|
Piłka nożna
Technologiczna śmierć
Ta dyskusja powraca jak bumerang. I powracać będzie zawsze, jak długo istnieć
będzie futbol, a świat będzie się rozwijał. Jak dużo nowoczesnych technologii
powinno przenikać do piłki nożnej? W jak wielkim stopniu powinna ona wpływać na
jej kształt i przebieg sportowej rywalizacji?
Dziś doprawdy trudno rozstrzygnąć gdzie leży bezpieczna granica między piłką nożną,
a czymś co może i zasadami piłkę przypominać będzie, lecz już nią nie będzie.
Bo zabraknie w niej tego ducha, tej magii i tego co powoduje że co tydzień na
stadiony podążają setki tysięcy fanatyków na całym globie. I wydaje się że jest
to przełomowa debata dla przyszłości futbolu, która ukształtować może go na
długie lata. Po niedawnej setnej rocznicy powstania FIFA (2004 rok), czyli
rzeczywistym uformowaniu się nowoczesnego światowego futbolu spór jest naprawdę
poważny, a debata niezwykle interesująca, ożywiona i niesamowicie trudna. Bo
trzeba dokonać ciężkiego wyboru. Być zapatrzonym w prostotę futbolu
konserwatystą, czy też podążać za nowoczesnością i zmieniać piłkę wraz z
rozwojem techniki? Co i tak już się zaczęło i jest to proces nie do
powstrzymania. Jednak podstawowe reguły futbolu trzeba zorganizować według
pewnych wartości i zasad, które nigdy nie powinny podlegać dyskusji. Wbrew
pozorom jest to niesamowicie trudny moment. Moment, w którym trzeba podjąć
ciężką decyzję. Bo wprowadzenie nowych technologii do zasad piłki nożnej na
świecie prowadzi do podziału futbolowego świata na tych bogatych, dla których
zmiany nie będą większym problemem, oraz na tych mniej zamożnych, którzy np. na
chipy w piłce i nadajniki w bramce pozwolić sobie nie będą mogli. Co w
konsekwencji doprowadzi w niedługim czasie do tego, że będą oni grali w całkiem
inną piłkę niż ci drudzy, bogatsi. Dla niektórych troszkę niezorientowanych czy
też troszkę zacofanych podany przykład może wydać się abstrakcyjny. Ale taki
problem naprawdę istnieje! Podany przykład jest przez wielu podnoszony! Ba, w
niektórych krajach rozpoczęły się już testy takowych urządzeń XXI-go wieku.
Znalezienie tej granicy między myśleniem konserwatywnym a ponowoczesnym (jak zwykło się
nazywać czasy, w których przyszło nam żyć) jest próbą odpowiedzi na pytanie co
jest sensem futbolu? Co buduje jego piękno, urodę, urok, nieprzewidywalność i
dramaturgię, która przecież w tak dużym
stopniu decyduje o popularności tego sportu?
Chciałbym zaznaczyć, że jako przeciwnik jakichkolwiek zmian w futbolu, zdaję sobie sprawę
że trzeba „być na czasie” lecz ten czas nie może psuć tego uroku i piękna. Jako
przeciwnik zmian wcale nie próbuję deprecjonować wartości takich urządzeń.
Doskonale zdaję sobie sprawę, że szalenie usprawniłyby grę jak i jej uczciwość.
|
|
Z drugiej strony uważam jednak, że takie decyzje prowadziłyby w prostej linii do
zatracenie tego magnetyzmu futbolu. Podstawowe pytanie brzmi – czym przyciąga
futbol? I czy przyciągałby dalej po takich zmianach? A no przyciąga swoją
prostotą, dostępnością! Tak – futbol to gra głównie dla prostaków! I chyba
nikogo to nie powinno obrażać! Oprócz tego fenomenu prostoty,
powszechności i dostępności futbol tworzy coś co można by nazwać „ślepym losem”, przypadkiem. Bo czyż piękna
futbolu nie tworzą sędziowskie pomyłki? Oczywiście nie chodzi o haniebne handlowanie, sprzedawanie się sędziów.
Nie przytaczam tutaj przykładów Byrona Moreno z Ekwadoru czy też Egipcjanina
Gamala Ghandura, którzy dali się zapamiętać w ostatnich piłkarskich
mistrzostwach świata (pierwszy wypaczył wynik 1/8 Włochy – Korea, a drugi
ćwierćfinał Hiszpania - Korea). Chcę przytoczyć te przykłady, które mimo tego
że były wynikiem błędnych decyzji sędziowskich do dzisiaj budzą emocje i nie są
to tylko i wyłącznie emocje negatywne. Czy futbol byłby tak piękny, czy
zbudował by swoją silną pozycję wśród gier zespołowych bez takich wydarzeń jak
bramka, która nigdy nie padła, a mimo to dała Anglikom tytuł Mistrza Świata w
1966 roku? Czy też słynna „ręka Boga” Maradony, która dała Argentynie awans do
półfinału Mundialu 1986 roku, a w konsekwencji zaprowadziła ich na sam szczyt!
Sam „Boski Diego” dopiero po 19. latach przyznał, że bramka została zdobyta
niezgodnie z regułami gry. Jest to jeden z najczęściej przywoływanych momentów
w historii futbolu. Ba, właśnie zakończono zdjęcia do biografii piłkarza, która
będzie nosiła tytuł „Maradona: Ręka Boga” (włosko-hiszpańsko-argentyńska
produkcja reżyserowana przez Włocha Marco Risi), podobny tytuł nosi
nieoficjalna biografia Diego, której autorem jest Jimmy Burns. To najlepiej
świadczy o tym jak bardzo zakorzeniona została w światowym futbolu ta błędna decyzja. Jednak czy jest ktoś kto
chciałby zrezygnować z tych momentów?? No może poza Anglikami w ’86 roku, kiedy
ten błąd wyprowadził Argentynę na szczyt ich kosztem. Technika na pewno by
takie chwile wyeliminowała z futbolu. Ale, czy o to chodzi? Chyba nie!
Dlatego też pozostaje się cieszyć, że sternicy FIFA to zatwardziali konserwatyści,
którzy nie dopuszczą do zmian przepisów. Ale co się stanie gdy ich miejsce
zajmie nowe pokolenie ludzi wychowanych na przełomie wieków? Jesienią we
włoskiej Serie A będzie testowany system kamer połączony z komputerem. Sędzia w
każdej chwili będzie mógł przerwać mecz, spojrzeć w monitor i rozstrzygnąć czy
piłka przekroczyła linię, czy piłkarz był na spalonym, czy był faul...Panowie –
zapraszam na nową odmianę hokeja na trawie, bez kijów, bez krążka... Oby nikt z
tego zaproszenia skorzystać nie mógł! Czego sobie i wszystkim sympatykom piłki
kopanej z całego serca życzę.
Autor: Marek Iwaniszyn
Skomentuj
na forum >>
| |