|
J.K Rowling - Harry Potter i Komnata
Tajemnic
Michał Chmielewski
Całkiem niedawno, bo dziesięć minut temu, przeczytałem kontynuację powikłań
nieopierzonego czarodzieja. Pierwsza jego część, "HP i Kamień Filozoficzny",
wstęp do rozwinięcia przygód na kilka coraz dłuższych powieści, potwierdziła to,
co media trąbią o nim od kilku lat - że jest bardzo dobrym literackim dzieckiem.
Co dalej?
"Harry Potter i Komnata Tajemnic" przed przeczytaniem zastanawiał mnie, czy Zuch
Dziewczyna Literatury, J.K. Rowling, wysiliła się na tyle, żeby wystukać na
klawiaturze sequela lepszego od pierwszej odsłony. Bo co lepszego mogło spotkać
Harry'ego? Pokonał Wiecie-Kogo, zyskał sympatię wielu rówieśników, o którą i tak
zabiegać nie musiał, zdobył dla Gryffindoru decydującą liczbę punktów i
generalnie okrył ponownie swoje nazwisko chwałą, o glorii nie wspominając.
Młody czarodziej tym razem musi zmierzyć się z przerażającym mieszkańcem
legendarnej (i tytułowej zarazem) Komnaty Tajemnic w zamku Hogwart, który
wydostał się z niej bez przepustki. Potworowi najwyraźniej ktoś w tym pomógł, a
dokonać tego mógł tylko dziedzic Syltherina, jednego z założyciela legendarnej
szkoły. Przypadkowo podejrzenie pada na Harry'ego. Dzielny chłopak, uzbrojony w
różdżkę i czarodziejską pidżamę, musi stawić czoło Tajemnicy, uratować swojego
przyjaciela, przyjaciółkę, a z czasem okaże się, że także cały Hogwart.
Banalny zarys sytuacji, podobnie jak w przypadku jedynki, okazuje się być
prologiem do wprowadzenia w przyzwoicie utkaną fabułę, pełną zwrotów akcji,
mnożących się pytań, przygód i śmiechu. Jak na Zuch Dziewczynę przystało,
autorka bardzo gęsto ssała pytania z kilku palców naraz przez 3/4 powieści, by
pod sam koniec, dosłownie na paru stronach zafundować wysyp odpowiedzi, jak w
części pierwszej, choć wydaje mi się, że w "...Komnacie Tajemnic" było tego
więcej.
Ja bym chętnie zakwalifikował tę książkę jako baśniowo-przygodowy kryminał dla
tych, co do pierwszego starcia z maszynką do golenia mają jeszcze sporo czasu
(wersja chłopięca, gdyż nim właśnie jestem).
|
|
|
|
| Harry Potter
and Chamber of Secrets |
|
|
fantastyka |
|
| |
|
|
 |
|
|
Poczułem również gryzący, ale jednocześnie niedokuczający swąd schematu.
Trochę perypetii w mugolskiej rodzinie, transport z Ronem do zamczyska
(efektowniejszy niż przedtem), stopniowe naświetlenie tytułowego, głównego
wątku, zwycięstwo w quidditcha, nakręcenie akcji, bohaterskie zakończenie w
wykonaniu bohatera i comeback do mugoli. Wszystko przyprawić abraka-pokusem,
fajnym humorem i wyjdzie... właściwie kolejna, ciekawa, lekka, przyjemna dla
mózgowego buforu lektura o niecodziennym chłopcu, rzuconym w niecodzienne
realia. Mimo uczucia trochę podrasowanego dejavu powieść jest naprawdę
przyjemna, a jedynym minusem, gdybym musiał go wskazać, będzie właśnie czerpanie
ze sprawdzonych - subtelnie zmodyfikowanych - środków.
Drugi odcinek magicznej telenoweli za mną. Zastanawiałem się nad postawieniem mu
dziewiątki, ale jako że podziwiam kunszt J.K. Rowling, pójdę jej śladem i
posłużę się schematem, czyli postawię 8/10.
|
|