» AM Fantastyka: wydanie #19 - 3/2006

O wierzchowcach - część 1

Pewnie wielu z was podczas czy to grania w sesji czy to czytania książek czytał o koniach (pozdrowienia dla Qn'ika) i innych wierzchowcach, prawda? I z pewnością część z was nie wie z której strony koń ma zad co? Taki kawał. Otóż nie jeździ się na koniu ot tak bez wysiłku. Wielu z was myśli że jazda na koniu jest ot tak i już. Ludzkość przez wieki doskonaliła sztukę jazdy konno.

Będą ci potrzebne: palcat (taka chuda cieńka witka), kask i ochraniacze, o siodle, wodzach i takich innych nie muszę mówić.

Oto jak na nich jeździć. Mamy sobie takiego konia osiodłanego i w ogóle. Za nim ruszymy musimy wiedzieć że wodze trzymamy w dwóch rękach! Ten "sznurek" ma wejść między palcami małym i serdecznym, a wychodzić wskazującym i kciukiem, którym to zamykamy. Tak aby ten mostek był do przodu i aby trzymać "sznurek" trzema palcami: serdecznym, środkowym (inna nazwa "fakersem") i wskazującym. Rozumiesz? Jak nie to przeczytaj to jeszcze raz a zrozumiesz. Następnie nogi wkładamy je w strzemiona. Ale (ważne) piętą w dół, a palcami do góry aby jakby co, nóg sobie nie połamać. Teraz to co tygryski lubią najbardziej, a mianowicie "odpalanie" takiego konia. Trącamy takiego piętami (lekko bo ruszy galopem) i jedziemy, co? Koń nie jedzie? Ale z niego leń, weź znajdź jakiś palcat nie masz, a mówiłem, wsiądź na konia, złap twój prowizoryczny (trudne słowo) palcat między trzy palce (serdeczny środkowy i wskazujący) i go walnij (na początku lekko) w przednią albo (dla hardcorowców) w tylną nogę. Jedziesz? Coś nie tak? bo nie unosisz swojego szanownego kupra (zdrowie pana prezydenta!!!). Jak to zrobić? Otóż siedzisz prosto i unosisz się na nogach lekko (nie, nie koń nie ruszy galopem) i opadasz zgodnie z biegiem konia lub stajesz w strzemionach i stoisz lekko pochylony. Z tymże ta pierwsza metoda jest o wiele bezpieczniejsza i wygodniejsza, a ta druga jest, że tak powiem taka, że lepiej jest się w krytycznych momentach złapać końskiej grzywy, bo inaczej ręka w gipsie murowana w tym momencie także łatwiej dbać o nogi w strzemionach (bo lepiej wylecieć z nogami niż bez). A pewnie nie wiesz jak zakręcać drogi czytelniku co? To jest łatwizna przechylasz lekko (bo spadniesz z konia) ciężar ciała w stronę przeciwną do kierunku skrętu i lekko ciągniesz wodzami w stronę skrętu tylko rób to naprawdę lekko bo jak przeciągniesz wędzidło (to co koń ma w pysku) to pokaleczysz to biedne zwierzę. He a teraz jak się zatrzymać co? Zaczniesz krzyczeć "Stop" to koń ogłuchnie, "prrry" ludzie powiedzą, że jesteś chory psychicznie otóż odchylasz się lekko do tyłu i powoli odchylasz wodze.

Pewnie nie wiecie jakie przeciążenia działają podczas jazdy konno podczas pewnych prędkości co? To ja wam powiem. Stęp jest to najwolniejszy krok konia lekko podskakujesz w górę, czujesz pracę mięśni nóg wierzchowca. Kłus - taki koński trucht wielkie przeciążenia doradzam podnoszenie zadka. Cwał - spokojny bieg mniejsze przeciążenia, podnoś lekko tyłek Galop - morderczy bieg (wolność koni) konie (zwłaszcza ogiery) kochają ten bieg. Jest to połączenie szybkich skoków z biegiem. Jazda wtedy jest cudownym odczuciem. Brak przeciążeń, staniesz w strzemionach to będzie super uczucie. Podobne do bullet time'u z Matrixa (nie ma tu przesady).

Co taki koń je? Otóż lubią trawę, marchew, cukier i sól. Sól jak kiedyś słyszałem służy do regulowania wody w organiźmie. No i naturalnie piją wodę, a nie wódkę z chipsami aczkolwiek cukier też lubią.

Uwagi na koniec:
1. Radzę aby koń często zmieniał "biegi" gdyż nikt nie może tylko iść przez xxx godzin.
2. Jak chcesz jechać konno to nie karm za dużo konia, bo nie będzie się ciebie słuchał.
3. Podczas jazdy nie pozwól, aby koń obniżył łeb, niech trzyma go wysoko bo wychodzi fajny efekt i koń nie będzie próbował jeść trawy podczas jazdy.

ScoreZ
scorez@o2.pl