PISK MAŁOLATA

czyli lament w stronę Pewnego Gościa

 

Chciałem dobrze, naprawdę. A że wyszło jak zawsze, to wina podłego dla mnie ułożenia planet i gwiazd. Silę własny head na podsumowanie najbardziej cuchnącego polskiego łajna, czyli polityki, staram się, a tu zza winkla wyskakuje Pewien Bardzo Ale To Bardzo Dorosły Gość. W cięte pióro uzbrojony, w pełni świadom swojej przewagi wiekowej, dzięki czemu pozwala sobie na dużo.
Tak właśnie, czytelnicy, rodzi się historia. Tak się rodzi polemika.

Pewnego Bardzo Ale To Bardzo Dorosłego Gościa lansować nie trzeba. Marudzi w Action-magu dłużej ode mnie, używając do tego wszystkich możliwych antagonizmów kurtuazji. Dlatego parę dni przed ujrzeniem "Ataku małolata", nawiązującego do mojego płodu "W Kaczogrodzie", byłem przygotowany na to, że PBATBDG mnie zadziwi, zmiesza, pociągnie za mosznę do parteru i przejedzie po żwirze. Byłem przygotowany. Niepotrzebnie.

Co na początku mogę powiedzieć o "W Kaczogrodzie"? Napisałem go. Rzeczonemu Gościowi bardzo się on nie spodobał, toteż wysłał na te łamy coś na kształt polemiki, choć polemiką tego nie sposób nazwać nawet po litrze. Lepiej powiedzieć, iż Gość zakpił sobie z niego. A mną pogardził. A ja z kolei lubię rewanże.

Wio!
Stary człowiek kiśnie, jego mózg się rozkleja. Podejmuje więc rozpaczliwe próby wykrzesania z siebie kolejnych hipersarkastycznych komentarzy, które w ciągu całego jego stażu zbudowały mu opinię, tak bardzo przez niego czczoną. Bierze więc na swój celownik kogoś bardzo odpowiedniego, tj. młodszego. Bo jeżeli w starciu nie da rady błysnąć bogatszym intelektem, trzeba powołać się na przewagę w roczniku. Zbiera zatem największy strumień jadu, spogląda przezornie na podłączony do siebie respirator i kiedy już namierzy piskliwego szczyla, musi... STOP!

Mógłbym powyższy akapit rozciągnąć do objętości megabajta. Poszedłbym wtedy w ślady PBATBDG - napisał oficjalną kpinę jego tekstu. Tyrać jego stylem nie zamierzam, bo mnie interesuje konkretna, rzetelna i konstruktywna krytyka.
 Skomentować tekst jak Ty, Gościu, potrafi nawet mój sąsiad, już niedługo dumny absolwent podstawówki. Nie poruszyłeś mnie. Wystukałeś parodię, szyderczą groteskę - dla mnie za mało. Ja naprawdę chciałem, byś mnie nieco otrzeźwił, wytknął chmielewskie minusy. A coś ty zrobił? Poironizowałeś troszkę, obficie powysysałeś z paluszków zarzuty, kompletnie nie troszcząc się o uzasadnienie, kilkakrotnie dałeś mi do zrozumienia, że jesteś ode mnie starszy, i że sonduję internet w poszukiwaniu światopoglądu. W celach masturbacyjnych własne spuchnięte ego napisałeś komentarz, który mógłbym podsumować w ten oto sposób: pierdolisz. I wtedy skrytykowałbym Ciebie tak samo, jak Ty mnie. Tyle że bardziej lakonicznie.

Nie jesteś, Pewny Bardzo Ale To Bardzo Dorosły Gościu, zły, na jakiego się tak kreujesz. Trochę egocentryczny i zauroczony w sobie, ale generalnie jest OK. Pisz dalej..

A politycy nie są "bez wyjątku złymi ludźmi".

np. Greenday "Jesus of Suburbia" i "Homecoming".

PS. Prywata do Zabójcy - dzięki za produkcję na forum.

Michał Chmielewski
eric_wu@wp.pl
www.sianow.kw.pl
kom: 511969234