|
AM Książki 10
Dusqmad
Dusqmad
Piszący już mają, pozostali muszą poczekać do jutra.
Jak oceniacie ten numer? Ja myślę, że gdyby nie o połowę mniejsza Varia i brak
biografii jakiegoś pisarza to śmiało można by porównać to wydanie do
ostatniego.
Shakal
Dusq, nie musiałeś tak słodzić we wstępniaku
;P
cara
Pierwsze zdanie recenzji Ojca Goriot:
'pułki'. I nie o formację wojskową chodzi
Nieładnie, nieładnie :]
Corvus
Jeśli łaska, to proszę o poprawienie tytułu
w mojej recenzji Skrytobójcy na Skrytobójca, a także nazwisko autorki z Hoob
na Hobb.
Sorki za niedopatrzenie.
Mi się podoba ta wersja - nie mam żadnego ale (oprócz tych moich błędów).
Dzięks za dostawę.
Aha jeszcze jedno - nie mogłem znaleźć edycji - proszę też naczelnego by przy
moim nicku/ksywce nie dopisywał więcej Mariusz Koral. samo Corvus wystarczy.
Boginka
Dobry wieczór, ponownie dając upust swemu
egocentryzmowi dorzucę komentarz:
1.Bóstwa Terrego Pratcheta są jednak „Pomniejsze”, a nie „Pomniejszone” (patrz
tytuł w spisie treści)
2.Gratulacje dla Bezimiennego Grzegorza
za wszystkie trzy recenzje. Bardzo przyjemna lektura, choć „dialog” wzbudził
we mnie ambiwalentne uczucia.
3.Znacznie mniej przyjemnie czytało mi się recenzję „Ostatniego Kontynentu”
autorstwa Gadia. Proporcje w
tekście są dziwne. Mnóstwo miejsca poszło na streszczenie, a streszczanie T.P.
jest ogólnie czynnością wątpliwą – esencją jego książek wydaje się być forma
opisu bardziej niż treść. W porównaniu, clou recenzji wypada mizernie.
HODLUM
Nie wiem czy to ja coś zchrzaniłem, ale w
cytatach zamiast mojego nicku jest napis "ostatbi Mohikanin" - tak brałem ten
cytat z tej księgi ale mój nick to HODLUM a nie Mohikanin który zajął ostatnie
miejsce w toplistach u Shlizera....
Dusqmad
Po prostu zapomniałem Cię podpisać. Mam
nadzieję, ze wybaczysz.
Michał Chmielewski
Po przeczytaniu wstępniaka byłem ciekaw, czym BG tak podniecił Dusqmada.
Przesadziłeś z tym lukrem, Dusq. Recenzje jak każda inna, mało tego - drażniły
mnie ciągłe porównania, pisane na siłę, które z kolei tak Ty zachwalałeś.
Kiedyś za takie coś pojechał po mnie Dishman i teraz wiem, że miał powód.
Z kolei HODLUM chyba kpi sobie z opisywanych przez siebie książek - recenzja
na kilka linijek pasuje bardziej do broszury EMPIKu, a nie książkowego zina.
Jeżeli udawać będę, że powyżej wymienione rzeczy minusy nie istnieją, numer
jest jednym z lepszych.
Dusqmad
I tym się widać różnimy - to co podoba się
mi niekoniecznie musi się podobać Tobie
HODLUM
Michał Chmielewski napisał:
Z kolei HODLUM chyba kpi sobie z opisywanych przez siebie książek - recenzja
na kilka linijek pasuje bardziej do broszury EMPIKu, a nie książkowego zina.
Ta? a powiedz co miałem jeszcze napisać? Mi
wyszło pół strony, a i sam naczelny powiedział że miałby problemy z napisaniem
czegoś więcej. Może, aby się usprawiedliwić, przepiszę do prezentacji całą
książkę? W końcu to pięć/sześć minut roboty.
Michał Chmielewski
Coś dłuższego po prostu. Dusqmad opisywał w
tym numerze "Colorado Kid", ksiązkę na najwyżej eskapadę do kibelka. Niewiele
ponad 100 stron z wielką czcionką, a zobacz, ile dał rady z niej wycisnąć.
