Czy czujecie?
Czy zastanawialiście się kiedyś, co czuje człowiek posadzony na krześle elektrycznym? Czy zastanawialiście się nad tym, co ten człowiek musi przeżywać dzień lub dwa przed dokonaniem się jego życia? A gdy siedzi już na samym krześle… sekundy zmieniają się w dni, okropne dni. Nikt nie zasłużył na taką karę! Nikt nawet człowiek, który zabił i zgwałcił dziesiątki osób nie jest na tyle winny by musiał przeżyć coś takiego. Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości proszę postawcie się w jego sytuacji.
Czy zastanawialiście się kiedyś, co czuje człowiek, który nie jest w stanie ruszyć ręką czy nogą a jego posiłkiem jest danie z kroplówki? Czy zastanawialiście się, co ten człowiek musi codziennie przeżywać, w każdej sekundzie imitacji jego życia? Na pewno się modli. Nawet, jeżeli jest ateistą i tak się modli… o jeden jedyny zastrzyk. Jeżeli uważacie, że jest to czyn niegodny i barbarzyński proszę postawcie się w jego sytuacji.
Czy zastanawialiście się kiedyś, co czuje jeszcze nienarodzone dziecko na wieść o tym, że ma zostać zabite? Inaczej. Co mogłoby sobie myśleć? Czy cieszyłoby się, że uniknie koszmaru życia? Czy pragnęłoby za wszelką cenę znaleźć się na ziemskim splugawionym padole? Znaleźć się między innymi ludźmi i potem w wieku ok. 17 lat zastanawiać się nad popełnieniem samobójstwa z jakiegoś błahego powodu. Postawcie się w jego sytuacji i zastanówcie się czy już na tym etapie „życia” chcielibyście zakończyć egzystencję.
Czy zastanawialiście się kiedyś, co czuje osoba chora na raka? Najlepiej jakiegoś złośliwego – „stary zostało ci maksymalnie dwa miesiące życia”. Niewinny i przyjacielski, prawdziwy kumpel i syn schorowanej kochającej matki. Co taki człowiek musi poczuć w chwili, gdy dowiaduje się, że jego życie skończy się nim tak naprawdę się rozpoczęło? Czy nie lepiej gdyby od razu mógł umrzeć i nie czekać na nieuniknione? Postawcie się w jego sytuacji, pomyślcie sobie, że za dwa miesiące już was nie będzie a bardziej wyniszcza was myślenie o śmierci niż sam nowotwór.
Czy zastanawialiście się kiedyś, co doświadcza nastolatek żyjący na skraju ubóstwa? Ma dwóch młodszych braci, którymi musi się opiekować równocześnie zarywając szkołę. Prawdziwego posiłku nawet nie pamięta. W szkole śmieją się z niego, ponieważ przyszedł brudny i w postrzępionym ubraniu. Oczywiście musi także dostawać regularnie w pierdol od kolegów, ponieważ jest „inny” i oczywiście z racji niedożywienia słabszy. Masa obowiązków i pracy żeby wspomóc domowy budżet i koledzy, którzy żłopią razem z nim wino za winem. Nie osądzajcie go pochopnie! On musi uciec, bo inaczej oszaleje. Wy pieprzeni zadufani w sobie skurwiele postawcie się w jego sytuacji! Do cholery przestańcie go wytykać palcami!
Zobaczcie, jacy jesteście szczęśliwi. Bylibyście jeszcze szczęśliwsi gdybyście do niego wyciągnęli pomocną dłoń (w końcowych zdaniach mnie poniosło, ale nie mogłem się powstrzymać, więc wybaczcie).
W tych oto czterech akapitach przedstawiłem definicję słowa „problem” i „tragedia”. Jeżeli żaden z tych przykładów was nie dotyczy jesteście ludźmi szczęśliwymi. Uwierzcie lub nie, ale ten jest człowiekiem szczęśliwym, który uświadomi sobie, że nie jest pępkiem świata i że inni mają zdecydowanie większe powody do załamywania się. Bo jedynka na koniec roku to nie koniec świata – zawsze można zdać komis albo ewentualnie powtórzyć rok. Bo to, że rzucił cię chłopak to naprawdę jest sprawa mało ważna – na świecie jest jakieś trzy miliardy osobników płci męskiej. Bo to, że ojciec katuje matkę to tylko nic nie warty epizod – kiedyś dorośniesz i weźmiesz sprawy w swoje ręce, naprawisz to, co jeszcze da się naprawić. Niektórzy nic już nie naprawią…
Możliwe, że wartością i wyznacznikiem udanego życia nie jest osiągnięcie postawionego sobie celu, lecz przejrzenie na oczy i przeżycie życia świadomym siebie i swoich czynów. Możliwe też, że nie będziecie do końca szczęśliwi żyjąc w ten sposób jednak pewne jest, że każda chwila waszego życia nie będzie chwilą straconą.
Ten jeden raz udało mi się upaść bez bólu i cierpienia. Zawsze byłem święcie przekonany, że jestem lepszy od wszystkich. Wtedy, kiedy upadłem i nie potrafiłem wstać byłem szczęśliwy. Zacząłem dostrzegać.
Może belka zostanie kiedyś usunięta.
Jimmy
666jimmy666@wp.pl