Przejdź do spisu treści...

Spis treści

Redakcyjne

01 .. Wstępniak #38
02 .. Spis treści
03 .. Stopka redakcyjna
04 .. Ludzie listy piszą
05 .. Prenumerata/Subskrypcja
06 .. Warunki współpracy
07 .. Regulamin
08 .. Ankieta personalna



Inne teksty

09 .. Forum Offline
10 .. Tellers Story
11 .. Baza linków



Komentarze

Ogór - Twarz za oknem (Rat)
Gwizdon - Inercjał (Rat)


Darmowa prenumerata

Chcesz otrzymywać pocztą elektroniczną powiadomienia o nowych numerach Opowiadań? Po prostu wyślij na adres redakcji (storytellers.pl@gmail.com) e-mail o tytule "Prenumerata magazynu AM#OPOWIADANIA". Możesz w tym celu skorzystać z poniższego formularza:

       

Mini - ankieta

Ocena oprawy graficznej:


Współpracujemy z ...

Wydawnictwo PARK:    Wydawnictwo RYTM:


Wydawnictwo PARK zaprasza na swoją stronę!    Wydawnictwo RYTM zaprasza na swoją stronę!                 



Opowiadania


12 :: Shorty ... .. . .

   Czyli kolejna porcja opowiadań krótkich! Lektura obowiązkowa, dla leniwych :) i całej reszty.



Tekst numeru:

13 :: Szymon "Alkioneus" Chojnacki ::: Odkupienie ... .. . .

   "Niecierpliwe oczekiwanie na uderzenie Kościoła zamieniało się w ponure wyczekiwanie. Abreu znosił to jeszcze gorzej ode mnie. Jego cytadela osiągnęła apogeum mocy, miał coraz mniej do roboty. Tkwił ufortyfikowany w rzeczywistości, gotowy na rozstrzygnięcie, które wciąż nie następowało.
Bezczynność go męczyła.
Mnie zresztą też. Coraz częściej się kłóciliśmy, ja byłem zanadto dociekliwy a on zanadto skryty. Spędzaliśmy zbyt wiele czasu razem. Tematy zbyt często poruszane spełzały na jałowe dysputy. Nie dało się też ukryć, że oboje zbyt nawykliśmy do samotności, by tolerować zbyt blisko siebie drugą osobę.
Pamiętam, jak raz słuchając jego wynurzeń na temat Kościoła, straciłem nagle cierpliwość.
- Kim ty właściwie jesteś, że tak mówisz o Bogu? - zapytałem z głupia frant.
- To nie jest czas na takie pytania, ojcze.
Próbował mnie zbyć jak zawsze. Kiedy wchodziłem na pewne tematy, momentalnie zaczynał mnie traktować jak dziecko.
- Kim ty jesteś, Abreu? Na Boga, pytam cię!
Ukłuło go to chyba, bo poderwał się nerwowo. Oczy mu zapłonęły pasją, czerń żył nabrzmiała tak samo, jak podczas walki z farsighterami. Rozbłysła aura mocy, urósł w oczach optycznym złudzeniem.
- Ty mnie pytasz, ojcze? - wyrzucił mi z wściekłością. - Ty nie masz Boga poza Kościołem! Nie masz wiary poza dogmatami, ekstazy poza dyscypliną, miłości poza przykazaniami! Nie masz nic poza Kościołem, ojcze. Więc nie mów mi o Bogu.
Wstałem i odsunąłem się o krok, bojąc się jego gniewu. Nie wiem nawet, czy zrobiłem to sam, czy mój organizm zadziałał pod nieświadomym wpływem jego woli. Doprowadziłem go do pasji, po raz pierwszy podczas mojego pobytu tutaj wreszcie udało mi się wytrącić go z równowagi.
- Ten Bóg cię powali. - wycedziłem."



14 :: T#M ::: W zamknięciu ... .. . .

