|
Wstępniak - Numer 10 (Maj 2006)
Dusqmad
Ave!
Jak to miło zacząć wstęp innymi słowami, niż 'witam', czy 'witajcie' - po prostu
przełamać rutynę. Zmiana we wstępniaku raczej nie rzuci się w oczy, w kąciku
natomiast wręcz przeciwnie. Przede wszystkim po ostatnim numerze, który kilka
osób oceniło jako najlepszy nie wpadliśmy w samouwielbienie. Tym razem jest
podobnie jak ostatnio - dużo i tanio niczym w reklamach niebezpiecznych dla
zdrowia produktów z Biedronki. Mam nadzieję, że wkrótce numery z tych chudych
miesięcy będą tylko wspomnieniami, ojciec będzie mówił dziecku - "Popatrz jak to
kiedyś było..."
W tym wydaniu roi się od Kinga i Rowling, za której jedyne dziecko wziął się
ostatnio Michał Chmielewski. Nie chcę tu nikogo twórczości faworyzować, ale
radziłbym zwrócić szczególną uwagę na recenzje Bezimiennego Grzegorza, które
nazwałbym nawet szlagierem tego numeru. Zajrzyjcie chociażby do tekstu o "Locie nad
kukułczym gniazdem", nie jest on rasową recenzją, lecz czymś w rodzaju
dialogu z czytelnikiem, ale nie sądzę aby nie wywiązał się ze swojej roli.
Świetnie udało mu się również zacząć reckę "Regulatorów" dzięki porównaniom
związanym z polską sceną polityczną - po prostu gość pisze tak, że trudno nie
przeczytać od deski do deski. Zresztą co tu wiele mówić? Ogólnie poziom recenzji
oceniam na co najmniej dobry. |
|
Startujemy również z cyklem wywiadów. Począwszy od tego wydania co miesiąc
znajdziecie wywiad z jednym z tych, którzy zasilają kącik swoimi tekstami. Jako
pierwszy w tej sprawie odpowiedział Shakal, więc to jemu przypada zaszczyt
debiutu. A skoro już jesteśmy przy tym miłym człowieku to oficjalnie i
przy świadkach pragnę powitać go w roli redaktora i nowego prowadzącego działu
'Nowości'. PLaton ostatnio nie daje śladów życia, co sprawiło, że ta posada nie
była zbyt długo wolna.
Nadal oczywiście poszukujemy tanich sił roboczych w postaci redaktorów, czy
prowadzących działów. Bliższe szczegóły w stopce, a ja oczywiście, jak każdy,
kto daje jakiekolwiek zatrudnienie w naszym pięknym kraju, mogę zagwarantować
lichą wypłatę, ciężką robotę, mnóstwo nadgodzin i wyjątkowo denerwującego szefa.
Zaczyna się blokada. Pisanie wstępniaków to trudna sprawa. Chyba nawet zbyt
trudna, by nękać się nią w tak piękny piątkowy wieczór. I co, że jeszcze przed
chwilą było deszczowo, że odłączono mnie od prądu w trakcie pisania jednej z
recenzji. Tak, czy owak brak śniegu i budząca się do życia przyroda wpłynęły
ostatnio aż za bardzo na moje wyjątkowo optymistyczne nastawienie do życia.
Pozdrawiam więc i zapraszam do lektury.
|