Czerwiec 2006      


|:  RECENZJA  :|

Terry Pratchet - Wolni Ciutludzie
Vampire Zelda

Nie wiem jak u was, ale u mnie w głowie zawsze, gdy zobaczę nazwisko Pratchet pojawia się napis "Dobra książka". Niestety, zawsze musi być jakiś wyjątek.

W uroczej wiosce, wśród pól, żyje sobie mała dziewczynka zwana Akwilią. Dziewczynka ta postanawia, iż wbrew rodzinnej tradycji, nie zostanie pasterką, tylko czarownicą. I od czasu tego postanowienia zaczynają dziać się dziwne rzeczy. W rzece pojawiają się zielonozębne potwory, po okolicy grasują jeźdźcy bez głowy, tajemnicza Miss Tic, daje lekcje, których się nie zapomina. Do tego ktoś porywa młodszego braciszka Akwili, Bywarta. Pomoc oferuje jej niezwykły Wolny Ciutlud, międzyświatowi bojownicy. Porzucając sery, Akwilia uzbrojona w patelnię, książkę "Choroby owiec" i specjalny płyn dla tych wełniastych stworzeń, wyrusza w głąb świata snów, gdzie marzenia są realne a koszmary mogą zabić.

"Wolni Ciutludzie" mieli być nawiązaniem do baśni, powrotem do dzieciństwa, do dawnych marzeń. Niestety Pratchett musiał się zbyt zgłębić w te wspomnienia, bowiem książka wygląda i jest napisana jak bajeczka dla siedmiolatków! Mało jest w niej typowego, "discworldowego" humoru. W zamian za to aż roi się tam od morałów i pouczeń. Jakby tego było mało to jeszcze historia przeplatana jest wspomnieniami głównej bohaterki o jej wspaniałej babci, jaka to ona mądra nie była itp. Najgorze jest to, że wbrew wszelkiej tradycji Śmierć nie wystąpił tu ani razu, choć okazji ku temu było wiele. Ludzie! Co to ma być? Biorąc książkę do ręki oczekiwałam czegoś zupełnie innego! Napis "Opowieści ze świata dysku" był dodany chyba tylko dlatego, żeby czytelnicy mieli pewność, że książka do cyklu należy. Bo równie dobrze mogła by być wydana osobno, poza serią.
 

  The Wee Free Man a story of Discworld
  fantasy
 

 

Porządnego kopa w tylną część ciała powinien też dostać polski wydawca. Do spolszczenia nic nie mam, ale dlaczego zostało zmienione opracowanie graficzne? Zniknęły typowe dla serii słoniki przy akapitach, ustępując miejsca koszmarnym rysuneczkom. Do tego każdy rozdział ma teraz tytuł, nie koniecznie oddający jego treść. Okładka też znacznie różni się od tych znanych z reszty części. Litości...

"Prześmiewcza, mądra opowieść czerpiąca pełnymi garściami ze świata wyobraźni, by wzbogacić Świat Dysku"... No cóż, czy Dysk się tym wzbogacił to chyba zostawię bez komentarza.

Tekst pochodzi ze współpracującej z nami strony http://www.storytellers.pl

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!