   "Cóż za ironia! Człowiek sam wydycha dwutlenek węgla, to prowadzi do zmniejszenia ilości tlenu. A przynajmniej w moim położeniu tak było. Ja sam miałem stać się przyczyną swej własnej śmierci.
Nie, nie chciałem tak skończyć. Znów spróbowałem złapać za klamkę, choćby ją musnąć, żeby wiedzieć, że ona tam jest. Mój jedyny ratunek. Kilka razy już czułem, że ją mam, kiedy palce ześlizgiwały się z niej. W końcu, naprawdę nie mam pojęcia w jaki sposób, udało mi się włożyć palce za klamkę. Ale klapa nie opadła. Właściwie to nawet klamka się nie poruszyła.
To chyba byłby śmieszny widok dla przypadkowego obserwatora - dorosły facet wiszący tuż nad "podłogą" windy, prawą ręką trzymający klamkę, a lewą opierający się o rozsuwane drzwi. Mimo to wciąż nie było żadnego widocznego efektu moich starań.
Puściłem klamkę i lekko opadłem na nogi. Prawdę mówiąc, czułem powoli narastające zrezygnowanie. Co się do cholery działo? Co ja właściwie robiłem w tym miejscu? Miałem tylko oddać kilka zapisanych kartek szefowi i cieszyć się, że mnie z pracy nie wywali. A teraz? Utkwiłem w jakiejś wadliwej windzie, z której podczas awarii nie da się wyjść! Tak być nie powinno!
Nie powinienem panikować. Panika to mój wróg. Trzeba się uspokoić. Za chwilę ktoś otworzy te przeklęte drzwi i wreszcie stąd wyjdę. Tylko nie mogę panikować.
Ciekawe, kogo tak naprawdę oszukuję... "


15 :: Robert "Wooya" Gaudyn ::: IP ... .. . .

   "Świadomość wróciła po 11 godzinach. Rzygi zdążyły już wsiąknąć w gruby dywan i zaschnąć. Nie miał zamiaru ich sprzątać, zupełnie jak poprzednich. Jego dywan tworzył więc swoistą mapę historyczną jego odlotów. Jego pokój cuchnął rzygami, moczem, kałem i innymi substancjami, które bądź z siebie wydalił, bądź rozlał, czy też rozsypał. "Skoro świat jest tak wielkim śmietnikiem, to czemu mam burzyć ten 'porządek' ?" - mawiał. Doskonale wiedział, że jego "sanktuarium" przestało być odwiedzane przez jego przyjaciół między innymi z powodu tego bałaganu. Choć głównym powodem było jego zachowanie wobec nich. Szczerze go przez nie znienawidzili. Ale o to mu w końcu chodziło. Nie chciał litości i nie chciał być dla nich piątym kołem u wozu. Był to jego swoisty przykład miłosierdzia. Zgarnął z fotela przy komputerze niedopałki papierosów, marychy i płatków chips'ów. "


16 :: Vampirzyca Zelda ::: Zakamarki umysłu. Szczury ... .. . .

   "Najpierw była kobieta w białej sukni. Z wyrazem błogiej rozkoszy dawała się pożerać żywcem przez ogromnego węża. Kawałek po kawałku. Aż została sama głowa. Wtedy kobieta zaczynała śpiewać pieśń dziwnymi słowami do opętańczej melodii torturowanej tablicy. Wtedy wąż zaczynał wciskać swój obleśny łeb w głowę kobiety. Tak powstały stwór pełzł przez korytarz w rytm szalonej pieśni. Głowa kobiety stawała się jego własną głową, jej umysł jego umysłem. Podłoże, po którym przedtem pełzli było czerwonym dywanem teraz zwykłą, kamienną posadzką. Wnet jego ogon zaczynał się rozdwajać i wyginać w stronę głowy. Z ogona bestii wyrastała dziewczyna o okrwawionej, okaleczonej twarzy. Pasma wężowej skóry poczynały znów sklejać się w lej. Lej nabierał kształtów klosza i stawał się krwistoczerwoną spódnicą. Śpiew głowy cichł, lecz cały czas dobiegał skądś przytłumiony i niepokojący. Dziewczyna powstała z węża nie miała rąk ani nóg, więc pełzła po ziemi jak on. Miała nieludzko rozszerzone źrenice i nienormalnie rozwarte usta."


17 :: Shaitana ::: Medalion Szatana ... .. . .

   "Czarodziejka zdawała sobie sprawę z siły, jaką posiadał Demon, zdawała sobie sprawę, że jest on znacznie silniejszy od niej. Wiedziała jednak, że demon przebył długą drogę i bądź, co bądź musiał być, choć trochę zmęczony. Zaczęła, więc znów wypowiadać słowa zaklęcia. Tym razem robiła to cicho. Demon nie mógł jej usłyszeć.
Uniosła białą laskę, którą trzymała w ręku, z jej końca wystrzeliło oślepiająco białe światło, które skierowane było w Demona. Kiedy światło uderzyło w niego wydał z siebie ryk i rzucił się na Czarodziejkę, ta jednak ponownie wystrzeliła wiązkę oślepiającego światła ze swej laski.
Osłabiony Demon postanowił poczekać z zabijaniem Wampirzycy. Rzucił jej na odchodne słowa, których nie rozumiała Czarodziejka i zniknął w jaskini. Czarodziejka szybko podeszła do dziewczyny, która zdążyła już osunąć się na ziemię."


