Recenzje

 

"Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa" to ekranizacja pierwszej części sagi napisanej przez brytyjskiego pisarza, historyka, filozofa i teologa - Clive'a Staples'a Lewis'a (1898-1963). Warto zwrócić uwagę, że Staples pracując na uniwersytecie związał się z klubem "The Inklings" (Przeczuwający), gdzie zapoznał się z innym twórcą gatunku fantasy - Johnem Ronaldem Reuelem Tolkienem, autorem eposu "Władca Pierścieni".

Film wyreżyserował Andrew Adamson, twórca animowanego filmu "Shrek" (2001) i "Shrek 2" (2004). Prawa do ekranizacji pierwszej części "Opowieści z Narnii" wykupiło studio Walden Media, któremu udało pozyskać się do współpracy wytwórnię Walta Disneya. Dzięki temu stworzono nadzwyczajne widowisko, uświetnione efektami specjalnymi studiów Industrial Light & Magic oraz Weta Workshop Ltd. Wśród aktorów brakuje wielkich gwiazd Hollywood, jednakże widowisko nie traci przez to na atrakcyjności. Film powstał na fali sukcesów innych ekranizacji gatunku fantasy na przestrzeni ostatnich kilku lat, jak chociażby "Władca Pierścieni" czy "Harry Potter".

"Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa" to typowa baśń zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Głównymi bohaterami jest czwórka rodzeństwa Pevensie: Łucja, Zuzanna, Edmund, Piotr (Lucy, Susan, Edmund, Peter). Akcja filmu rozpoczyna się w 1940 roku w czasie bitwy o Anglię, gdy nad Londynem pojawiają się niemieckie bombowce Luftwafe. Dzieci zostają odesłane przez matkę ze stolicy pociągiem do stryja na wieś, gdzie mają bezpiecznie przeczekać czas wojennej zawieruchy. Spod stacji czwórkę rodzeństwa odbiera pani Macready, która raczej nie przepada za dziećmi. W domu profesora Kirke dzieci bawią się w chowanego i zupełnie przypadkowo najmłodsza Łucja odkrywa tajemniczą szafę, której tylne drzwi prowadzą do Narnii. Jest to magiczna kraina, od wielu lat pozostająca pod władzą złej czarownicy zwanej po prostu Białą Czarownicą. Narnia jest pokryta śniegiem i lodem, jest to kraj faunów i satyrów, karłów i olbrzymów, centaurów, driad i mówiących zwierząt. Jak się wkrótce okazuje przybycie czwórki młodych ludzi, synów Adama i córek Ewy, było z nadzieją od lat oczekiwane w Narnii pod postacią przepowiedni o Czterech Tronach. Albowiem jedynymi prawowitymi królami Narnii mogą być tylko potomkowie Adama i Ewy. Kiedy Biała Czarownica dowiaduje się o przybyciu rodzeństwa do Narnii za wszelką cenę próbuje nie dopuścić do wypełnienia przepowiedni, bo to oznaczałoby kres panowania Białej Czarownicy. Rodzeństwo Pevensie staje wobec wielkiego wyzwania, choć początkowo żadne z dzieci nie chce zaakceptować roli, jaką przypadło im spełnić w tej krainie. Dodatkowo Edmund zostaje przekupiony i ulega namowom Białej Czarownicy, aby zdradzić swe rodzeństwo. Ta pragnie uśmiercić całą czwórkę dzieci, rozpoczyna się niesamowita walka o przeżycie. Wkrótce Narnię obiega wieść o rychłym nadejściu Aslana, pół-mitycznego władcy Narnii, którego wojska mają stoczyć walkę z poplecznikami Białej Czarownicy.

"Opowieści z Narnii" to baśń, a w baśni nie ma zbyt wiele miejsca dla logiki, 
bo fikcyjne światy rządzą się swoimi prawami. Dlatego też w Narnii występują upersonifikowane zwierzęta i jest w niej pełno magii. W filmie występują sceny walki, są też momenty bardziej romantyczne. Co ciekawe, nie dostrzeżemy w nim ani nadmiernego okrucieństwa, ani tym bardziej przelewanej krwi.

