Wiedźmin, Władca Pierścieni... czyli o wiecznym sporze
Dwa dzieła. Znane przez każdego miłośnika fantasy, lecz rzadko kiedy ktoś w tym samym stopniu ceni obydwa. Oba są nawzajem "śmiertelnymi wrogami". Oba też są "ojcami fantasy" - jedno na świecie* , drugie jednak na trochę mniejszą skalę. O czym mowa? Oczywiście o "Władcy Pierścieni " (z przyległościami np. "Silmarilion" i "Hobbit") i Cyklu o Wiedźminie.
Chyba najpopularniejszym tematem na forach RPG jest dylemat: co/kto lepsze/lepszy? Geralt czy Aragorn? Saruman czy Vilgefortz? Mordor czy Nilfgaard? Zdarzają się prawdziwe dyskusje (daawno temu w kąciku "Książki" w AM), zdarzają się też kłótnie. Ja nie opowiem się po żadnej ze stron. Wiele czasu udowadniałem, że porównywanie tych dwóch Dzieł jest jak porównywanie samochodu i samolotu - bez sensu. Najpierw postaram się udowodnić, że między tymi dziełami jest sporo podobieństw.
Na początek weźmy może pewne miejsce ze Śródziemia, zwane Lothlorien. Elficka enklawa, nie tolerująca obcych, stale pilnowana przez łuczników, niewidocznych dla przybyszów. Lorien jest jedynym miejscem prócz Imlardis, które może przypominać Pierwszą Erę Świata. Nie należy i nie należało do ludzkich władców. Panuje tam Pani Galadriela wraz z Celebornem. Czy tylko ja widzę podobieństwo do Brokilonu, poza faktem, że w Lorien nie ma driad (w całym Śródziemiu chyba ich nie ma), tylko elfy?
Next. Rzecz o której już wspominałem. Vilgefortz i Saruman. Obydwaj na początku byli po stronie, nazwijmy to umownie, dobra. Następnie obaj zaczęli działać na własną rękę, próbując przekonać do siebie jednego z głównych bohaterów (Saruman Gandalfa, Vilgefortz Geralta). Obaj źle na tej "samodzielności" wyszli, podpadli obu stronom, a w końcu obaj zginęli z ręki głównego bohatera**
Trochę podobieństw jest też między elfami z obu Dzieł, choć Aen Seidhe i Aen Elle bardziej przypominają mi Noldorów u szczytu potęgi, aroganckich i pysznych, ale też potężnych, niż Elronda i spółkę, żyjących w (s)pokoju z ludźmi. Niekiedy można natknąć się na podobieństwa w języku np. jeden z nilfgaardzkich elfów nazywa Rusty'ego "Pherianah" - niziołek. W języku Quenya brzmiało to bardzo podobnie.
O tak oczywistych podobieństwach, jak to, że obie rasy mają już dni świetności za sobą, nie będę wspominał, ponieważ jest tak w większości fantasy.
Jeszcze jedno. Te podobieństwa nie mają udowodnić słabości któregoś z cyklów. Po prostu uważam, że Tolkien podłożył fundamenty pod dzisiejsze fantasy, i naprawdę ciężko "zbudować" coś nie korzystając z tych fundamentów.
Tyle o podobieństwach, teraz czas na argumenty, dlaczego WP i Wiedźmin nie powinny konkurować ze sobą
Jeden z najczęstszych zarzutów dot. "Władcy". Brak realizmu. IMO najdziwniejszy ze wszystkich. Wszak w czasach gdy Tolkien pisał WP nikt nie myślał nawet o fantastyce, a co dopiero o przedstawieniu jej w taki sposób. To tak jakby bluzgać na prawdziwe "Star Wars", że ma denne efekty specjalne.
"Władca Pierścieni" jest stylizowany na legendę. Sam Tolkien twierdził że Anglicy mają za mało mitów i legend.
Saga o wiedźminie natomiast rozmyślnie zrywa ze standardem opisywania wydarzeń w sposób tolkienowski. Dokładne oraz "nietypowe" opisy, niestandardowi bohaterzy i przede wszystkim złamanie zasady "dobro vs. zło" - to wszystko dowodzi, że Sapkowski nie chciał tworzyć konkurencji dla WP i innych klasycznych fantasy. Chciał stworzyć zupełnie coś nowego, co mu się udało (choć nie do końca - patrz ww. podobieństwa.)
Reasumując: twierdzenie, że któryś z cyklów jest lepszy, to jak twierdzenie, że "Kod Leonarda da Vinci" jest lepszy od Biblii, bo ma ciekawszą fabułę :-) . I Tolkien, i Sapkowski dokonali czynów wielkich. Obaj IMHO nie mają sobie równych. Więc czytając WP nie narzekajmy na to, że Aragorn jest zawsze tak praworządny, itp. Z szacunkiem dla staruszka Tolkiena.
Jako zakończenie podam wprost GENIALNE stwierdzenie dot. "Władcy" autorstwa Gema (ciekawe skąd :P ).Popieram w 300%
"Ja WP uwielbiam.Przy czym zdaję sobie sprawę ze słabości tej sagi i sam chętnie chwyciłbym pióro i skreślał, i zmieniał, i poprawiał..."
Tym oto cytatem chcę zakończyć mój pierwszy tekst (oby nie ostatni) do Fantastyki a Naczelnych proszę o wyrozumiałość.
* Tak, tak, wiem, że prawie równocześnie powstał Conan, jednakże Tolkien IMO zasługuje na takie przywileje
** Drodzy współfani WP! Dobrze wiem, że Sarumana zabił Grima a nie Frodo, ale Saruman przez pewien czas był na łasce Froda, więc wpasowałem to do mojego tekstu. Poza tym za głównego bohatera można uznać też Gandalfa, który pozbawił Sarumana mocy, co spowodowało pośrednio jego śmierć.
Narsil
kdurek@wp.pl