Czerwiec 2006      


|:  VARIA  :|

Treny
HODLUM

Siema, co jeszcze mam powiedzieć? Chcecie coś jeszcze usłyszeć? Bo skoro tak, to zapraszam do dalszej części mego tekstu proszącego o szeroko pojętą wyrozumiałość.


Ta i po wstępie nikt  się nie domyślił o co w tym tekście chodzi. A chodzi o temat błahy, dla większości i poważny dla wtajemniczonych. A więc? Treny Jana Kochanowskiego  które, według mnie, są bezczeszczone przez młodzież. Dlaczego? Ano jak widzę kogoś kto przerabia te „Arcydzieła” (Encyklopedia PWN hasło treny) na Hip-Hop-owe przekleństwa mówiące o Urszuli jak o prostytutce która umarła bo ją przeleciał Chuck Norris. Gdyby gość nie miał eskorty składającej się z połowy szkolnych dresów, i byłby niższy o te 30 centymetrów zadał bym mu cios prosto w tą niegodną warz. Może w tym momencie chwytacie za fony i kierujecie rozkwitłe wulgaryzmy pod moim kierunkiem, ale mi to nie przeszkadza. Musiałem to z siebie wyrzucić, ponieważ po pierwsze mieszkam 22 kilometry od miejsca urodzenia tego wybitnego poety, a po drugie mam na nazwisko Kochański i to mnie w pewnym stopniu motywuje do tego typu zachowań. Chciałbym tu w tym momencie poniżyć tego kogoś i napluć na niego z wysokości okna Worda, ale tego nie zrobię. Są trzy powody, po pierwsze źle świadczyło by to o mnie i podkreślało moje grubiaństwo, którym niestety jestem obdarowany. To co mi nie pasuję mówię prosto w twarz i nie zważam na konsekwencje. Nienawidzę osób które są obłudne i lubią cię na pokaz, lecz niestety takie zjawisko w Polsce jest niezwykle powszechne, i co gorsza akceptowane. Drugim powodem który mnie wzbrania są połączone siły ochrony danych osobowych i godności tego człowieka. Każda istota żywa ma swoją godność którą, w moim przekonaniu, musimy bronić. Mogę powiedzieć komuś że uważam go za tego, czy tamtego ale po co przy jego kumplach czy sympatii? Będzie sam powiem mu to spokojnie z kamienną miną. Rozwiązanie bardzo dobre i, co stwierdzone, budzi szacunek. Trzecim powodem jest to że dostałbym (Znowu...), e-maila od Dusqmada że tak nie ładnie, i że to źle o nim (Naczelnym) świadczy [Prostując: po prostu AMK nie jest miejscem, gdzie załatwia się osobiste porachunki]. Niedawno bo coś pod koniec Lutego uczyliśmy się na pamięć Trenu VIII. Ja go zaliczyłem na 4+, co świadczy o moim dobrym przygotowaniu a znaczna część klasy się go nie nauczyła „A bo po co, mi to, przecież to mi się nie przyda więc niech z tym spie******(cenzura)”. Ja wiem że znajomość takich dzieł w pracy kontrolera MZK potrzebne nie są, ale mógłby go sobie chociaż przeczytać. Może niektórzy z Was nie znają tych trenów więc ze dwa przepiszę. Oto Tren ósmy:




"Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszystkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować
Ani zbytnim myśleniem Ojcu głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje”


A oto tren V:

Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemi ku górze macierzyńskim śladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc:
Tę jeśli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej-
Takci się mej namilszej Orszuli dostało.
Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało
Od ziemie się co wzniuswszy, duchem zaraźliwym
Srogiej śmierci otchniona, rodzicom troskliwym
U nóg martwa upadła. O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzom upłynąć płono"?
 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!