» AM Fantastyka: wydanie #19 - 3/2006

Lawrence Watt-Evans - Jednym Zaklęciem

Na początku przywitała mnie bardzo oldschoolwowa okładka, grafiki od razu przypomniały mi te ze starych Bard's Tale i TES I i II. Miałem przeczucie, że mi się spodoba. No i miałem rację. Ta książka doskonale obrazuje schemat "Od zera do bohatera".

Jednym Zaklęciem opowiada o nieudaczniku życiowym, który przed śmiercią swojego mistrza zdążył nauczyć się tylko jednego zaklęcia. Zaklęcia Zapłonu Thrindle'a , które pozwalało rozpalić ogień wszędzie nie bacząc na warunki pogodowe (warunkiem było posiadanie magicznego sztyletu, który miał każdy czarnoksiężnik, a zwał się on athame). Mistrz umarł w dość pechowej sytuacji, a nasz bohater musiał (z braku innych opcji), wyemigrować w poszukiwaniu zajęcia. Ale co może zdziałać czarodziej który zna tylko jedno zaklęcie? Myślicie pewnie, że nic! To jest wasz błąd.

Książka może i wciągająca, ale w swoim krótkim, poniekąd życiu, czytałem takich mnóstwo. Jednakże ta jest inna niż wszystkie. Wyróżnia się znanym autorem i trochę bardziej wciągającą fabułą.

Dla Kogo?

Dla ludzi którzy mają trochę czasu i lubią książki z czasów kiedy ich pisanie nie było tak komercyjne jak dzisiaj. Niestety książki nie można już kupić w księgarniach (chyba że wyszło już nowe wydanie, a ja nic o tym nie wiem), za to polecam poszwędanie się po antykwariatach i serwisach aukcyjnych. Cena jest atrakcyjna a książka trochę ponad przeciętną. Miło się patrzy jak ktoś zaczyna od zera i dorabia się baaaaardzo dużo, hmmm... wszystkiego?

7/10

Cynric
silmalirion@poczta.onet.pl