Czerwiec 2006      


|:  RECENZJA  :|

Stephen King  - Cztery Pory Roku
Michał Chmielewski

Siedziałem kiedyś z kumplem w bibliotece i dobierałem spis pozycji do przelecenia na święta. Guzdrałem się z lekka, kolega chciał do domu na obiad, więc rzucił hasło "King". Wtedy po raz pierwszy wyszedłem z biblioteki z jednym z wielu dzieł Stephena Kinga o nazwie "Cztery pory roku".

Czym są owe "Cztery pory roku"? Po pierwsze: książką. Po drugie: zbiorem opowiadań. Te cztery nowele w jednej okładce powstawały dość długo i mozolnie, co przyznał sam autor, ale w końcu je skończył i opublikował.

Pierwsza, "Skazani na Shawshank", opowiada o ułożonym na przyszłość i marzycielskim młodym bankierze, który pewnego dnia ściąga na siebie nieziemskiego pecha. Najpierw dowiaduje się, że żona od jakiegoś czasu dorabia mu kolekcję pokaźnych rogów, po czym zostaje zastrzelona ze swoim kochankiem. Wina zostaje przyznana Andyemu Dufresneowi, rzeczonemu marzycielowi-bankierowi, w związku z czym zostaje deportowany do Shawshank, paskudnego pierdla. Narratorem jest inny skazaniec, jedyny przyjaciel Dufresnea, organizator więziennego szmuglu relacji "zewnątrz-wewnątrz". Historia ta znana jest szerszemu widzowi, nie tylko czytelnikom, ale i filmowcom, za sprawą dość udanej ekranizacji. Sama opowieść jest bardzo dobra, przez wielu uznawana za najlepszą spośród tej czwórki, co odbiło się na wcześniejszych wydaniach tego zbioru - zatytułowane jako właśnie "Skazani...".

"Zdolny uczeń" to historia szeregowego amerykańskiego dzieciaka, Todda. Todd wyszedł z tego szeregu dość niekonwencjonalnie, ponieważ zadał się z byłym nazistą, ukrywającym się w jego miasteczku. Posługując się szantażem namawia staruszka, aby opowiedział mu wszystko o sposobach eksterminacji Żydów. Jak, czym, ile, w jakim czasie. Z czasem opowieści odciskają na jego psychice chore skłonności, fascynację przelewu żydowskiej krwi, co, rzecz normalna, zgubnie wpływa na jego losy. Choć każde z tych opowiadań czytałem klika razy, akurat to przeleciałem najwięcej. Historia wciąga, do pierwszej do ostatniej strony, a i później w głowie tworzą się scenariusze, jak wyglądały poczynania dzieciaka tuż po ostatnim zadaniu. Bo koniec następuje w momencie najbardziej oczekiwanym, fascynującym i wstrząsającym jednocześnie. Najbardziej godna pochlebstw z całego zbioru i jednocześnie jest jednym z najlepszych tworów Kinga.

Gdy brnąłem przez "Ciało", popadłem w nostalgiczno-romantyczną tęsknotę do czasów, kiedy nie przejmowałem się takimi sprawami, jak np. zarost na pysku. Czterech młodych przyjaciół dowiaduje się o zwłokach ich rówieśnika, które leżą kilka mil od ich miasteczka, sławetnego Castle Rock. Poza nimi o aktualnym miejscem pobytu młodocianego truposza wiedzą jeszcze tylko ich starsi koledzy, ale to oni postanawiają pieszo dojść do niego i przekonać się na własne oczy, jakie emocje szturchają duchem, gdy przed oczami ma się rzeczywistego trupa. Dla dwóch z nich przygoda ta będzie współgrała z zerwaniem okresu dziecięcej niewinności i wejściu w dojrzałe, o wiele paskudniejsze życie. Piękna opowieść, mówię wam. Wzruszająca, śmieszna i emocjonująca. Ponadto, wspomnę ponownie, potrafi rozdrapać mentalnego strupa dzieciństwa, wywołać wir tamtych wspomnień, wycisnąć symboliczną łezkę w oku. Idealna historia dla tzw. kidultów - dorosłych o dziecięcych tendencjach. Czyli dla mnie.

  Diffrent Seasons
  obyczajowy/thriller
 

 

"Metoda oddychania" to opowieść o opowieści porodu rozpoczynającego się od śmierci ciężarnej matki. Ciekawa koncepcja, lecz tylko ona, bo wykonanie przeciętne. Krwi dużo, chwytanie się elementów gore, ale jednak nudzące. "Metodę..." King zadedykował Straubom. Dedykacja trochę niechlujna.

Jest to książka Kinga, prawie całkowicie pozbawiona oddechu horroru. Jest rzetelnym i rzeczowym dowodem na bardziej rozbudowany talent pisarza, niż niektórzy twierdzą. Dramaty obyczajowe ("Skazani...") i same obyczajowce ("Ciało"), podobnie jak thrillery ("Zdolny uczeń") wychodzą mu nie tylko równoważne z ogólną jakością jego straszydeł, ale i lepsze. A "Metodę oddychania" w tym przypadku uznaję jako konieczny kolec u róży.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!