:: Raz
do roku w Garbiczu. Żyć naprawdę
Na skarbach śmietnikowych,
Buduje własne imperium:
Czy jarmark to, czy farsa?
Czy odpust, czy misterium?
Z myśli nieuczesanych
Pod łysiejącą czaszką,
Chochoł czy Wernyhora,
Odwija przeszłość hulaszczą.
Z cherlawej samotności
Wybuchła świeża siła;
Rybom na dnie jeziora
Krew się gotuje w żyłach.
Wzruszenie kapie łzami
Na dni surowe, twarde;
Gdy trzeba pragnąć, marzyć,
Gdy trzeba żyć naprawdę.
- Ferdynand Głodzik
|