyjnie, lecz z
taktyką było już gorzej. Torunianie krzątali się po lodzie nie mogąc znaleźć
swojego miejsca. „ Jeźdźcy bez głowy” to sformułowanie idealnie pasuje do ich
gry. Na pewno tez sezon był dla nich porażką, mimo iż dokonali znacznych
wzmocnień nie poprawili pozycji z poprzedniego sezonu. Brakło niewiele by grać
o medale. Jednak musieli walczyć o utrzymanie. Z tym nie było już problemu i
ostatecznie TKH Toruń zajął 5 miejsce.
Zagłębie Sosnowiec – To drużyna bardzo nieobliczalna.
Potrafili wygrać w Oświęcimiu by potem przegrać wysoko z Sanokiem. Cel był
jeden – utrzymać się w lidze. Przed sezonem do beniaminka trafili tacy
zawodnicy jak bracia Da Costa, Wojtarowicz czy Kowalówka. Jest to bardzo młody
zespół, któremu na pewno ambicji nie brakowało. W trakcie sezonu stracili
bramkarza. Łukasz Błot został zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu. Po
rundzie zasadniczej Sosnowiczanie zajęli przed ostatnia lokatę. Znawcy hokeja
byli pewni, że to właśnie Zagłębie będzie musiało walczyć z Sanokiem Sanokiem
utrzymanie. Tu jednak doszło do sporej niespodzianki. Ograli wyżej notowanego
rywala z Gdańska. Utrzymanie stało się faktem. W walce o 5 lokatę nie dali już
rady hokeistom Toruńskim. Sezon dla Zagłębia był bardzo trudny, lecz bardzo
udany. 6 miejsce dla tak młodej drużyny duży sukces i na pewno rokuje dobrze na
przyszłość. Należy wspomnieć również, że w fazie play- off wzmocnił zespół
Marek Cholewa 43 letni już zawodnik.
Stoczniowiec Gdańsk – Kiedy trzy lata temu Stocznia
sięgała po brązowy medal każdy uważał,że w Gdańsku na tym nie poprzestaną. Tak
się jednak nie stało. Od tamtej pory Stoczniowiec spada coraz niżej. Ten sezon
też nic dobrego nie zapowiadał. Drużyna praktycznie się nie wzmocniła. W lidze
wyszło to już bardzo szybko. Przez sezon drużyna ta miała tylko chwilowe
przebłyski formy, wygrywając wysoko z Cracovią czy Podhalem. Jednak to
zdecydowanie za mało by walczyć o dobrą pozycję. Trener Henryk Zabrocki musiał
jednak grać tymi zawodnikami, którymi posiadał. Nieźle spisywał się Odrobny,
Jurasek, Drzewiecki oraz młodzieżowiec Urbanowicz. Po zajęciu 6 pozycji
przyszło grać z Zagłębiem. Nikt nie spodziewał się, że Gdańszczanie zejdą z
lodu pokonani. A jednak stało się to faktem. Do ostatecznej potyczki z Sanokiem
podeszli bardzo zdeterminowani, ale i zmęczenie dało o sobie znać. Dopiero w
ostatecznym piątym meczu pokonali rywali, wysoko bo aż 8:1. W Gdańsku potrzebny
jest sponsor z prawdziwego zdarzenia, który podniesie drużynę wyżej. Młodzież
Stocznia ma naprawdę zdolną.
STS Sanok – W tym sezonie nie udała się ta sztuka. Czarny
scenariusz sprawdził się. STS Sanok opuszcza ekstraklasę. Jest to wielki cios
dla Sanockich kibiców, którzy mimo słabej formy swoich hokeistów nadal nie
odsunęli się od swojej drużyny. Hokej w grodzie Grzegorza jest pół amatorski.
Większość zawodników musi dodatkowo pracować, aby utrzymać swoje rodziny. Skład
praktycznie się również nie zmienił. Pierwsze skrzypce grali jak zawsze
Denkowicz, Radwański oraz Rępała. Nie można było odmówić hokeistom ambicji.
Jednak to nie wystarczyło. Szkoda też, że debiut na nowej hali będzie się
musiał odbyć już nie w ekstraklasie ekstraklasie a w I lidze.
Do ekstraklasy awans uzyskali hokeiści KTH Krynica. Wygrali
rywalizację z Naprzodem Janów w stosunku 3:1.
Autor: krzysiek-krze
Skomentuj
na forum >>
| |