| |||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
Strona - 07 - Summoning...
SummoningSummoning to spełnienie marzeń każdego fana black metalu jak i świata wykreowanego przez Tolkiena. Wspaniałe, przepełnione wzniosłością, patosem, utwory idealnie opowiadają nam o dziejach Śródziemia. Należy jednak zaznaczyć, że robią to w sposób jednocześnie bardzo mroczny, ciężki, ale też przenikający nas, tylko, gdy damy ponieść się muzyce. Po kilku latach nieobecności zespół powraca wraz z nową płytą Oath Bound (o niej napiszę osobną recenzję). Należy więc przypomnieć historię zespołu oraz istotę muzyki jaką grają. Historia Summoning sięga 1993r., kiedy to zespół zostaje założony przez Sileniusa (Michaela Gregor), Protectora (Richard Lederer) i niejakiego Trifixiona (Alexander Trodi). Pozwolę sobie pominąć opisywanie dorobku panów, warto jedynie zaznaczyć, że przedtem udzielali się w kilku mniej znanych kapelach mając 15-16 lat. Przejdę od razu do pierwszej wydanego albumu "Lugburz" na początku 1995 r. Mam nadzieję, że nie wyrobię sobie wielu wrogów wśród zagorzałych fanów Summoning, jeśli stwierdzę, że ich pierwsze dokonanie nie przypadło mi do gustu. Nie jestem fanem zwykłej sieczki w black metalu, nudzi mnie i nie potrafi wyzwolić u mnie pozytywnych uczuć. Szacunek dla Lugburz zachowuję, bowiem wiem, że są ludzie którzy wychwalają tą płytę. Po jej wypuszczeniu z grupy zostaje wyrzucony Trifixion, który miał zamiar czerpać głównie kasę z dokonań zespołu. Powstaje kolejna płyta - Minas Morgul. Wszystko inspirowane twórczością Tolkiena, utwory wyznaczające ścieżkę w którą podążyła grupa. Ścieżkę pięknej muzyki, pełnej ciężkiego klimatu, narzucającego się nam prawie od razu. Growl tylko nakręca nasze emocje, wczuwamy się w dzieło teraz już tylko dwóch muzyków - Protectora i Sileniusa. W utworach słychać też mnóstwo klawiszy - nieprzesłodzonych, to one właśnie tworzą otoczkę fantasy wokół albumu. Następna produkcja pochodzi z roku 1996 - Dol Guldur. Majstersztyk, chyba najlepszy album zespołu. Oczywiście pozostałe są także świetne, ale ten jest wspaniały. Cóż, dla mnie jest to najwspanialsza produkcja black metalowa (weźcie proszę pod uwagę, to że lubię głównie epickie klimaty i viking metal liczę osobno - bo choć Dol Guldur jest fantastyczny to Bathory - Blood On Ice w moim prywatnym rankingu raczej nie przeskoczy). Tutaj każdy kawałek to mistrzostwo. Gdybym miał wytypowac najlepszy... Khazad Dum. Potem Kor i Nightshade Forests. To ciężko opisać, to trzeba usłyszeć. Wątpię, aby Summoning stworzył kiedyś w całości równie udaną płytę. Nad następną płytą nie będę się rozwodził. Stronghold wydany w 1999 r. w większości znowu świetne kawałki, jedna próba stworzenia utworu mrocznego z damskim wokalem. Cóż, moim zdaniem gryzie się z resztą płyty i nie pasuje do twórczości Summoninga. Dobrze, że dali sobie spokój i wiecej nie próbowali. Nie żebym miał coś do dziewczyny Protectora, wokal ma niezły, ale niech jej za bardzo nie angażuje w Summoning. Nie te klimaty.
|
Tak oto dochodzimy do ostatniej płyty, będącej sporym krokiem naprzód zespołu. Let Mortal Heroes Sing Your Fame - długi i odpowiedni tytuł. Muzyka momentami jeszcze bardziej zwalnia, ale jest o wiele bardziej podniosła, przepełniona patosem. Szczególnie mój ulubiony utwór z płyty - Farewell. Czujesz potęgę, siłę, na początku wsłuchujesz się w wokal, jednocześnie muzyka dociera do głębi duszy. W pewnym momencie wybuch - zaczynasz wraz z wokalistą wykrzykiwać tekst. Czy to nie jest piękne? Zaraz potem ucisza... chór! Nie jakiś bzdetny power metalowy chórek, tutaj jest to cholernie podniosły i podkreślający nastrój mocny wokal ! Nie opuszcza nas - pojawia się dalej. Piękna 9 minutowa kompozycja, o samym tym kawałku mógłbym się rozpisywać. Pozostałe też na poziomie, szczególnie otwierający śpiewany w języku Mordoru. Ciekawe, nie powiem. Płyta zaraz po Dol Guldur w moim zestawieniu. 2 lata później w 2003r. wydali minicd Lost Tales z tym co nie weszło do poprzednich krążków. Nic nadzwyczajnego, dużo sampli. Co można więcej powiedzieć o Summoningu? Jedno trzeba powiedzieć - panowie olewają troszeczkę swoją kapelę, do czego się oficjalnie przyznają... Ile można czekać na kolejne płyty? Długo. Z drugiej jednak strony chwalę Protectora za to, że nawiązał ze mną kontakt mailowy. Dzięki temu mogę nieco więcej powiedzieć na temat samego zespołu. Chyba nikogo nie zdziwi, że rozmawiałem z Richardem głównie o nowej płycie, o niej jednak jak już wspominałem będzie osobno. Długo z Summoningiem nic się nie działo, dopiero niedawno ruszyli znowu z kopyta. Richard mówi, że miał mnóstwo rzeczy na głowie w zeszłym roku, sporo bardzo poważnych problemów (nie opisuje jakich - niech pozostaną jego tajemnicą). Długo pracował nad swoim bocznym projektem "Die Verbannten Kinder Evas". Jednocześnie przeprasza, że tak długo musiałem czekać na odpowiedź - facet potrafi się odpowiednio zachować. Kolejne albumy będą mocniejsze, więcej gitar, ale zaznacza, że ciągle klawisze będą tworzyły klimat - i dobrze - "But don't be afraid, the typical epic summoning tunes will always be part of our music." Zaznacza, że nie podoba mu się ich pierwsze dzieło Lugburz. Jest zadowolony, że po nim zespół poszedł inną drogą. Strona internetowa Summoninga leży już od dawna, Protector teraz sam się nią zajmuje (!). Aha raczej nie liczcie, że szybko powróci w glorii i chwale, bowiem całą będzie musiała zostać zrobiona od nowa. No cóż, jako, że sam param się webmasteringiem, wiem ile roboty czeka Richarda, życzę mu oczywiście powodzenia :). Summoning zawładnął cząstką mojej duszy (ja wiem jak to brzmi, naprawdę nie silę się na poetyckość, tak poprostu jest!). Jest uzależniający, nie potrafię od niego uciec - właściwie nawet nie próbuję. Czemu miałbym? Nie niszczy mnie, a dodaje mi siły, czasem wręcz uspokaja, pozwala zanurzyć się w świecie Tolkiena bez pamięci, zapomnieć o innych rzeczach.
Dziękuję Richardowi "Protectorowi" Ledererowi za to, że znalazł chwilę by ze mną porozmawiać, także póki oficjalna strona nie działa, polecam zajrzeć na polską stronę fanowską - www.summoning.vel.pl. Fajnie zrobiona i ma mnóstwo materiału, z którego czasem korzystałem pisząc ten tekst.
Autor: El Zabbul www.konradzaba.prv.pl | ||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | |||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||