:: Brakuje garści pustych

Całą złość ściskam w garści, nos moknie na szybie, 
a palce sine drgają przy każdym zakręcie. 
Tramwaj ciągnie do przodu. W turkocie tchu więcej, 
by szron kołami miażdżyć i wcierać go w szynę. 

I tam jest mało świata, rdza w płatach się kruszy, 
ludzki krok ginie w zaspach. I krawat i szalik 
jedna spina agrafka. Każdy ostrzy uszy. 

Szczęk zębów kasownika wszyscy mają za nic. 

Potem, gdy pęd się kurczy przy światłach z neonów, 
wchodzę w chwiejne ulice . Ten los już się zdarzył. 

Wzrok błądzi, śnieg, korytarz i ściany z betonu. 
Brakuje garści pustych, by chwytać z witraży 
jasne słowa energii nabrzmiałych fotonów.

- Quimeen


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl