Czerwiec 2006     


|:  CYTATY  :|

AM Książki 10
Dusqmad

 
Dusqmad
 
Piszący już mają, pozostali muszą poczekać do jutra.

Jak oceniacie ten numer? Ja myślę, że gdyby nie o połowę mniejsza Varia i brak biografii jakiegoś pisarza to śmiało można by porównać to wydanie do ostatniego.

Shakal

Dusq, nie musiałeś tak słodzić we wstępniaku ;P

cara

Pierwsze zdanie recenzji Ojca Goriot: 'pułki'. I nie o formację wojskową chodzi
Nieładnie, nieładnie :]

Corvus

Jeśli łaska, to proszę o poprawienie tytułu w mojej recenzji Skrytobójcy na Skrytobójca, a także nazwisko autorki z Hoob na Hobb.
Sorki za niedopatrzenie.
Mi się podoba ta wersja - nie mam żadnego ale (oprócz tych moich błędów).
Dzięks za dostawę.

Aha jeszcze jedno - nie mogłem znaleźć edycji - proszę też naczelnego by przy moim nicku/ksywce nie dopisywał więcej Mariusz Koral. samo Corvus wystarczy.

Boginka

Dobry wieczór, ponownie dając upust swemu egocentryzmowi dorzucę komentarz:
1.Bóstwa Terrego Pratcheta są jednak „Pomniejsze”, a nie „Pomniejszone” (patrz tytuł w spisie treści)
2.Gratulacje dla Bezimiennego Grzegorza za wszystkie trzy recenzje. Bardzo przyjemna lektura, choć „dialog” wzbudził we mnie ambiwalentne uczucia.
3.Znacznie mniej przyjemnie czytało mi się recenzję „Ostatniego Kontynentu” autorstwa Gadia. Proporcje w tekście są dziwne. Mnóstwo miejsca poszło na streszczenie, a streszczanie T.P. jest ogólnie czynnością wątpliwą – esencją jego książek wydaje się być forma opisu bardziej niż treść. W porównaniu, clou recenzji wypada mizernie.

HODLUM

Nie wiem czy to ja coś zchrzaniłem, ale w cytatach zamiast mojego nicku jest napis "ostatbi Mohikanin" - tak brałem ten cytat z tej księgi ale mój nick to HODLUM a nie Mohikanin który zajął ostatnie miejsce w toplistach u Shlizera....

Dusqmad

Po prostu zapomniałem Cię podpisać. Mam nadzieję, ze wybaczysz.

Michał Chmielewski

Po przeczytaniu wstępniaka byłem ciekaw, czym BG tak podniecił Dusqmada. Przesadziłeś z tym lukrem, Dusq. Recenzje jak każda inna, mało tego - drażniły mnie ciągłe porównania, pisane na siłę, które z kolei tak Ty zachwalałeś. Kiedyś za takie coś pojechał po mnie Dishman i teraz wiem, że miał powód.

Z kolei HODLUM chyba kpi sobie z opisywanych przez siebie książek - recenzja na kilka linijek pasuje bardziej do broszury EMPIKu, a nie książkowego zina.

Jeżeli udawać będę, że powyżej wymienione rzeczy minusy nie istnieją, numer jest jednym z lepszych.

Dusqmad

I tym się widać różnimy - to co podoba się mi niekoniecznie musi się podobać Tobie

HODLUM

Michał Chmielewski napisał:
Z kolei HODLUM chyba kpi sobie z opisywanych przez siebie książek - recenzja na kilka linijek pasuje bardziej do broszury EMPIKu, a nie książkowego zina.

Ta? a powiedz co miałem jeszcze napisać? Mi wyszło pół strony, a i sam naczelny powiedział że miałby problemy z napisaniem czegoś więcej. Może, aby się usprawiedliwić, przepiszę do prezentacji całą książkę? W końcu to pięć/sześć minut roboty.

Michał Chmielewski

Coś dłuższego po prostu. Dusqmad opisywał w tym numerze "Colorado Kid", ksiązkę na najwyżej eskapadę do kibelka. Niewiele ponad 100 stron z wielką czcionką, a zobacz, ile dał rady z niej wycisnąć. Wcześniejsza Twa recka była również telegraficzna, podobnie jak "recenzja Dusqmada". Nie atakuję Cię, a mobilizuję

Fauske

Numer nie taki zły, ale nie ma pojęcia czy czytałam #9 więc ciężko mi porównywać. Nie zauważyłam jakichś spektakularnych wpadek (niestety, rzuciłam tylko okiem na większość tekstów), ale też nic wybitnego, poruszającego do głębi serca . A i tych "pułek" nie czepiałabym się za bardzo, bo literówkę ową popełnił autor, w którego reckach (lol ) ważniejsza jest treść, a nie detale. Choć wrzucanie tekstów do worda w celu wyhaczenia nieuchwytnych ortografów jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;].
 
 

 



Winix
 
Widzę, że Chmielewski na nowego militarego nam rośnie. Nieważne po co, nieważne dlaczego, byle się sprzeciwić, postawić i okazać swą odrębność... Postawa godna oczywiście pochwały, bo któż nie lubi chojraków latających z szabelką na linię wroga, by później z koleji lecieć z szabelką na swoich. Szkoda tylko, że czepia się tego czego czepiać się nie powinno, czyli całkiem niezłych recenzji... Bo najlepiej zniechęcić dobrego recenzenta do pisania i stać się samemu pupilkiem rednacza. Zawiść? Zazdrość? Nie wiem na co zrzucić, tym bardziej, że recenzje Bezimiennego moim zdaniem są jednym z najciekawszych punktów wycieczki po Książkach. Ale jakże by inaczej panie Chmielewski, image trzeba trzymać, prawda?


Michał Chmielewski

Winix: panie Chmielewski, image trzeba trzymać, prawda?

Pewno
Nie, nie, źle odczytujesz moją postawę. Jeżeli coś mi się nie podoba, a tak właśnie było z rzeczonymi reckami, to mówię o tym. BG sypał porównaniami, co mnie w ogóle nie ruszyło, bo recenzje nie są po to, aby lansować swój talent porównawczy, a żeby czytelnie przelać swoje odczucia na litery. "Książka była fajna jak ciasto truskawkowo-szczawiowe, trochę nudna jak oglądanie schnącej farby na ścianie, ale i tak jej lektura była niczym słuchanie Johnnyego Casha". Nadmiar takiego czegoś mdli mnie bardzo szybko (niczym mleczna szokolada, a co).
I ta moja odrębność, skoro to tak nazywasz, nie jest sztuczna (jak Lara Croft), a naturalnie zakorzeniona (jak drzewo) w moich poglądach. Tyle.

Winix

Gnasz dokądś niczym sterowany samochodzik ciągnięty wewnętrzną potrzebą dążenia tam gdzie każe Ci ukryty w mroku kierowca. - Moim zdaniem cholernie sugestywne porównanie.
Twój wyraz twarzy został wyrzeźbiony, wymodelowany niczym maska nie zdradzająca żadnych uczuć - Też sugestywny i zupełnie na miejscu.
Okupują (sąsiedzi) zawsze ubikację (jeśli jest wspólna oczywiście) niczym Andrzej L. sejmową mównicę - A nie jest to prawda?
...a do domów jednorodzinnych zaglądają przez okna jakby zależał od tego co najmniej sens ich istnienia. - a może i to jest ohydną obelgą?
Przed sąsiadami nie ma ucieczki, jesteśmy na nich skazani jak PiS na koalicję z Samoobroną i LPR. - Czy nie dodaje to zwykłemu zdaniu wyrazistości? Czy nie oddziałowuje lepiej na psychikę? Czy nie jest bardziej opiniotwórcze niż zwyczajne "Na sąsiadów jesteśmy po prostu skazani?
Akcja trzyma w napięciu niczym biegunka i mknie do przodu jak narciarz ze szczytu Mount Everest ani na moment nie zwalniając morderczego tępa. - A może to? Odejmij sobie biegunkę, narciarza i Mount Everest i mamy pospolite, nudnawe "Akcja trzyma w napięciu i nie zwalnia morderczego tępa".

A w "Sercach Atlantydów" nie znalazłem żadnego takiego 'pisanego na siłę porównania'

A co do twojego "BG sypał porównaniami, co mnie w ogóle nie ruszyło, bo recenzje nie są po to, aby lansować swój talent porównawczy, a żeby czytelnie przelać swoje odczucia na litery. " uważam to za totalny absurd i nieporozumienie, bo AM#Książki to nie kółko różańcowe, gdzie stare babeczki klepią sobie wykute na blahe modlitewki, w których zero uczucia. Jeśli autor ma taki styl przykuwania czytelnika do tekstu, to jak najbardziej jest to godne pochwały. A ów porównań wcale nie jest tak dużo, a w większości są całkiem inteligentne (te w "Locie nad" - książka swoją drogą genialna i polecam!), lub tak jak w 'Regulatorach' dowcipne i idealnie wkomponowują się w luzacki klimat tekstu. Te porównania są jak najbardziej na miejscu, bez przesytu, a przy tym błyskotliwe i dowcipne właśnie. Uważam, że czepiasz się jak pies rzepa... Tyle.

MCH

Winix: Uważam, że czepiasz się jak pies rzepa... Tyle.

Ja uważam, że wyrażam swoje zdanie. Mogę to robię. Mnie one po prostu nie pasaowały, a to miejsce jest chyba od tego, by o tym powiedzieć. Jeżeli źle trafiłem - przepraszam (a jest Wielkanoc, więc wypada wybaczyć). Wsio.

Aneks.
Poza tym nie uważam AMK za "kółka różańcowe" itp. Lubię pożartować w tekstach. Tylko BG moim zdaniem zwyczajnie za bardzo skupił się właśnie na żartach, a powinien na recenzji. I już się zamykam, możecie krzyżować mnie dalej...

Winix

MCH: Ja uważam, że wyrażam swoje zdanie. Mogę to robię.

Ja uważam, że znów się czepiasz. Jak napisałem, w tych tekstach wcale nie było dużo porównań, a nawet jesli były to nie dość, że dobre, to i na właściwym miejscu. A co do aneksu, konia z rządem temu, który po przeczytaniu recenzji Bezimiennego nie wie o czym, jaka jest i czy warto mieć daną książkę. A uważać, że ktoś pisze recenzje, tylko dla żartów, to chyba lekka przesada. Krytykiem literackim co prawda zawodowo nie jestem, ale wiem co mi się podoba, a co nie... Potrafię też dostrzec w tekście nadmiar tego i owego, ale nadmiaru żartów to ja w tych recenzjach nie widziałem (już pomijając fakt, że tylko "Regulatorzy" mogą sprawiać takie wrażenie, ale jak wnioskuje z twoich wypowiedzi opierasz się na wszystkich trzech reckach BG, bo jakoś nigdzie nie było zaznaczone, że chodzi tylko o 'Regulatorów'). Poza tym recek winien bronić sam zainteresowany, nie wiem co mnie ugryzło...

PS. MCH - radzę jednak nie zgrywać: "A przypadkowo na forum wszedłem, z łaski, bo zarejestrować się to nie mam czasu...", ale z lekka o absurd zahacza fakt, że jeden z czołowych autorów magazynu wpisuje się jako gość.

M.CH.

Cóż, więc chyba nie ma powodu dalej uprawiać opiniowego florecika, bo wiadomo: prawda jak dupa - każdy ma własną. Mi, powtarzam, te recki tylko nie przypadły do gustu. Ja zamykam sprawę.

A do PS... Nie rejestruje się na żadnym z for (poza AM). Nazwij to lenistwem, ja mogę przytaknąć I nie uważam, że pisząc tu, robię komukolwiek łaskę (przez Ł!)
 

© Copyright by Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!