Honoriusz Balzac - Ojciec Goriot
miekki
Mam ostatnio szczęście co do książek wyciąganych z moich magicznych pułek. Gdy
szukam czegoś w miarę niedużego, żeby na kilka dni oderwać się od szkolnych
(nudnych jak flaki z olejem, a co!) lektur, okazuje się, że koniec końców
skazany jestem na długie czytanie. ;/ Tak było w przypadku Gavroche, który tylko
przekonał mnie, że trzebaby się w końcu zabrać za Nędzników i podobnie jest w
przypadku Ojca Goriot, który jest częścią dłuższego cyklu - Komedii ludzkiej.
Muszę uczciwie przyznać, że z Balzacem miałem wcześniej niewiele wspólnego. On
żył sobie w dziewiętnastowiecznej Francji (1799-1850), a ja w na przełomie
wieków XX i XXI (tyle o mnie, a co u niego? ;p). Tworzył od około dwudziestego
roku życia, a jedno z jego pierwszych dzieł - rymowana komedia o Cromwellu,
została oceniona przez jednego z profesorów paryskich w sposób bardzo
jednoznaczny - "autor tej rapsodii winien zajmować się wszystkim - byle nie
literaturą". Trzeba przyznać, że miał facet nosa do wielkich talentów. ;)
Niemniej pan Honoriusz zbytnio się tą nieprzychylną opinią nie przejął i w roku
1832 rozpoczął pisanie Komedii ludzkiej, która to swój ostateczny tytuł przyjęła
w dwa lata później.
Tytułowy ojciec Goriot to postać wielce tragiczna. Jak wiadomo akcja toczy się w
latach dwudziestych dziewiętnastego wieku w Paryżu. Ojca Goriota poznajemy jako
jednego z mieszkańców "Pensjonatu domowego dla obojga płci i innych", w którym
to ów starszy pan zamieszkuje, zupełnie samotnie, opuszczony przez dwoje córek,
które są dla niego wszystkim, lecz zbytnio mu tego nie okazują. Ba, widuje je
tylko wtedy, gdy przejeżdżają swoimi wystawnymi karetami po ulicach Paryża w
drodze na kolejne bale. Bo trzeba przyznać, że ojciec Goriot był człowiekiem
bardzo swego czasu majętnym. Jako cel swojego życia obrał sobie zapewnienie
przyszłości swoim dwóm córką, które niedługo po tym, jak powychodziły za mąż,
zupełnie o ojcu zapomniały. No może niezupełnie, ale o szczegółach dowiecie się
z książki.
W tym samym pensjonacie zamieszkuje też Eugeniusz Rastignac, który przybył do
Paryża z prowincji po to, aby pobierać naukę i jak każdy niemal młody człowiek,
szukał swojej szansy na wejście w dosyć zamknięte struktury paryskiej
arystokracji, która to w tamtym czasie bardzo przypominała tę z Lalki Bolesława
Prusa. W ogóle porównianie Ojca Goriot do Lalki jest zupełnie zrozumiałe, gdyż
oba utwory opisują struktury społeczne oraz w bardzo wyraźny sposób malują obraz
arystokracji - jej zwyczajów, problemów i zwykłego życia codziennego. Sposób w
jaki napisane są obie książki jest jednak nieco inny. O ile przez wielkie dzieło
Prusa nie udało mi się przebrnąć, to już z całą pewnością mogę stwierdzić,
dlaczego Balzaca czytała cała ówczesna Europa, a i po śmierci jego sława nie
wygasła. Chociaż książka napisana jest dosyć prostym językiem czuć w niej
wyjątkową nutkę artyzmu. Proste wyrazy i zwroty tworzą głębokie myśli, które
autor chce przekazać czytelnikowi między wersami. Balzac potrafił też w
znakomity sposób nakreślić osobowości w powieści - każda z nich obdażona jest
własnym spojrzeniem na rzeczywistość, sposobem wyrażania opinii i prowadzenia
rozmowy. Podczas lektury ten artyzm doprowadzał mnie czasami do skrajności. O
ile dialogi młodego studenta z arystokracją czytało się nadzywczaj przyjemnie, z
podziwem dla umiejętności Balzaca, to przy kwestiach samego ojca Goriot omal nie
chciało się rzucić książką w ziemię i krzyknąć "skończ już stary bredzić o tych
córkach!". Wiecie co jest w tym najlepszego? Że to także świadczy o ogromnych
umiejętności francuskiego pisarza. ;)
|
|
|
|
| Le Pere Goriot |
|
|
klasyka obca |
|
| |
|
|
 |
|
|
|
Jeśli ocenić fabułę to jest ona bardzo wciągająca. Akcja jest sprytnie
nawiązywana, a kolejne wątki tylko dopełniają całości i tworzą z nią zupełną
jedność. Jedyną wadą jest jednak zakończenie, które choć opisuje do końca
tragiczne dzieje Ojca, to nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie co się
stało z Eugeniuszem. No cóż.. tak to bywa, gdy nie czyta się całej Komedii
ludzkiej, tylko trzystustronicową książeczkę, a potem próbuje się szpanować
recenzjami. ;) Niemniej książka jest godna polecenia szczególnie osobom, które
dogłębnie chcą zbadać mechanizmy rządzące arystokracją we Francji w XIX wieku i
które mają na tyle wolnego czasu, by po zakończeniu Ojca Goriot sięgnąć po
kolejną część Ludzkiej komedii. ;)
np. (nie ciąć ;p) Louis Armstrong & Ella Fitzgerald - Dream A Little Dream Of
Me, Dinah Washington - Summertime
|