|
:: Teologia. Krzyż
Jeśli był Nim naprawdę - to czemu tak młodo,
tak okropnie bezdzietnie i w połowie drogi:
bez domu, ganku, sadu. Po co były gwoździe,
dlaczego ta korona i gęsta sieć pręgów
oblekająca skórę.
Przecież było można
to rozwiązać inaczej: mieć w kuchni lawendę,
łowić ryby, grać w kości. Patrzeć jak się przędzie
niepewna nitka dziejów. Znać dobrze sąsiadów,
z ich dziećmi dzieci żenić. Synom dom zostawić,
dać przykład jak się godnie i poczciwie starzeć;
uczyć ich reumatyzmu, zasłabnięć i kaszlu.
Inaczej świat ratować: mówić, jaką wartość
ma chleb maczany w winie. Znać jedyność zdarzeń.
Nie umierać przedwcześnie, a raczej pokazać
powagę rzeczy zwykłych.
Zbawić świat po cichu:
w nocy, we własnym łóżku, bez krzyży, bez krzyku.
[III 2006]
- Michał "UnionJack" Krotoszyński
|