|
Sporty motorowe
Żużel - sezon 2006 przed nami
Sezon 2006 na pewno przejdzie do
historii polskiego żużla. Stanie się tak nie ze względu na zaskakujące wyniki
rywalizacji o mistrzostwa poszczególnych lig (choć to także możliwe), ale ze
względu na otwarcie bram polskiego speedwaya dla obcokrajowców. Bramy te już od
dawien dawna nie były całkowicie zamknięte, jednak nie było do tej pory w
polskim żużlu sezonu, w którym każda drużyna mogłaby zatrudnić dowolną ilość
zawodników nie posiadających polskiego obywatelstwa.
Sprawa ta już na samym początku wywołała wiele kontrowersji, jednak tak naprawdę włodarze polskiego speedwaya
nie mieli na nią wpływu. Po prostu przepisów obowiązujących w krajach Unii
Europejskiej nie da się przeskoczyć. Specjaliści dyskutowali głównie o tym, że taki
bieg wydarzeń faworyzuje kluby bogatsze i hamuje możliwość rozwoju polskich
juniorów (bogate kluby wolą kupić "gotowego" juniora zza granicy niż
wychowywać własnego). Rozważania rozważaniami, bo w praktyce okazało się, że
wcale nie będzie tak źle. Kluby zachowały zdrowy rozsądek i mimo że zatrudniły
więcej obcokrajowców niż dotychczas to dla rodzimych adeptów czarnego sportu
nie zabrakło miejsca. W tym momencie można śmiało powiedzieć, że jesteśmy na
dobrej drodze, aby najlepsza speedwayowa liga świata powróciła do kraju nad
Wisłą.
Przygotowania do sezonu w tym roku idą jednak strasznie
nieudolnie. Pogoda pokrzyżowała plany we wszystkich polskich speedwayowych
miastach i dopiero 26 marca w Gnieźnie odbył się pierwszy mecz sparingowy w
kraju. Spotkały się w nim drużyny pierwszoligowego Startu Gniezno i
ekstraligowego Atlasu Wrocław. Górą byli gnieźnianie, zwyciężając 39:38.
Spotkanie jednak po 13 gonitwie zostało przerwane z powodu złego stanu toru, co
absolutnie nie wróży dobrze na przyszłość. Sezon startuje już 9 kwietnia, a
zawodnicy, którzy nie jeżdżą w zagranicznych klubach są w totalnie zagadkowej
formie. Miejmy jednak nadzieję, że pogoda szybko się ustabilizuje, i że sezon
2006 rozpocznie się bez żadnej przykrej niespodzianki.
Jedyną wiadomą przed rozpoczęciem sezonu są składy drużyn. W żużlu, jak w innych sportach, zestawienie ekipy mówi
bardzo wiele. Najlepszą miarą siły każdego teamu są średnie biegowe
poszczególnych zawodników. Oczywiście statystyki to tylko statystyki i zawsze
może dojść do nieoczekiwanych wzrostów/obniżek formy poszczególnych
"jeźdzców", które mogą zadecydować o końcowej kolejności ich drużyn w
tabeli. Wszystkiego jednak w stanie przewidzieć nie jesteśmy, ale z tym co
wiemy równie dobrze możemy przystąpić do oceny szans poszczególnych ekip w
Drużynowych Mistrzostwach Polski Ekstraligi.
Unia Tarnów (1. miejsce w DMP Ekstraligi 2006)
Obcokrajowcy:
Tony Rickardsson (Szwecja) - 2,338 (śr. biegowa w Polsce w sezonie 2006)
Scott Nicholls (Wielka Brytania) - 2,250
Lukas Dryml (Czechy) - nie startował
Seniorzy:
Tomasz Gollob - 2,440
Janusz Kołodziej - 1,968
Marcin Rempała - 1,845
Jacek Gollob - 1,724
Grzegorz Rempała - 1,254
Stanisław Burza - 0,979
Juniorzy:
Paweł Hlib - 1,948 - I liga
Kamil Zieliński - nie startował
Grzegorz Dzik - nie startował
Maciej Ciesielski - nie startował
Mateusz Trytko - nie startował
Trener:
Marian Wardzała
Przyszli:
Lukas Dryml (Czechy), Paweł Hlib (Gorzów)
Odeszli:
Robert Wardzała (Krosno)
Tarnowska Unia z pierwszoligowego kopciuszka bardzo szybko stała się teamem rozdającym karty w Ekstralidze.