Wcześniejsza Twa recka była również telegraficzna, podobnie jak "recenzja
Dusqmada". Nie atakuję Cię, a mobilizuję

Fauske
Numer nie taki zły, ale nie ma pojęcia czy
czytałam #9 więc ciężko mi porównywać. Nie zauważyłam jakichś spektakularnych
wpadek (niestety, rzuciłam tylko okiem na większość tekstów), ale też nic
wybitnego, poruszającego do głębi serca
. A i tych
"pułek" nie czepiałabym się za bardzo, bo literówkę ową popełnił autor, w
którego reckach (lol
)
ważniejsza jest treść, a nie detale. Choć wrzucanie tekstów do worda w celu
wyhaczenia nieuchwytnych ortografów jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;].
|
|
Winix
Widzę, że Chmielewski na nowego militarego nam
rośnie. Nieważne po co, nieważne dlaczego, byle się sprzeciwić, postawić i
okazać swą odrębność... Postawa godna oczywiście pochwały, bo któż nie lubi
chojraków latających z szabelką na linię wroga, by później z koleji lecieć z
szabelką na swoich. Szkoda tylko, że czepia się tego czego czepiać się nie
powinno, czyli całkiem niezłych recenzji... Bo najlepiej zniechęcić dobrego
recenzenta do pisania i stać się samemu pupilkiem rednacza. Zawiść? Zazdrość?
Nie wiem na co zrzucić, tym bardziej, że recenzje Bezimiennego moim zdaniem są
jednym z najciekawszych punktów wycieczki po Książkach. Ale jakże by inaczej
panie Chmielewski, image trzeba trzymać, prawda?
Michał Chmielewski
Winix: panie Chmielewski, image trzeba
trzymać, prawda?
Pewno
Nie, nie, źle odczytujesz moją postawę. Jeżeli coś mi się nie podoba, a tak
właśnie było z rzeczonymi reckami, to mówię o tym. BG sypał porównaniami, co
mnie w ogóle nie ruszyło, bo recenzje nie są po to, aby lansować swój talent
porównawczy, a żeby czytelnie przelać swoje odczucia na litery. "Książka była
fajna jak ciasto truskawkowo-szczawiowe, trochę nudna jak oglądanie schnącej
farby na ścianie, ale i tak jej lektura była niczym słuchanie Johnnyego Casha".
Nadmiar takiego czegoś mdli mnie bardzo szybko (niczym mleczna szokolada, a co).
I ta moja odrębność, skoro to tak nazywasz, nie jest sztuczna (jak Lara Croft),
a naturalnie zakorzeniona (jak drzewo) w moich poglądach. Tyle.
Winix
Gnasz dokądś
niczym sterowany samochodzik ciągnięty wewnętrzną potrzebą dążenia tam gdzie
każe Ci ukryty w mroku kierowca. - Moim zdaniem cholernie sugestywne
porównanie.
Twój wyraz twarzy został wyrzeźbiony,
wymodelowany niczym maska nie zdradzająca żadnych uczuć - Też sugestywny
i zupełnie na miejscu.
Okupują (sąsiedzi) zawsze ubikację (jeśli jest
wspólna oczywiście) niczym Andrzej L. sejmową mównicę - A nie jest to
prawda?
...a do domów jednorodzinnych zaglądają przez
okna jakby zależał od tego co najmniej sens ich istnienia. - a może i to
jest ohydną obelgą?
Przed sąsiadami nie ma ucieczki, jesteśmy na
nich skazani jak PiS na koalicję z Samoobroną i LPR. - Czy nie dodaje to
zwykłemu zdaniu wyrazistości? Czy nie oddziałowuje lepiej na psychikę? Czy nie
jest bardziej opiniotwórcze niż zwyczajne "Na sąsiadów jesteśmy po prostu
skazani?
