Maj 2006      


|:  RECENZJA  :|

Ken KeseyLot nad kukułczym gniazdem
Bezimienny Grzegorz

Hej Ty! Tak, do Ciebie mówię... Czy mógłbyś tu na chwilę podejść? Mam do Ciebie prośbę. Czy nie chciałbyś pogadać ze zmęczonym życiem starcem? Ach tak, śpieszy Ci się... Randleowi McMurphyemu też się śpieszyło i źle na tym wyszedł. Naprawdę nie znasz tej historii? Usiądźmy, o tu... tak, na tych schodach. Porozmawiajmy o starym McMurphym. Nie bój się, nie zajmie mi to dużo czasu. Po prostu nie wyobrażam sobie, że ktoś może nie znać tej opowieści, pewnie uznasz mnie za kogoś prowadzącego krucjatę przeciwko – jakby to nazwać? – „Niewiedzy o McMurphym”, ale cóż, coś w tym chyba jest.

Jak już powiedziałem, McMurphemu też się śpieszyło, zupełnie jak Tobie, tyle, że on miał dwa wyjścia: albo pójść do więzienia na kilka lat; albo udawać wariata i wraz z czubkami przesiedzieć parę miesięcy w zakładzie dla obłąkanych. Rozumiesz... McMurphy myślał, że jest sprytniejszy od wszystkich. Myślał, że u czubków prawo go nie dosięgnie. Chcieli posadzić go w kiciu za rozboje, ale on zaczął udawać szaleńca i wylądował na oddziale Wielkiej Oddziałowej, siostry Ratched. Może by mu się udało wyjść po paru miesiącach gdyby nie grał roli chojraka i buntownika. Siostra szybko zwęszyła podstęp McMurphyego i oboje zaczęli prowadzić prywatną wojnę, a musze Ci jeszcze powiedzieć, że decyzję o wypuszczeniu z zakładu starego rozbójnika mogła podjąć jedynie Wielka Oddziałowa.

Odkąd w szpitalu dla obłąkanych pojawił się McMurphy podburzał innych pacjentów przeciw siostrze Ratched i co najważniejsze, oni naprawdę zaczęli przy nim zdrowieć i wierzyć we własne JA. Z bandy przestraszonych, cherlawych chłopców zmieniali się w pewnych siebie mężczyzn, ale tego Wielka Oddziałowa nie potrafiła zaakceptować, bo w rzeczywistości to babsko było pozbawioną skrupułów sadystką, potworem w ludzkiej skórze tworzącym z ludzi maszyny. Nie, nie, to oczywiście była przenośnia. Ona w swych pacjentach starała się stłamsić indywidualność, pragnęła stworzyć ludzi bez uczuć, z wolna programowała ich, a stary McMurphy chciał znów zrobić z nich istoty ludzkie chadzające własnymi ścieżkami.

Coś Ci powiem. Siostra Ratched była by naprawdę z Ciebie dumna... Gnasz dokądś niczym sterowany samochodzik ciągnięty wewnętrzną potrzebą dążenia tam gdzie każe Ci ukryty w mroku kierowca. Czy nie zatraciłeś w tym wszystkim własnej tożsamości i chęci zmian. Patrzę na Ciebie i widzę, że twe włosy uczesane są z nieomal maniacką doskonałością, żaden kłaczek nie odstaje od reszty; masz na sobie garnitur przypominający plastikową, sztuczną tandetę; a i Twój wyraz twarzy... Twój wyraz twarzy został wyrzeźbiony, wymodelowany niczym maska nie zdradzająca żadnych uczuć. Jesteś tym, co chciała ze swych pacjentów zrobić siostra Ratched, ale McMurphy jej nie pozwolił, zapłacił za to wielką cenę, ale jej nie pozwolił! Bo stary McMurphy był człowiekiem własnych ideałów, nieskażony wszędobylską obłudą, potrafił szczerze się śmiać. Nie wiedział jednak, że system to potężna maszyneria, która potrafi radzić sobie z buntownikami, indywidualnością ludzką i nie ma przy tym skrupułów moralnych, bo tak naprawdę już nie wie, czym jest moralność, liczy się tylko dołożenie kolejnych trybików do ogarniającej świat maszynerii...

  One flew over the cuckoo's nest
  dramat
  brak

 

Dlaczego uciekasz? Czyżby moje słowa Cię przerażały? Ach tak, wiem, śpieszysz się... Bywaj więc, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Pewnie uważasz mnie za świra, ale usiądź kiedyś na schodach tak jak siedzieliśmy teraz i rozejrzyj się dookoła... Przypatrz się uważnie, jak otaczająca Cię rzeczywistość funkcjonuje, a dostrzeżesz to, co ja. Jak to CO? To, że świat zmienia się w maszynę, olbrzymią maszynę sterowaną przez coś... Opowieść o McMurphym urosła już do rangi symbolu, gdy będziesz miał czas sięgnij po nią, naprawdę warto poznać tego rozbójnika i szulera!

Och, spójrz tam, na drzewo! Widzisz tą kukułkę? Lot nad kukułczym gniazdem. Rany, zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego kukułcza matka podrzuca jaja do cudzych gniazd...?

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!