Świat Dysku - Terry Pratchett - Pomniejsze bóstwa
Każdy miłośnik fantasy musiał chociaż raz słyszeć o Świecie Dysku. I to jest błąd. Nie powinno się słyszeć, tylko czytać! Książki ze Świata Dysku to już absolutna klasyka gatunku literatury fantasy. Każdy doceni wyważony dowcip, czasem w stylu Monthy Pythona, ironizujący z prostych prawd, założen i sytuacji. Dzięki temu książka ta nie powinna się znudzić, nawet ludziom, którzy czytanie to tak niespecjalnie.
Cykl nie ma ustalonego porządku, najwyżej chronologiczny, ale nie chcę się w to zagłębiać, więc po prostu zrecenzuję je jak leci. Nasz bohater - Brutha, niezbyt bystry, ale mający niezawodną pamięć żyje w klasztorze. Podczas pracy odpowiadającej jego możliwością intelektualnym, hierarchicznym i fizycznym, zajmuje się pieleniem ogródka.
Pewnego dnia podczas tej czynności zauważył żółwia. Żółwia szczególnego, bo sprawiał wrażenie inteligentnego. Inteligentnego na tyle, że nawiązał z Bruthą jednostronne połączenie telepatyczne. Żółw, mianowicie, utrzymuje, że jest bogiem. I to nie byle jakim. To był jego bóg, mianowicie Om. Okazało się, że Om ma kłopoty, nie może wrócić do swojej normalnej postaci, mówiąc ściślej nie może zrobić nic. Cierpi na niedostatek mocy, a jak wiemy pokarmem boga jest wiara jego wyznawców.
Dla Kogo?
Dla miłośników fantasy i fantasy na wesoło. Dla ludzi, którzy chcą zerwać ze zwykłym schematem fantasy i miłośników Świata Dysku (o ile tego nie czytali). Oczywiście może odstraszać cena, bo wynosi ona ponad 40 zł za książkę, która ma tylko 238 stron, to moze wydać się marnotrastwem. A właśnie, że nie autor jest mistrzem zawartości nad objętością.
Ocena: 9/10