Czerwiec 2006      


|:  RECENZJA  :|

Steven Schneider - 1001 filmów które musisz zobaczyć
Solar
 
Jeżeli ktoś z was wybierze się do jakiejkolwiek większej księgarni, na bank znajdzie tam półkę w całości poświęconą kinematografii. Wiele publikacji, leksykonów, przewodników, trudno się kinomaniakowi w tym połapać i wybrać książkę naprawdę wartą swojej ceny. Na początku recenzji chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych; nigdy nie oceniajcie książki po okładce. W tym przypadku to powiedzenie bardzo dobrze się sprawdza: widok Arniego w skurzanej kurtce i z wielkim pistoletem może odstraszyć czytelnika. Na szczęście to właśnie jest największa wada tej publikacji.

Książka przedstawia nam tysiąc jeden wartych zobaczenia filmów, któe powstały w przeciągu kilkudziesięciu ostatnich lat (1902-2003). Mamy więc takie klasyki, takie jak 'Podróż na księżyc", czy "King Kong" (ten pierwszy z 1933), nowe filmy (np. Kill Bill), a także stare krótkometrażówki, o których mało kto pamięta. Mamy tutaj dużą rozpiętość gatunkową, czego niestety nie można powiedzieć o pochodzeniu filmów. Oczywiście przewarza tutaj kino amerykańskie (co było dość oczywiste), ale zignorowanie filmów z naszej części Europy (taki "Nóż w wodzie" powinien się tu znaleźć) nie powinno mieć miejsca.

Oczywiście nie zgadzam się ze wszystkimi wyborami redaktorów. Brakuje mi tu kilku ważnych dla mnie filmów np. "Blues Brothers", czy "Stowarzyszenie Umarłych Poetów, zaś niektóre propozycje autorów uważam za chybione (Babe: świnka z klasą?!). Mimo tego nie mam większych zastrzeżeń.

Notki przy każdym z filmów śmiało mogłyby być uznane za pełnoprawne recenzje. Widać w nich profesjonalizm autorów i obeznanie z kinowym świadkiem. Niestety polskie tłumaczenie nie jest już tak dobre. Wg. tłumacza "Milczenie owiec" powstało na podstawie powieści Thomasa Harrisona, a nie Harrisa, a film "Sprawa Kramerów" (org. Kramer vs. Kramer) nazywa się "Kramer kontra Kramer". Niby językowo poprawnie, ale widać niedoinformowanie tłumacza. Niestety poza tymi błędami mamy tutaj sporo błędów stylistycznych, tak jakby tekst potraktowano translatorem, a później nawet tego nie przeczytano. Takie niechlujstwo (zwłaszcza, że cena książki wynosi 120zł) jest dla mnie niewybaczalne.

  1001 movies you must see before you die
  leksykon
 

 

Warto jeszcze omówić ilustracje, którymi poprzetykana jest książka. Niektóre z nich są prawdziwymi arcydziełami i naprawdę przyjemnie się je ogląda. Każde zdjęcie ma bardzo dobrą jakość, a niektóre zajmują nawet całą stronę. Tę książkę warto czasami po prostu przejrzeć i obejrzeć je. Naprawdę warto.

Uważam, że każdy, kto kocha kino powinien przeczytać tę książkę. Za 120 złotych dostajemy opasłe tomisko na kredowym papierze, które zapewni nam wspaniałą wędrówkę po historii filmu. Gdyby tylko tłumaczenie było lepsze...

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!