Przejdź do spisu treści...

Ogór "Twarz za oknem" - komentarz

Przypomnę, że opowiadanie to ukazało się w AMO#34. Reaktywacja kącika to dobry moment, by spełnić daną autorowi obietnicę.

Jak większość opowiadań Ogóra tekst jest obszerny. Autor rozpoczyna swoją historie spokojnie i bez pośpiechu opisem szarego mieszkania i jego zaniedbanego otoczenia. Do tego narracja jest bardzo szczegółowa, być może nawet do przesady. Poznajemy precyzyjne rozmieszczenie pokoi i bardzo dokładny zarys sylwetek dwojga bohaterów: np. "gdyby urósł o trzy centymetry większy, to zapewne nogi częściowo wisiałby mu w powietrzu". Autor dokładnie wylicza każdy przedmiot i jego położenie. Czytelnik wiec musi wykazać się na początku odrobiną zapału. Potem jest lepiej, przynajmniej do momentu gdy tajemnica już nią nie jest, ale wtedy akcja przejmuje inicjatywę. Mimo to w opowiadaniu jest sporo również ciekawej i jak najbardziej udanej prozy. Jest tez kilka małoistotnych merytorycznych potknięć i przemyśleń (choć ciekawych) kłócących się z moimi osobistymi odczuciem. To jednak drobiazg i być może zbyt daleko idący subiektywizm z mojej strony, by o tym pisać.

Prawie od samego początku czuć kogo powinna bać się bohaterka. Może dlatego, że fabuła zapętlona jest wokół zaledwie kilku osób. Urozmaica to dopiero wkroczenie na scenę Michała (kto pamięta "Dwór" ten wie co to ze sobą niesie), który staje się motorem finalnej akcji.
Sama chęć zabijania ma w stosunku do "Dworu" swoiste uzasadnienie (nienawiść adoptowanego dziecka), a nie jest konsekwencją owładnięcia pewną tajemniczą siłą. Ten demon dodaje opętanej postaci motywacji do popełnienia zbrodni i usprawiedliwia brak ludzkich odruchów. Czyżby mała zmiana koncepcji?
Na pierwszy rzut oka psychologiczna strona postaci prezentuje się dobrze, ale mnie zaskoczyła metamorfoza samej bohaterki, pominę już to, że z delikatnej, stereotypowej siedemnastolatki stała się waleczna i przebiegła jak nie jeden mężczyzna, ale w opis gdzie całuje swoich potwornie zamordowanych rodziców, po prostu nie mogłem uwierzyć. Moja reakcja na taki widok byłaby zgoła inna. Moc miłości do rodziców? Ogromne serce? Wielka dojrzałość? To nie dla mnie, bo trochę zbyt cukierkowe.
Zakończenie niczym nie zaskakuje, ale nawet porusza. Fabuła nie jest przesadnie nowatorska, czy skomplikowana i pewnie tak nie miała być. Czuć, że autor stawiał na klimat, ale choć jest on obecny, to pod tym względem "Dwór" urzekł mnie bardziej.

Moim zdaniem opowiadanie ogólnie można określić jako udane. Niestety wydaje mi się, że jest to lektora tylko na jeden wieczór.
Na pewno trzeba podkreślić fakt, że opowiadanie zostało napisane staranie i z zamiarem oddania wielu szczegółów. To wymaga pasji, poświecenia i czasu.

Życzę autorowi by pisarski zapał nie gasł, a ciekawych pomysłów przybywało.

Pozdrawiam

Rat [ neon_rat@o2.pl ]


Storytellers 2oo6. Wszelkie prawa zastrzeżone. Oprawa graficzna: aNomaLy


Online Napisz do nas! Ankieta - pomóż nam stworzyć jeszcze lepszy magazyn! Regulamin dla writerów

Spis treści
W górę

Spis treści