Akcja trzyma w napięciu niczym biegunka i
mknie do przodu jak narciarz ze szczytu Mount Everest ani na moment nie
zwalniając morderczego tępa. - A może to? Odejmij sobie biegunkę,
narciarza i Mount Everest i mamy pospolite, nudnawe "Akcja trzyma w napięciu i
nie zwalnia morderczego tępa".
A w "Sercach Atlantydów" nie znalazłem żadnego takiego 'pisanego na siłę
porównania'
A co do twojego "BG sypał porównaniami, co mnie w ogóle nie ruszyło, bo recenzje
nie są po to, aby lansować swój talent porównawczy, a żeby czytelnie przelać
swoje odczucia na litery. " uważam to za totalny absurd i nieporozumienie, bo
AM#Książki to nie kółko różańcowe, gdzie stare babeczki klepią sobie wykute na
blahe modlitewki, w których zero uczucia. Jeśli autor ma taki styl przykuwania
czytelnika do tekstu, to jak najbardziej jest to godne pochwały. A ów porównań
wcale nie jest tak dużo, a w większości są całkiem inteligentne (te w "Locie
nad" - książka swoją drogą genialna i polecam!), lub tak jak w 'Regulatorach'
dowcipne i idealnie wkomponowują się w luzacki klimat tekstu. Te porównania są
jak najbardziej na miejscu, bez przesytu, a przy tym błyskotliwe i dowcipne
właśnie. Uważam, że czepiasz się jak pies rzepa... Tyle.
MCH
Winix: Uważam, że czepiasz się jak pies
rzepa... Tyle.
Ja uważam, że wyrażam swoje zdanie. Mogę to robię. Mnie one po prostu nie
pasaowały, a to miejsce jest chyba od tego, by o tym powiedzieć. Jeżeli źle
trafiłem - przepraszam (a jest Wielkanoc, więc wypada wybaczyć). Wsio.
Aneks.
Poza tym nie uważam AMK za "kółka różańcowe" itp. Lubię pożartować w tekstach.
Tylko BG moim zdaniem zwyczajnie za bardzo skupił się właśnie na żartach, a
powinien na recenzji. I już się zamykam, możecie krzyżować mnie dalej...
Winix
MCH: Ja uważam, że wyrażam swoje zdanie. Mogę
to robię.
Ja uważam, że znów się czepiasz. Jak napisałem, w tych tekstach wcale nie było
dużo porównań, a nawet jesli były to nie dość, że dobre, to i na właściwym
miejscu. A co do aneksu, konia z rządem temu, który po przeczytaniu recenzji
Bezimiennego nie wie o czym, jaka jest i czy warto mieć daną książkę. A uważać,
że ktoś pisze recenzje, tylko dla żartów, to chyba lekka przesada. Krytykiem
literackim co prawda zawodowo nie jestem, ale wiem co mi się podoba, a co nie...
Potrafię też dostrzec w tekście nadmiar tego i owego, ale nadmiaru żartów to ja
w tych recenzjach nie widziałem (już pomijając fakt, że tylko "Regulatorzy" mogą
sprawiać takie wrażenie, ale jak wnioskuje z twoich wypowiedzi opierasz się na
wszystkich trzech reckach BG, bo jakoś nigdzie nie było zaznaczone, że chodzi
tylko o 'Regulatorów'). Poza tym recek winien bronić sam zainteresowany, nie
wiem co mnie ugryzło...
PS. MCH - radzę jednak nie zgrywać: "A przypadkowo na forum wszedłem, z łaski,
bo zarejestrować się to nie mam czasu...", ale z lekka o absurd zahacza fakt, że
jeden z czołowych autorów magazynu wpisuje się jako gość.
M.CH.
Cóż, więc chyba nie ma powodu dalej uprawiać
opiniowego florecika, bo wiadomo: prawda jak dupa - każdy ma własną. Mi,
powtarzam, te recki tylko nie przypadły do gustu. Ja zamykam sprawę.
A do PS... Nie rejestruje się na żadnym z for (poza AM). Nazwij to lenistwem, ja
mogę przytaknąć
I nie
uważam, że pisząc tu, robię komukolwiek łaskę (przez Ł!)

|
|