Only School
Przykładowe listy
Kochani Rodzice!*

Piszę do was ten list, gdyż stęskniłem się za wami. Aktualnie przebywam wraz z grupą w Giżycku, w jednym z tamtejszych hoteli. Chciałbym podziękować Wam za ten wspaniały wyjazd i jednocześnie chciałbym Was poprosić o małą przysługę. Otóż kończą mi się już pieniądze, dlatego też pragnę poprosić o małą pożyczkę. Z góry dziękuję.

Mimo braku pieniędzy bardzo mi się tu podoba. mamy kilku opiekunów, którzy bardzo o nas dbają. Nawet za bardzo, bo każą nam chodzić spać już o 21. Jednak niektórzy nie chcą się podporządkować i często w nocy wymykają się na jakieś dyskoteki.
Poznałem tutaj świetnego przyjaciela. Nazywa się Marcin. Mieszka w Olsztynie i jest w naszym wieku.

Tutaj, w Giżycku często odbywają się jakieś zabawy. Ostatnio z grupą byliśmy na szantach. Kilka dni później obserwowaliśmy regaty. Zwiedziliśmy nawet jeden z jachtów! Niestety właściciel nie wyraził zgody byśmy na nim popływali. Słyszałem, że w naszym mieście jest bardzo zimno. Tutaj jest jakieś 20 stopni, woda jest cieplutka. Nawet noce nie są chłodne.

Niestety muszę już kończyć bo za chwilę będziemy mieć ciszę nocną. Jeszcze raz proszę o tę małą pożyczkę. Pozdrówcie ode mnie całą rodzinę!
Wasz kochający syn Mietek.







Cześć Kasiu!

Jak pewnie Ci wiadomo jestem na wakacjach. Piszę właśnie po to by powiedzieć jak tu jest, a jest... tragicznie!

Nie mówię tu o mieście, bo ono jest samo w sobie bardzo pięknie. Mówię raczej o opiekunach, naszym hotelu i tej ciszy nocnej. Cisza ta jest o 21... Pierwszo słyszę, żeby ktoś szedł spać o 9! Opiekunowie są przewrażliwieni na punkcie naszego zdrowia, nawet do tego stopnia, że w jeziorze każda osoba może pluskać się maksymalnie pięć minut. Piszę pluskać, bo jak można to inaczej nazwać? Nurkować nie można, zresztą nie było by jak. Musimy być tylko na małym wyznaczonym skrawku, który sięga mi do kolan. pilnuje nas ratownik + przynajmniej dwóch opiekunów. Jednocześnie w wodzie może przebywać tylko pięć osób. Po prostu KOSZMAR!

Gdyby nie nasze nocne wypady na miasto, to najpewniej bym zwariował. Niestety te nocne wędrówki trochę kosztują, dlatego muszę mieć świeży napływ gotówki. Wiesz, ostatnio poznaliśmy nowego kumpla. nazywa się Marcin i ma 19 lat. To właśnie on kupuje nam "zaopatrzenie", oczywiście pobiera od tego bądź co bądź skromną prowizję. Wracając jednak do tych nocnych wycieczek, na początku uciekaliśmy głównym wejściem, ale od kiedy wpadł Maciek, musimy ewakuować się oknem na dół, po rynnie. Schodzenie to nie problem, gorzej jest wspiąć się na górę. Sądzę, że niedługo będziemy musieli znaleźć inną drogę wyjścia, bo rynna się już trochę oberwała.

Dobra muszę już kończyć, bo już szykujemy się do nocnego wyjścia
Pozdrawiam Mietek.
PS. Pozdrów Łysego!

*Jakby co to nie jest poradnik jak zdobyć łatwą forsę :)

Blue Gryf