| |||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
Strona - 24 - TYR...
TYR - How Far To AsgaardSłyszeliście może kiedyś o zespole TYR? Cóż, ja przed przesłuchaniem tej płyty także nic o nim nie wiedziałem. Płytę zdobyłem od kumpla, w poszukiwaniu czegoś oryginalnego i ciekawego do przesłuchania. TYR to zespół folk/viking metalowy z elementami metalu progresywnego, całość z czystymi wokalami, bez growli. Czy płyta spodobała mi się? Cóż, dalsza część recenzji powinna odpowiedzieć na to pytanie. Hail To The Hammer to bardzo przyjemny utwór, dość wolny, jak się zresztą okazuje podobnie jak reszta albumu. Wciąga słuchającego, częściowo za sprawą ciekawego wokalu, może nie jest to utwór specjalnie porywający, ale taka jest specyfika muzyki TYR. Mniej metalowy bardziej hard rockowy, ale możliwe, że to tylko moja opinia. Tak czy inaczej, zdecydowanie zachęca do dalszego słuchania płyty. Hail To The Hammer!! Dalej - Excavation. Ciężka ballada, bez żadnych zachwytów, ale też złego słowa o niej powiedzieć nie mogę. Może troszkę jest nudnawa, nic w niej nie pociąga, wokal nie jest w żaden sposób imponujący jak w poprzednim utworze. Nieco lepsze wrażenie pozostawiają chóralne partie, które dają o sobie znać w drugiej połowie. Ogólnie pozostaje jednak wrażenie nudnego kawałka. Trzeci kawałek to The Rune, znów ballada, za to całkowicie inna niż poprzednia.
Dość interesująca, wciągająca co idąc w parze z czystym głosem wokalisty czyni z niej bardzo dobry utwór. Cóż, jest nieco za wolny moim zdaniem, ale przyzwoity w brzmieniu. Tekstowo mamy ty tradycyjny viking metal - opowieść o królu, którego przodkowie zostali wyrzuceni z Norwegii. Zresztą proponuję wsłuchać się głębiej - jak już wspomniałem wokal jest czysty co tylko powinno do tego zachęcić.
|
Następnie - Ten Wild Dogs. Progresywna, psychodeliczna ciekawostka :) Tak najkrócej mógłbym opisać ten kawałek. Ciekawe klimaty, przyjemnie się słucha, aczkolwiek jest zbyt monotonna. Zdecydowanie wybija się refren wyśpiewywany przez wokalistę w fajny sposób. Poza tym jednak troszkę zbyt monotonne, co za tym idzie nużące. Ale warte przesłuchania. God Of War i Sand In The Wind to utwory niespecjalnie interesujące, nie mają mocy, raczej nie wciągają, nie czuję też potrzeby powracania do nich. Siódmy utwór to Ormurin Langi. Świetny kawałek! Śpiewany w rdzennym języku zespołu, bardzo wciągający i to nie tylko za sprawą dobrego wokalu. Od początku do końca z przyjemnością wsłuchuję się w ten utwór, choć nic z niego nie rozumiem ;). To jest to. How Far To Asgaard- znów w ludzkim języku, ale ciągle bardzo dobrze. Dynamiczny, mroczny utwór. Chór w porządku, aczkolwiek nie genialnie. Nieco słabsze od Ormurin Langi, jednak ciągle bardzo fajne. Jaki jest ogólnie album zespołu TYR? Bardzo nierówny. Naprawdę fajne, czasem świetne (jak Ormurin Langi) kawałki przeplatają się z nudnymi. Z ciekawością jednak wysłucham drugiej płyty zespołu, której recenzję zapewne także napiszę. Zaznaczam, płyta How Far To Asgaard jest piekielnie trudna do znalezienia, wątpię, aby dostępna była w Polsce, właściwie jestem pewien, że jest dla nas nie do zdobycia. Proponuję jednak ściągnąć sobie kilka fajniejszych kawałków i czekać, może dojdzie do re-edycji. Czemu? Ponieważ druga płyta zespołu została jeszcze raz wydana przez Napalm Records, co czyni ją dostępną w naszym kraju. Zaś jaką ocenę wystawiam How Far to Asgaard? Troszkę naciąganą, ale to za sprawą tych fajniejszych kawałków jak i tego, że jak na debiut jest ogólnie bardzo dobrze.
Ocena: 7+/10
Autor: El Zabbul www.konradzaba.prv.pl | ||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||