|
:: znów. wyruszając
znów. niby przypadkiem opuściliśmy
kryjówki. te tajemne miejsca piwnic
na dnie zaspanych myśli. pielgrzymując
za nowym zapachem dnia. jeszcze
nikłe zimy obok nas puszą się dumą
i opatrznie pojmowanym rozsądkiem.
jakbyśmy nie mogli zwariować jeszcze
raz wbrew logice. niebo takie samo
jak przed rokiem, słońca podzielone
sprawiedliwie biednym i szczęśliwym.
więc dlaczego mrużymy oczy hojnie
rozdając uśmiechy nieznajomym
ludziom. znów. niby przypadkiem
opuściliśmy granice świętego spokoju
w poszukiwaniu banalnych słów
niczyjej prawdy i własnych przekonań
że jeszcze warto próbować.
- czarownica
|