a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
|
|
Miłość...
cierpLiwa jest
Tylko w
miłości kompletne zero może być dla kogoś wszystkim. Jadwiga
Rutkowska.
| . |
 |
Żółty gigant. Oldschoolowy autobus marki Jelcz.
Wchodzę i zajmuję, tak bezcenne po niedawno zakończonym treningu,
siedzące miejsce na samym końcu giganta. Przede mną, pośród autobusu
siedzi ta królewska para. Zwykła znaczy się. Jej nie widzę, bo jest
zwrócona do mnie tyłem. On siedzi praktycznie twarzą do mnie.
Wysportowany, opalony, z kolczykiem wetkniętym w brew. Mimowolnie
słyszę ich rozmowę (czy raczej monolog chłopaka):
"... byliśmy z Siwym. O chcesz, to opowiem
Ci dowcip. Jedzie sobie Otylia z bratem, jedzie, 150 km/h na
blacie... Gdy tylko Otylia dostrzega drzewo, ostro skręca w prawo i
mówi do brata: 'Teraz ja jestem Sprite, a Ty jesteś pragnienie'..."
Kilku pasażerów (mimowolnych uczestników
rozmowy) wymieniło znaczące spojrzenia. Kurwa, miałem dziś jeszcze,
jeszcze dzisiaj mówię, zrobić projekt na grafikę inżynierską, ale
jestem skrajnie wyczerpany... Jak to jest, że zarażamy chamstwem? W
jednej chwili skubaniec zabrał mi z duszy energię. Czuję się zbyt
słaby, by siedzieć. Ale to nie koniec atrakcji:
"Dzisiaj wieczorem przyjdę, słyszysz?
Żebyś mi nie stroiła znowu fochów. Ej, rozmawiam do Ciebie, nie
patrz na szybę, tylko patrz się na mnie. Ej, czemu się nie odzywasz?
Dziwny jestem, nie? Właściwie czemu Ty ode mnie nie odejdziesz?
Przecież jest tylu lepszych, normalnych. No słucham? No nic nie masz
mi do powiedzenia? Przecież Ty wiesz, jakie ja mam czasami akcje w
głowie. Czemu wciąż jeszcze ze mną jesteś? Ej, no mówię do Ciebie,
słucham Cię. Ej - powiedzieć Ci czemu jesteś ze mną? Nie, tak na
serio, powiedzieć ci? Jesteś ze mną, bo wiesz dobrze, że gdybyś
chciała odejść, to zniszczyłbym Twoje życie. Wiesz jak bym to
zrobił? Pokazałbym wszystkim nasz filmik. Na szybko stworzyłbym
stronkę i posłał jej adres do każdego, kto Cię zna, kto Cię chociaż
raz w życiu widział. Mam zrobić tą stronkę? Chciałabyś tego? Ej no
mówię do Ciebie... Ale dlaczego jesteś ze mną? Co jest ważne - kasa,
wygląd? No powiedz: dlaczego? Nie chcesz - trudno. Idę do domu, bo
mam Cię dosyć. I żebyś wieczorem mi takich kurwa fochów nie
wyprawiała..."
Wyszedł, czy raczej
wybiegł, ledwo uchylając się od zamykanych już drzwi żółtego
giganta. Ludzie ucichli. Zaskoczeni, czy raczej sparaliżowani jadem.
A mnie coś gryzie, coś we mnie jest nie tak. Nie wiem - chyba wbrew
sobie - tępo patrząc na tył głowy siedzącej dziewczyny - zapytałem:
"No właśnie? Dlaczego?". Usłyszała. Ludzie już nie kryjąc
ciekawości, nadstawiali uszu. Odwróciła się morderczo powoli. Ta
chwila trwała wieczność. I widzę jej oczy. Takie były mangowe, wiesz
na pół twarzy, ogromne, szkliste, ciepłe. I słyszę: "Dlaczego co?"
Ton głosu przedszkolanki. "Dlaczego jeszcze z nim jesteś?".
Uśmiechnęła się, czy raczej cicho parsknęła... odwróciła się...
oparła i patrząc w swoje odbicie w szybie powiedziała: "On się
zmieni. Kocham go".
[*]
aNomaLy | |
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
a N o m a L y
|