|
Treny
HODLUM
Siema, co jeszcze mam powiedzieć? Chcecie coś jeszcze usłyszeć? Bo skoro tak, to
zapraszam do dalszej części mego tekstu proszącego o szeroko pojętą
wyrozumiałość.
Ta i po wstępie nikt się nie domyślił o co w tym tekście chodzi. A chodzi o
temat błahy, dla większości i poważny dla wtajemniczonych. A więc? Treny Jana
Kochanowskiego które, według mnie, są bezczeszczone przez młodzież. Dlaczego?
Ano jak widzę kogoś kto przerabia te „Arcydzieła” (Encyklopedia PWN hasło treny)
na Hip-Hop-owe przekleństwa mówiące o Urszuli jak o prostytutce która umarła bo
ją przeleciał Chuck Norris. Gdyby gość nie miał eskorty składającej się z połowy
szkolnych dresów, i byłby niższy o te 30 centymetrów zadał bym mu cios prosto w
tą niegodną warz. Może w tym momencie chwytacie za fony i kierujecie rozkwitłe
wulgaryzmy pod moim kierunkiem, ale mi to nie przeszkadza. Musiałem to z siebie
wyrzucić, ponieważ po pierwsze mieszkam 22 kilometry od miejsca urodzenia tego
wybitnego poety, a po drugie mam na nazwisko Kochański i to mnie w pewnym
stopniu motywuje do tego typu zachowań. Chciałbym tu w tym momencie poniżyć tego
kogoś i napluć na niego z wysokości okna Worda, ale tego nie zrobię. Są trzy
powody, po pierwsze źle świadczyło by to o mnie i podkreślało moje grubiaństwo,
którym niestety jestem obdarowany. To co mi nie pasuję mówię prosto w twarz i
nie zważam na konsekwencje. Nienawidzę osób które są obłudne i lubią cię na
pokaz, lecz niestety takie zjawisko w Polsce jest niezwykle powszechne, i co
gorsza akceptowane. Drugim powodem który mnie wzbrania są połączone siły ochrony
danych osobowych i godności tego człowieka. Każda istota żywa ma swoją godność
którą, w moim przekonaniu, musimy bronić. Mogę powiedzieć komuś że uważam go za
tego, czy tamtego ale po co przy jego kumplach czy sympatii? Będzie sam powiem
mu to spokojnie z kamienną miną. Rozwiązanie bardzo dobre i, co stwierdzone,
budzi szacunek. Trzecim powodem jest to że dostałbym (Znowu...), e-maila od
Dusqmada że tak nie ładnie, i że to źle o nim (Naczelnym) świadczy
[Prostując: po prostu AMK nie jest miejscem, gdzie
załatwia się osobiste porachunki]. Niedawno bo coś pod koniec Lutego
uczyliśmy się na pamięć Trenu VIII. Ja go zaliczyłem na 4+, co świadczy o moim
dobrym przygotowaniu a znaczna część klasy się go nie nauczyła „A bo po co, mi
to, przecież to mi się nie przyda więc niech z tym spie******(cenzura)”. Ja wiem że znajomość takich dzieł w pracy kontrolera MZK
potrzebne nie są, ale mógłby go sobie chociaż przeczytać. Może niektórzy z Was
nie znają tych trenów więc ze dwa przepiszę. Oto Tren ósmy: |
|
"Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszystkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować
Ani zbytnim myśleniem Ojcu głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje”
A oto tren V:
Jako oliwka mała pod wysokim sadem
Idzie z ziemi ku górze macierzyńskim śladem,
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiro szczupłym prątkiem wschodząc:
Tę jeśli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy,
Mdleje zaraz, a zbywszy siły przyrodzonej,
Upada przed nogami matki ulubionej-
Takci się mej namilszej Orszuli dostało.
Przed oczyma rodziców swoich rostąc, mało
Od ziemie się co wzniuswszy, duchem zaraźliwym
Srogiej śmierci otchniona, rodzicom troskliwym
U nóg martwa upadła. O zła Persefono,
Mogłażeś tak wielu łzom upłynąć płono"?
|