NEKRomantik
W każdym z nas są namiętności i pragnienia, które sprawiają nam przyjemność. Staramy się nie ulegać im zbyt często, żeby nie stało się to naszym nałogiem. Są jednak sytuacje kiedy nasze skrywane żądze wypełzają z przepastnych otchłani naszego umysłu, stając się ważniejsze niż cała reszta, żyjemy po to aby je spełnić. Co jednak jeśli nasze żądze są wyklęte przez innych, skazując nas na życie jako odmieńców i wyklętych "zboczeńców"? Wtedy szukamy kogoś kto podzieli nasze pragnienia, zamykamy się w sobie lub próbujemy się zmienić. Wszystko na nic.
Jedną z takich osobowości jest Robert Schmadtke, ma jedną cechę, która czyni go innym. Sprawia, że jest zawsze na uboczu, nigdy o niej nie mówiąc. Robert jest nekrofilem (pociąg seksualny do zwłok), ma jednak tyle szczęścia, że znalazł dziewczynę, która podziela jego zainteresowania, ma też dobrą pracę w "oczyszczalni" dróg (i nie tylko) z trupów i ich pozostałości. Zawsze z takich eskapad zabiera jakieś części do swojej domowej kolekcji, ostatnio nawet udało mu się zdobyć całe ciało (ku uciesze swojej dziewczyny). Jednak sielanka wkrótce się kończy. Robert notorycznie spóźnia się do pracy, przez co zostaje wyrzucony, gdy jego ukochana się o tym dowiaduje odchodzi zabierając ich martwego "przyjaciela". Robert zaczyna przeżywać załamanie psychiczne.
Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że film którego recenzji się podjąłem nie jest przeznaczony dla wszystkich. Przede wszystkim jest dla osób pełnoletnich, dojrzałych psychicznie. Jeśli uważasz się za taką osobę możesz włączyć film i się nim delektować, jeśli jednak po paru minutach oglądania zbiera Ci się na wymioty (lub już zwymiotowałeś), lepiej odłóż go na półkę i obejrz wcześniej inne filmy z elementami gore.
A w "NEKRomantiku" trzeba przyznać jest tych elementów duża ilość, wykonane są przy tym niezwykle realistycznie, tak, że niejedna osoba może poczuć się zniesmaczona. Wykorzystane są też w nim fragmenty z filmu dokumentalnego, więc niektóre sceny są prawdziwe. Nie jest to jednak "przemoc dla przemocy", jest ona jak najbardziej uzasadniona. Pokazuje z wielką wyrazistością namiętności Roberta i jego dziewczyny, potęguje nastrój filmu. Sceny te to m.in.: (bliskie) obcowanie z ciałem w zaawansowanym stadium rozkładu, kąpiel we krwi, obdzieranie królika ze skóry itp. Dzięki tym scenom jeszcze lepiej poznajemy namiętności kierujące bohaterem filmu oraz również poprzez ich obrzydliwość Robert staje się dla przeciętnego widza postacią, co najmniej niezrozumiałą taką, jaką jest dla większości osób z filmu.
Muzyka natomiast jest niezwykle piękna, kontrastuje z tym, co możemy podziwiać na ekranie. Niesamowicie dodaje nastroju i romantyczności. Szczególnie w takich scenach jak pożycie seksualne z trupem, pierwsze "spotkanie" dziewczyny z nim czy początkowe ujęcia kamery pokazujące drogowy wypadek. W tych scenach muzyka jest bardzo sugestywna i gdyby nie ona film dużo by stracił na swej atrakcyjności. Soundtrack z "NEKRomantika" jest jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek słyszałem.
Co do fabuły, to oprócz tego co napisałem na początku, głównym motywem filmu jest szukanie przez Roberta swego miejsca na świecie. O ile na początku jest mu łatwo, to po stracie pracy i kobiety jest coraz gorzej. Stara się więc zająć swój czas wypadami do kina, próbuje także uprawiać seks z żywą kobietą - wszystko na marne. Jego żądza jest najsilniejsza, zmienia go nawet w mordercę. Zobrazowaniem jego pragnień i zarazem jedną z najlepszych scen w filmie jest sen Roberta. Po prostu trzeba zobaczyć. Innym wartym wspomnienia momentem w filmie są jego widzenia na jawie, kiedy przypomina (?) sobie brutalną scenę zabijania królika. Nie ma natomiast w tym filmie zbyt rozbudowanych dialogów. Nie jest to jednak minus, tutaj większość rozmów jest zbyteczna. Wszystko dzieje się w warstwie psychologicznej człowieka.
Warto także nadmienić słowo o Jorgu Buttgereicie, reżyserowi tego genialnego filmu. Jest on znany ze swych odważnych tematów poruszanych w filmach. Jego najbardziej znane dzieła to "Schramm" oraz właśnie "NEKRomantik", innymi jego filmami są m.in. "Des Todesking", "Hot Love" czy druga część "Nekromatika" opatrzona podtytułem "Return of the Loving Dead". Wspomnę jeszcze, że "NEKRomantik" nie jest filmem klasy A, dlatego czuć w nim klimat podziemnych produkcji, nie każdemu on pewnie odpowiada, ale dzięki niemu film staje się bardziej realny.
Podsumowując, niesamowita historia o człowieku szukającym swego miejsca na świecie, z góry skazanego na życie odmieńca. Film z drugim dnem, które niektórym trudno zobaczyć przez brutalność w nim przedstawioną. Jeśli jednak jesteś w stanie dostrzec jego piękno, nie zrażają Cię sceny gore jest to film dla Ciebie. I właśnie Tobie ten film polecam, inni nie znajdą w nim nic dla siebie. Jak dla mnie arcydzieło, jeden z najlepszych filmów jakie widziałem.
Ocena końcowa: 9/10
Plusy:
+Fabuła
+Muzyka
+Sceny gore
+Realizm
+Problem i przekaz filmu
+Odważny temat
+Klimat
+Ambitne kino nie dla wszystkich
Minusy:
-nie dla wszystkich (z powodu realistycznych scen gore i niecodziennej, a co za tym idzie dla większości niezrozumiałej tematyki)
Mrowiec
mrowiec1@o2.pl