|
Piłka nożna
My się zimy nie boimy
Stan muraw na polskich boiskach woła o pomstę do nieba. Czemu tak się dzieje i co należy
zrobić aby w przyszłości nie stać się pośmiewiskiem? Plany są tylko pozostaje
najważniejsze pytanie – „Za co?”
Jest 4 marzec 2006 roku. Za siedmioma górami, za siedmioma lasami … w oddalonej od cywilizacji Polsce
nadszedł dzień rozpoczęcia rozgrywek ligowych po zimowej przerwie. Z
niecierpliwością na ten dzień czekali wszyscy mieszkańcy futbolowych miast –
wierni kibice szykowali flagi oraz dopinali oprawę meczową na ostatni guzik,
wszystko toczyło się normalnym, przedmeczowym rytmem. Ale w siedzibie klubu
szykowała się katastrofa...
- Panie Gieniuuu! Wszystko gotowe, zaraz rywal przyjeżdża? – Zagadał do klubowego ciecia prezes.
- Panie prezesie problem jest...ruscy nie dojechali, dzwoniłem do nich - ugrzęźli w zaspach – i kto nam teraz
stadion odśnieży?
- To rzeczywiście mamy problem, niech pan coś wymyśli!
- Ale co panie prezesie? Mówiłem żeby za te pieniądze z „Orandżu” kupić podgrzewaną murawę a tą pana prezesa
nową limuzynę wziąć na kredyt albo kupić za rok – odpowiedział porządkowy.
- Jaki kredyt panie Gieniu, jaki bank nam da kredyt?!
- To co my teraz zrobimy?!
- Już wiem – odwołamy mecz!
- Świetny pomysł – panie prezesie pan to ma łeb … ale przecież będziemy grali co 3 dni – chłopaki padną z
wycieńczenia!
- A kto im karze się męczyć – mecze się sprzeda i po kłopocie.
[...]
To oczywiście grubo przesadzona historia wymyślona na własne potrzeby ale kto to
wie jak było naprawdę?
|
|
Od dawna wiadomo że w naszym futbolu z pieniędzmi jest
krucho, są jednak kluby gdzie pieniądze są ale nie ruszają się z klubowej kasy
… Zagłębie Lubin. W Lubinie rok temu działacze obiecywali zbudować nowoczesny
stadion i super halę a tymczasem projekt ugrzązł w fazie kupna gruntu. W
stolicy polskiej miedzi nikt nie wierzy w wybudowanie stadionu, no ale taki
bogaty klub jak Zagłębie mógłby łaskawie spełnić wymagania licencyjne. Ni […]!
Skoro w Lubinie nie mogą to co mają powiedzieć w rejonach gdzie piłka nożna
leży i kwiczy...
„Po co ta podgrzewana murawa?” Klną pewnie działacze klubów
na skraju nędzy. Jak to po co? Oglądali państwo mecz Zagłębia Lubin z Koroną
Kielce w półfinale Pucharu Polski. Jeśli nie to polecam odszukać sobie zdjęcia
z ów meczu. Zawodnicy biegali po śniegu narażając się na groźne kontuzje. Poza
tym, cóż to za widowisko skoro zawodnicy zamiast dryblować starają się utrzymać
równowagę … To nie hokej na lodzie – to piłka nożna tam się biega a nie ślizga,
w Lubinie śmiało można było zamienić korki na łyżwy. Nie tylko w Lubinie… Kto
wymyślił żeby zrobić z tego obowiązek? Nie wiem – wiem jedynie że bardzo mądry
człowiek, grając w zimie zawodnicy będą bezpieczniejsi a to jest ważniejsze od
wyniku.
Instalując ów akcesorium zbliżamy się małymi kroczkami do
Europy zachodniej, czy widzieliście stadion pierwszoligowy gdzie panują takie
warunki jak zimą w Polsce? Odpowiedź jest prosta – NIE bo tam kogoś to
obchodzi! To co dla nas jest cudem techniki dla Anglików jest codziennością –
tam piłka się rozwija, a u nas … cóż nie będę się powtarzał.
Niby jest wiosna, ale odkładając inwestycje nikt nic nie
zyska. Najlepszym przykładem jest Pogoń Szczecin która przez remont na
stadionie musiała przekładać mecze. Otóż lato to najlepszy termin na remont,
tyle że wielu prezesów tego albo nie rozumie albo wynika to z czystego skąpstwa
jak nie ich, to „sił wyższych”.
Najciekawsze jest to, że żadna z walczących w Pucharze
Polski drużyn nie ma zainstalowanej elektryki na trawce, bądź co bądź jedna z
nich zagra w pucharze UEFA a wtedy może być śmiesznie … chociaż wątpię że w
UEFA zwycięzca PP dotrwa do zimy.
Autor: Piotr Goguś
Skomentuj
na forum >>
| |