Maj 2006      


|:  RECENZJA  :|

Honoriusz Balzac  - Ojciec Goriot
miekki


Mam ostatnio szczęście co do książek wyciąganych z moich magicznych pułek. Gdy szukam czegoś w miarę niedużego, żeby na kilka dni oderwać się od szkolnych (nudnych jak flaki z olejem, a co!) lektur, okazuje się, że koniec końców skazany jestem na długie czytanie. ;/ Tak było w przypadku Gavroche, który tylko przekonał mnie, że trzebaby się w końcu zabrać za Nędzników i podobnie jest w przypadku Ojca Goriot, który jest częścią dłuższego cyklu - Komedii ludzkiej.

Muszę uczciwie przyznać, że z Balzacem miałem wcześniej niewiele wspólnego. On żył sobie w dziewiętnastowiecznej Francji (1799-1850), a ja w na przełomie wieków XX i XXI (tyle o mnie, a co u niego? ;p). Tworzył od około dwudziestego roku życia, a jedno z jego pierwszych dzieł - rymowana komedia o Cromwellu, została oceniona przez jednego z profesorów paryskich w sposób bardzo jednoznaczny - "autor tej rapsodii winien zajmować się wszystkim - byle nie literaturą". Trzeba przyznać, że miał facet nosa do wielkich talentów. ;) Niemniej pan Honoriusz zbytnio się tą nieprzychylną opinią nie przejął i w roku 1832 rozpoczął pisanie Komedii ludzkiej, która to swój ostateczny tytuł przyjęła w dwa lata później.

Tytułowy ojciec Goriot to postać wielce tragiczna. Jak wiadomo akcja toczy się w latach dwudziestych dziewiętnastego wieku w Paryżu. Ojca Goriota poznajemy jako jednego z mieszkańców "Pensjonatu domowego dla obojga płci i innych", w którym to ów starszy pan zamieszkuje, zupełnie samotnie, opuszczony przez dwoje córek, które są dla niego wszystkim, lecz zbytnio mu tego nie okazują. Ba, widuje je tylko wtedy, gdy przejeżdżają swoimi wystawnymi karetami po ulicach Paryża w drodze na kolejne bale. Bo trzeba przyznać, że ojciec Goriot był człowiekiem bardzo swego czasu majętnym. Jako cel swojego życia obrał sobie zapewnienie przyszłości swoim dwóm córką, które niedługo po tym, jak powychodziły za mąż, zupełnie o ojcu zapomniały. No może niezupełnie, ale o szczegółach dowiecie się z książki.

W tym samym pensjonacie zamieszkuje też Eugeniusz Rastignac, który przybył do Paryża z prowincji po to, aby pobierać naukę i jak każdy niemal młody człowiek, szukał swojej szansy na wejście w dosyć zamknięte struktury paryskiej arystokracji, która to w tamtym czasie bardzo przypominała tę z Lalki Bolesława Prusa. W ogóle porównianie Ojca Goriot do Lalki jest zupełnie zrozumiałe, gdyż oba utwory opisują struktury społeczne oraz w bardzo wyraźny sposób malują obraz arystokracji - jej zwyczajów, problemów i zwykłego życia codziennego. Sposób w jaki napisane są obie książki jest jednak nieco inny. O ile przez wielkie dzieło Prusa nie udało mi się przebrnąć, to już z całą pewnością mogę stwierdzić, dlaczego Balzaca czytała cała ówczesna Europa, a i po śmierci jego sława nie wygasła. Chociaż książka napisana jest dosyć prostym językiem czuć w niej wyjątkową nutkę artyzmu. Proste wyrazy i zwroty tworzą głębokie myśli, które autor chce przekazać czytelnikowi między wersami. Balzac potrafił też w znakomity sposób nakreślić osobowości w powieści - każda z nich obdażona jest własnym spojrzeniem na rzeczywistość, sposobem wyrażania opinii i prowadzenia rozmowy. Podczas lektury ten artyzm doprowadzał mnie czasami do skrajności. O ile dialogi młodego studenta z arystokracją czytało się nadzywczaj przyjemnie, z podziwem dla umiejętności Balzaca, to przy kwestiach samego ojca Goriot omal nie chciało się rzucić książką w ziemię i krzyknąć "skończ już stary bredzić o tych córkach!". Wiecie co jest w tym najlepszego? Że to także świadczy o ogromnych umiejętności francuskiego pisarza. ;)

  Le Pere Goriot
  klasyka obca
 

 

Jeśli ocenić fabułę to jest ona bardzo wciągająca. Akcja jest sprytnie nawiązywana, a kolejne wątki tylko dopełniają całości i tworzą z nią zupełną jedność. Jedyną wadą jest jednak zakończenie, które choć opisuje do końca tragiczne dzieje Ojca, to nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie co się stało z Eugeniuszem. No cóż.. tak to bywa, gdy nie czyta się całej Komedii ludzkiej, tylko trzystustronicową książeczkę, a potem próbuje się szpanować recenzjami. ;) Niemniej książka jest godna polecenia szczególnie osobom, które dogłębnie chcą zbadać mechanizmy rządzące arystokracją we Francji w XIX wieku i które mają na tyle wolnego czasu, by po zakończeniu Ojca Goriot sięgnąć po kolejną część Ludzkiej komedii. ;)


np. (nie ciąć ;p) Louis Armstrong & Ella Fitzgerald - Dream A Little Dream Of Me, Dinah Washington - Summertime

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!