Zawodnicy tacy jak Tony Rickardsson, bracia Gollobowie, czy Janusz Kołodziej to
pewne punkty drużyny, dostarczające duże ilości punktów w każdym meczu. W
zeszłym sezonie pozycja Unii nie była już tak silna jak w roku 2004, ale klub
ten po raz kolejny zdobył tytuł z porażającą lekkością. Lekkość ta objawiła się
dopiero w kilku ostatnich spotkaniach sezonu, jednak na tym właśnie polega siła
wielkich drużyn - potrafią się mobilizować w decydujących momentach. Patrząc na
obecny skład tarnowskiej ekipy, można zauważyć, że zaszło niewiele zmian w
porównaniu z rokiem 2005. No, ale jeśli nie ma lepszych to nie ma czego
zmieniać...
Szanse na tytuł: ********* (9)
Budlex Polonia Bydgoszcz (2. miejsce w DMP Ekstraligi 2006)
Obcokrajowcy:
Andreas Jonsson (Szwecja) - 2,265
Emil Sajfutdinov (Rosja) - nie startował
Seniorzy:
Piotr Protasiewicz - 2,244
Robert Kościecha - 2,130
Robert Sawina - 2,065
Krzysztof Jabłoński - 1,638
Krystian Klecha - 1,380
Juniorzy:
Krzysztof Buczkowski - 1,098
Marcin Jędrzejewski - 1,000
Marcin Mazur - nie startował
Michał Łopaczewski - nie startował
Trener:
Zdzisław Rutecki
Przyszli:
Robert Kościecha (Gdańsk), Emil Sajfutdinov (Rosja), Krzysztof Jabłoński (Gdańsk)
Odeszli:
MichałRobacki (Grudziądz), Jacek Krzyżaniak (Grudziądz)
Bydgoska Polonia to klub co najmniej dziwny. Niemal w każdym roku ich budżet szczupleje, skład jest coraz
gorszy, a drużyna zawsze jeździ "jak dawniej". No, może to za dużo
powiedziane, bo mistrzostwa Polonia dawno nie zdobyła, jednak podium DMP
regularnie jest w zasięgu tej drużyny. W tym sezonie w klubie wielkie zmiany
nie zaszły - pozyskanych zostało dwóch zawodników "upadłego" Wybrzeża
Gdańsk oraz jednen Rosjanin. Z klubu odszedł mający ogromne problemy sprzętowe
Jacek Krzyżaniak oraz Michał Robacki, który chyba nie spełnił pokładanych w nim
nadzieji. Tak więc - skład Polonii wydaje się troszkę silniejszy niż w zeszłym
sezonie (czyżby zmiana tradycji?) i jeśli Jonsson, Protasiewicz, Sawina i
Kościecha utrzymają wysoką formę to Polonia może przeszkodzić Unii w sięgnięciu
po kolejny tytuł DMP.
