» AM Fantastyka: wydanie #18 - 2/2006

Dolina Cieni

Ostatnimi czasy oglądałem parę filmów tj. Fantastyczna 4, Wojna światów, Batman Begins oraz Dolina Cieni. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie produkcja, która z wymienionych powyżej tytułów nie posiadała żadnych hiper-duper zajebistych efektów, ale posiadała klimat, którego brakuje pozostałych filmom. Mowa tu o Dolinie Cieni.

Dolina Cieni (a propos tytułu to jakbyście przetłumaczyli Deathwatch? Na Dolinę Cieni?? Jedno trzeba przyznać nam Polakom, beznadziejne tłumaczymy tytułu filmów ;P) pod względem gatunku przynależy do rzadkiej kategorii hybryd dramatu wojennego z horrorem (IMHO nie pamiętam żadnego filmu tegoż typu, a może Wy pamiętacie? Jak tak to piszcie na mojego maila. Z chęcią bym go oglądnął.). I jest to naprawdę bardzo udana hybryda.

Akcja DC dzieje się w czasie I wojny światowej. Jak zapewne wiadomo na froncie walka była prowadzona pozycyjnie (czyli żołnierze obu stron siedzieli w okopach i od czasu do czasu do siebie strzelali, dbając o pozory ;P). Bohaterów filmu poznajemy właśnie w takim okopie, na chwilę przed atakiem na okop wroga. Wśród nich znajduje się szeregowiec Charlie Shakespeare, a on nie kwapi się do wyjścia z bezpiecznej kryjówki. Po polemice (;P) z żołnierzem starszym stopniem, wychodzi z okopu. Po rzezi mały oddział żołnierze gubi się na terytorium wroga. Po krótkotrwałym błądzeniu po lesie natykają się na Niemiecki okop. A to co w nim zastają przekracza ludzkie pojęcie...

Film na naprawdę mroczny klimat, cały czas utrzymująca się mgła, padający deszcz tylko pogrąża zdezorientowanych żołnierzy. Parę scen z filmu zasługuje na Oskara, na przykład genialna scena z sparaliżowanym żołnierzem, który "odzyskuje" czucie w nogach i chwali się tym jednemu z kolegów. Gdy kolega podnosi kołdrę to... pomyślcie, jakie małe, brudne zwierzątka przebywają w okopach czekając na śpiących żołnierzy, aby im co nieco odgryźć.

Przebywanie w okopie wraz z ciałami Niemców bardzo wpływa na psychikę alianckich żołnierzy. Świetnie ukazuje to scena obłędu, w jaki wpada dowódca oddziału, który strzela do swojego kolegi. Aktor zagrał wtedy naprawdę przekonywująco. Jednak film posiada także trochę wad. Brakuje tu trochę bardziej rozbudowanego początku, może gdyby pokazali coś co się działo z głównym bohaterem przed wojną, byłoby lepiej. Niepotrzebna była także scena z żołnierzem robiącym sobie dobrze nad zdobycznymi fotkami Niemek. To już jest przesada wojna, zagrożenie, nieustanne napięcie, a tu takie coś.

Reasumując film jest wart obejrzenie przez każdego fana horrorów oraz filmów wojennych. Aha i jeszcze jedno zakończenie wbija w fotel...

Ocena końcowa: 8/10

reżyseria: Michael J. Basset
produkcja: Francja/Niemcy/Wlk. Brytania/Włochy
gatunek: Horror/Wojenny
premiera: 06.10.2002
obsada: Dean Lennox Kelly, Hugo Speer, Laurence Fox, Kris Marshall

Kask
andrew.lukas@interia.pl