Film pokazuje młodym widzom, dużą różnicę pomiędzy złem i dobrem. Uświadamia, że nawet gdy człowiek popełni błąd lub ulegnie pokusie (jak Edmund), to należy uczynić wszystko, by to naprawić. Bo każdy zasługuje na drugą szansę. Jest 
to również film o przyjaźni, o braterstwie, o honorze i miłości. Adresatem są nie tylko dzieci i młodzież, ale także dorośli. I nie powinien ten film - w przeciwieństwie np. do "Harrego Pottera" być tak bardzo krytykowany przez Kościół, jako że w pewien ukryty sposób przekazuje te same wartości, jakie są zakorzenione w chrześcijaństwie.

Jedną z ciekawszych postaci jest niewątpliwie faun Tumnus (w jego rolę wcielił się James McAvoy), pierwsza postać napotkana przez Łucję w Narnii. Zabawna jest też rodzina bobrów, które ratują dzieci przed groźnymi wysłannikami Białej Czarownicy. Jeśli chodzi o grę młodych aktorów, którzy wcielili się w postać rodzeństwa Pevensie, to trzeba przyznać, iż postacie przez nich wykreowane prezentują się dobrze, mimo to są jednakże raczej przeciętne. Z pośród całej czwórki najlepiej chyba wypada Georgie Henley, która zagrała rolę najmłodszej Łucji. Dobrze zaprezentowała się też Tilda Swinton, jako Biała Czarownica, umiejętnie radząc sobie w scenach akcji oraz tych bardziej statycznych, gdzie dużą uwagę odgrywają nie tyle słowa co gesty i mimika.

Świat Narnii jest niezwykle piękny, wręcz uroczy. Kiedy panuje zima, jest biało, 
a z nieba leci śnieżny puch. Kiedy czary Białej Czarownicy słabną, nadchodzi ocieplenie klimatu i wtedy Narnia ożywia się, przyroda odradza się na nowo. Narnia staje się piękna, jest jasna, pełno w niej zielonych drzew i kolorowych kwiatów. Takie plenery można było wkomponować do filmu dzięki zdjęciom nakręconym w Nowej Zelandii. Warto zwrócić uwagę, że część scen powstała także w Czechach oraz w Polsce. Nad zamarzniętym jeziorem Siemianówka na północ od Puszczy Białowieskiej kręcone były przez kilka dni sceny z udziałem Białej Czarownicy oraz dramatycznej ucieczki Łucji, Zuzanny i Piotra przed pościgiem tejże właśnie.

Również warstwa dźwiękowa prezentuje się w filmie bardzo okazale. Za muzykę odpowiedzialny był przede wszystkim Harry Gregson-Williams. Ścieżka dźwiękowa do filmu liczy 17 utworów, z czego większość to kompozycje właśnie Harry'ego Gregson-Williams'a. Ponadto soundtrack zawiera piosenki wykonywane przez Imogen Heap, Tim Finn, Lisbeth Scott oraz Alanis Morissette. Najpiękniejsze są chyba utwory: "Evacuating London", "A Narnia Lullaby", "To Aslan's Camp" i "The Battle". Zaznaczyć tu trzeba, że Harry Gregson-Williams pracował już wcześniej z reżyserem Andrew Adamsononem przy ekranizacji obu części filmu "Shrek". Muzyka w filmie ma charakter podniosły, bardzo oddziaływuje na emocje i stanowi uzupełnienie tego, co widać na ekranie.

Budżet filmu wyniósł 180 milionów dolarów. Pieniądze te nie zostały zmarnowane. Wykorzystano je do świetnych zdjęć oraz do wykreowania świata Narnii za pomocą komputerów. Biorąc pod uwagę liczbę widzów w kinach w pierwszych tygodniach projekcji filmu, należy przypuszczać, że wkrótce fundusze wyłożone na niego zaczną zwracać się. Już teraz planowana jest ekranizacja drugiej części sagi "Opowieści z Narnii: Książę Kaspian". Premiera planowana jest na rok 2007. 

Film "Opowieści z Narnii: Lew, Czarownica i Stara Szafa" prezentuje się dosyć okazale i chyba tylko prawdziwi znawcy wszystkich tomów "Opowieści z Narnii" mogą ewentualnie poczuć się nieco zawiedzeni. A póki co warto wybrać się całą rodziną na ten fantastyczno-przygodowy film, a później skonfrontować kinową wersję z tym, co w swej książce napisał Lewis. Polecam!

 

»Ocena: -

 

»Autor: Mariusz Karolak