18 :: Andrzej Borecki ::: Martwa Natura ... .. . .

   "Na paluszkach, z butami w jednej ręce a kluczami w drugiej, skradałem się pod drzwi własnego mieszkania.
Przystawiłem ucho obok klamki i zacząłem nasłuchiwać. Z początku nic do mnie nie docierało, lecz po chwili usłyszałem. Pierwszy raz usłyszałem całe zdania.
- Czy myślicie, że coś podejrzewa? - Zabulgotało coś metalicznie.
- Nie, przecież to niemożliwe! - Odpowiedział ktoś szybko głosem skrzypiącym jak stolarska krajzega.
- Ale dziwnie się ostatnio zachowuje. - Zadudniło tubalnym basem.
- Widać ma jakieś problemy. - Zaświergotało dzwoniącym głosikiem.
Włos zjeżył mi się na głowie.
- Rany Boskie! Co najmniej czterech! Sam nie dam rady."


19 :: Andrzej Borecki ::: Dzień Ognika ... .. . .

   "Wchodząc po wąskich schodkach, Rysiek poczuł, że dzieje się coś dziwnego.
Od czubków palców aż po łokcie przebiegały mu stada rozszalałych mrówek. Włosy strzelały niebieskimi iskierkami jakby naładowane jakimś silnym polem elektrostatycznym. Wzdłuż kręgosłupa czuł ukłucia drobniutkich igiełek.
Otwierając drzwi klubu poczuł uderzenie czegoś ... czegoś ... czego nie potrafił nazwać. Było jak fala powietrza, lecz nie poczuł powiewu na policzkach. Było jak cios obuchem, lecz nie poczuł bólu. Było czymś wwiercającym się w czaszkę i stąd rozchodzącym się po całym ciele.
W salce była już Kasia, Ewa, Leszek i Jarek. Ze zdziwieniem zarejestrował wokół ich postaci podobne świetlne zjawiska jak u siebie rano. Różniły się co prawda kolorami, intensywnością świecenia ale otaczały każdego z obecnych falującą powłoką.
Podszedł do dziewcząt. Gdy przytulił się do Kasi, poczuł ponownie prąd przebiegający wzdłuż pleców. Powtórzyło się to po każdym kolejnym powitaniu.
Ewa zaparzyła wszystkim kawę.
Po wymianie wstępnych uprzejmości rozpoczęli spotkanie. "



Cykle

20 :: zabójca ::: Na Gigancie, Rozdział 13 ... .. . .
21 :: Liftangel & Lord_s ::: W poszukiwaniu prawdy ... .. . .
22 :: Vampire_Zelda ::: Zakon Rycerski Świętego Jerzego, Rozdział 3 ... .. . .

   Poprzednie odcinki wszystkich cykli, oraz zbiór wszystkich opublikowanych aż po dziś dzień opowiadań już niedługo odnajdziesz na naszej stronie internetowej - www.storytellers.pl



Empatia 2

    W Empatii 2 nadal bez zmian. Skontaktowałem się już jednak Laurelin i mam nadzieję że od przyszłego numeru będziemy kontynuować Empatię2


23 :: Mariusz Saint ::: Empatia 2: Streszczenie ... .. . .
24 :: M.Bizzare ::: odc. 7: Z motyką na stwórcę ... .. . .
25 :: Mariusz Saint ::: odc. 6: Estuans interius ... .. . .
26 :: NoNamemaN ::: Interludium: Portret matki ... .. . .
27 :: Laurelin ::: odc. 5: Garść koszmarów ... .. . .
28 :: NabuchodonoZORKA ::: odc. 4: Przepowiednia Meariona ... .. . .
29 :: NoNamemaN ::: odc. 3: Rządzącym się nie odmawia ... .. . .
30 :: Mariusz Saint ::: odc. 2: Druga miłość ... .. . .
31 :: Laurelin ::: odc. 1: Deszcz i sny ... .. . .
32 :: military ::: prolog ... .. . .



Po godzinach

    W tym miesiącu jeden tekst ku pokrzepieniu nastrojów, ale za to bardzo, bardzo dobry. Polecam!


33 :: Robert "Wooya" Gaudyn ::: Co myśli Muminek... ... .. . .


Shiro [ storytellers.pl@gmail.com ]


Storytellers 2oo6. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oprawa graficzna: aNomaLy


Online Napisz do nas! Ankieta - pomóż nam stworzyć jeszcze lepszy magazyn! Regulamin dla writerów

Spis treści
W górę

Spis treści