Szanse na tytuł: ******** (8)
Złomrex Włókniarz Częstochowa (3. miejsce w DMP Ekstraligi 2006)
Obcokrajowcy:
Ryan Sullivan (Australia) - 2,429
Greg Hancock (USA) - 1,980
Lee Richardson (Wielka Brytania) - 1,760
Christian Hefenbrock (Niemcy) - 2,286 - II liga
Peter Ljung (Szwecja) - nie startował
Matej Zagar (Słowenia) - nie startował
Seniorzy:
Sebastian Ułamek - 1,903
Sławomir Drabik - 1,402
Kamil Łyko - 0,429 - I liga
Juniorzy:
Mateusz Szczepaniak - 0,662
Przemysław Dądela - 0,333
Marcin Piekarski - 0,231
Sebastian Pydzik - 0,000
Damian Romańczuk - 0,000
Piotr Jędrzejkiewicz - 0,200 - I liga
Mateusz Kowalczyk - nie startował
Borys Miturski - nie startował
Kamil Mistygacz - nie startował
Trener:
Jan Krzystyniak
Przyszli:
Christian Hefenbrock (Daugavpils), Greg Hancock (Gdańsk), Lee Richardson (Zielona Góra), Peter Ljung
(Szwecja), Matej Zagar (Słowenia)
Odeszli:
Grzegorz Walasek (Zielona Góra),
Jordan Jurczynski (Gniezno), Rune Holta (Rzeszów), Michał Ciura (Opole), Rafał
Osumek (Równe)
W klubie z Częstochowy w okresie transferowym zaszła prawdziwa rewolucja. Złomrex skrzętnie wykorzystał przepis
zezwalający na zatrudnienie dowolnej ilości obcokrajowców i sprowadził do klubu
kilka gwiazd speedwaya. Ogromnymi wzmocnieniami dla Częstochowskiej ekipy są
Greg Hancock, Lee Richardson oraz Matej Zagar - zawodnicy, którzy mają za sobą
spore doświadczania w cyklu Grad Prix. Hancock to nawet były mistrz świata.
Włókniarz obecnie wydaje się ekipą niemal tak silną jak Unia Tarnów i spokojnie
może z nią konkurować o tytuł mistrzowski. Gdyby tytuł zdobyła Polonia
Bydgoszcz to mielibyśmy do czynienia z małą niespodzianką. Tytuł Włókniarza
należałoby jednak przyjąć z olimpijskim spokojem.
Szanse na tytuł: ********* (9)
Apator Adriana Toruń (4. miejsce w DMP Ekstraligi 2006)
Obcokrajowcy:
Bjarne Pedersen (Dania) - 2,387
Niels Kristian Iversen (Dania) - 2,138 - I liga
Ales Dryml (Czechy) - 1,900 - I liga
Brian Karger (Dania) - nie startował
Simon Stead (Wielka Brytania) -
nie startował
Lenar Nigmatzyanov (Rosja) - nie
startował
Seniorzy:
Wiesław Jaguś - 1,939
Krzysztof Słaboń - 1,561
Mariusz Puszakowski - 1,329
Andy Smith - 1,282
Sebastian Trumiński - 1,735 - I
liga
Juniorzy:
Karol Ząbik - 1,536
Adrian Miedziński - 1,441
Damian Stachowiak - 0,000
Trener:
Jan Ząbik
Przyszli:
Simon Stead (Wielka Brytania),
Krzysztof Słaboń (Wrocław), Ales Dryml (Ostrów), Niels Kristian Iversen
(Rybnik), Bjarne Pedersen (Gdańsk), Sebastian Trumiński (Opole), Lenar
Nigmatzyanov (Rosja), Brian Karger (Dania)
Odeszli:
Jason Crump (Wrocław)
|
|
W Memphis po raz kolejny w tym roku powrót do wielkiej
formy potwierdził reprezentant naszych zachodnich sąsiadów, Tommy Haas. W ćwierćfinale pokonał Paula Capdeville z Chile, a w półfinale
sprostał Francuzowi Julienowi Benneteau,
pogromcy Andy’ego Roddicka. W
ostatnim meczu Niemiec stanął oko w oko ze Szwedem Robinem Soederlingiem, któremu oddał zaledwie pięć gemów.
Kilka znanych nazwisk wzięło udział w innym turnieju
rozgrywanym na terenie Stanów Zjednoczonych, a dokładniej w Las Vegas. Z
najbardziej znanych tenisistów zjawili się tam Amerykanin Jamek Blake i Australijczyk Lleyton Hewitt. I ci dwaj zawodnicy spotkali
się w finale, ogrywając mecz wcześniej odpowiednio Chorwata Ivo Karlovicia i Amerykanina Paula Goldsteina. Pierwszym set, bardzo
wyrównany zakończył się zwycięstwem reprezentanta gospodarzy 7-5.. W drugim
gracz z Antypodów oddał rywalowi dwa gemy. Na swoje nieszczęście w decydującym
starciu uszczknął zaledwie trzy, a zatriumfował Blake.
