|
Gry zespołowe
Komercja i polityka w siatkówce
Tak, tak, moi drodzy. Nikt się tutaj nie pomylił. Siatkówka to nie tylko gra, za tym
idzie też kasa. A wiadomo, że gdzie kasa tam i komercja oraz nasi wszędobylscy
politycy. Dwóch ukradło księżyc, a jak ukradną nam siatkówkę? Nie mogą.
Zwiększyłaby się liczba bezrobotnych, a kibice daliby im "z ataku".
Zostawmy, więc politykę. Liczymy, i w tym momencie apeluję do naszych władz, że
pozwolą nam dalej cieszyć się tym sportem, jak i sukcesami w nim odnoszonymi.
Wróćmy jednak do komercji. Zastrzegam, od razu iż nie pragnę tutaj nikogo atakować, są
to wyłącznie moje przemyślenia, możliwe iż mylne. Jednak, czy i w sporcie musi
rządzić pieniądz? Czy nasze zawodniczki, po zdobyciu złotego medalu muszą
uciekać do lig zagranicznych? Czy nasza liga nie może stać się równie mocna?
Niestety i tu zaczynają się schody. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. Nawet w
sporcie, bo zawodnik też człowiek, bez odzienia wierzchniego grać mu nie
przystoi, a i ono musi być odpowiednie, obuwie, sprzęt. Niestety w naszym
kraju, jak zawsze nie ma pieniędzy, albo jest ich stanowczo za mało.
Ja tu Wam truje o komercji, polityce, a przecież nas kibiców interesują
bardziej przyjemne rzeczy. Dobra, dobra słyszę te głosy oburzenia, że szaliki,
bilety na mecz też kosztują, niestety tego ukryć się nie da. Siatkówka idzie z
postępem godnym XXI wieku. Wiele zawodniczek, szczególnie Mistrzyń Europy z 2003
jak i 2005 roku posiada własne strony internetowe. Niektóre jak np. strona Kasi
Skowrońskiej powstały z inicjatywy kibiców. Oni też zajmują się jej
aktualizacją. Dzięki temu każdy fan Kasi jak i siatkówki może dowiedzieć się,
co słychać u "Skowronka" nawet gdy znajduje się ona w słonecznej
Italii. Czaty z zawodniczkami, pozwalają je lepiej poznać, z trochę innej
strony niż "baby z mocną łapą".
|
|
Inne, jak strona Małgorzaty Glinki powstają głównie w celu rozpowszechniania gadżetów z jej autografem. Już za 35
zł można dostać czapeczkę, czy za 170 zł - zegarek, od których wyszedł właśnie
pomysł utworzenia takiego sklepu. Jak wiadomo, albo i nie wiadomo, Maggie
uwielbia zegarki, a jeden taki podarował jej mąż - Roberto. Jednak również
poprzez jej serwis można się dowiedzieć trochę, może nie za częstych i zbyt
szczegółowych, wiadomości z Francji, gdzie obecnie gra Gosia. Strony
internetowe posiadają kluby, zawodniczki, może zaczną powstawać i strony
trenerów?
A jakie jest Wasze zdanie na temat takiego kontaktu z fanami? Moje jest pewnie
dość stereotypowe. Według mnie, jest to potrzebne, ale gdy w grę zaczynają
wchodzić pieniądze robi mi się źle. Taki już ze mnie dziwny człowiek. Osobiście
podziwiam ludzi, którzy prowadzą takie strony z bardzo pozytywnym efektem, do
którego mi administratorce jednego z takich serwisów (nie, nie, nie będzie
reklamy ;) ), jeszcze sporo brakuje.
"Złotka", wraz z koleżankami bojkotują Internet? Dlaczego by nie. W końcu każdy chce
wiedzieć, co je na śniadanie najpiękniejsza siatkarka polskiej reprezentacji,
czy jaki kolor lubi która z dziewczyn, co czuje przed meczem, jak walczy ze
stresem etc. Dobrze, że ludzie potrafią być tak otwarci na drugiego człowieka.
W końcu wszystko dla nas, pod warunkiem, ze umiemy zachować umiar. Oby i w
siatkówce udało się go utrzymać, a fani nie stali się "maszynką do
robienia pieniędzy".
Autor: Aleksandra "OJQ" Angelus
Skomentuj
na forum >>
| |