Zdecydowanie najsłynniejsze postacie światowego tenisa
zjechały do Dubgaju, z liderem obu rankingów Rogerem Federerem i powracającym po długiej kontuzji Rafaelem Nadalem na czele. Zdecydowanym
faworytem był Szwajcar, który w drodze do finału wyeliminował między innymi
Czecha Robina Vika i Rainera Schuetlera. Tam okazało się, że jego
przeciwnik to zwycięzca ostatniego Rollanda Garrosa. Ten pokonał przede
wszystkim Anglika Tima Henmana i
Rosjanina Michaiła Jużnego. Już w
przeddzień ostatniego meczu wszyscy wiedzieli, że czeka ich pasjonująca
rywalizacja. Pierwszego seta dość łatwo 6-2 wygrał zwycięzca z Melbourne. W
następnym przegrał 4-6. W trzeciej decydującej partii ponownie 6-4 lepszy
okazał się syn byłego stopera Barcelony.
Docelową imprezą tenisową marca był bez wątpienia turniej w
amerykańskim Indian Wells. Nie ułożył się on pomyślnie zarówno dla Marcina
Makowskiego i Mariusza Fyrstenberga, jak i dla Marty Domachowskiej, którzy
odpadli bardzo wcześnie. W turnieju żeńskim wielką ochotę na zwycięstwo miały
przede wszystkim Rosjanki – Jelena Dementiewa
i Maria Szarapowa. Na silniejszy opór trafiły dopiero w półfinałach. Druga z
nich, konsekwentnie realizując taktykę, 6-3, 6-3 pokonała Szwajcarkę Hingis.
Pierwsza stoczyła bardzo zaciętą walkę o finał z Justin Henin-Hardenne. Po
przespanej pierwszej partii w następnych walczyła jak lwica. Belgijka nie
dawała za wygraną, ale ostatecznie uległa w dwóch następnych setach po 5-7.
Zatem mecz o zwycięstwo okazał się wewnętrzną sprawą Federacji Rosyjskiej. W
nim Dementiewa została rozbita przez osiemnastoletnią Szarapową, dla której to
zwycięstwo było jedenastym w karierze.
Niemniej ciekawy był turniej męski. Do zwycięstwa
bukmacherzy typowali tych, którzy ubiegali się o wygraną w Dubaju, Federera i
Nadala. Także i tym razem obaj szli, jak burza, doprawiając z kwitkiem
kolejnych rywali. Hiszpan w ćwierćfinale tylko w pierwszym secie wymęczył
zwycięstwo 7-5 z rewelacją Australia Open, dwudziestoletnim Marcosem Baghdatisem. Drugiego Cypryjczyk bez walki
oddał do zera. W półfinale faworyzowany syn byłego stopera Barcy i Malborki
poległ przeciwko reprezentantowi gospodarzy Jamesowi Blake’owi. Temu w finale
przyszło zmierzyć się z rozstawionym z jedynką Szwajcarem Federerem. W
pierwszym secie toczył z nim wyrównany bój. W drugim ugrał już trzy gemy, a
czwartego oddał do zera. Lider obu rankingów stał się w ten sposób pierwszym
tenisistą w historii, który wygrał ten turniej.
Marzec pokazał, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Dotyczy to zwłaszcza Amelie Mauresmo, która dwukrotnie została zatrzymana przez
zawodniczki z Rosji – Swietłanę Kuzniecową i Nadię Pietrową. Lepiej miała się
sytuacja z władcą kortów Rogerem Federerem, który po długim czasie też znalazł
pogromcę w osobie powracającego po kontuzji Rafaela Nadala. Do Rollanda Garrosa
zostały trzy miesiące. W walce o zwycięstwo, oprócz Szwajcara, Francuzki i
Rosjanek, mogą się liczyć także: Jamek Blade, ww. Hiszpan Nadal oraz Martina
Hingis i Jelena Dementiewa. Zobaczymy, co ci zawodnicy pokażą na coraz
cieplejszym Starym Kontynencie.
Autor: Ziemowit "zabójca" Ochapski
Skomentuj
na forum >>
| |