strona: 55        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


INNE

Smutne Igrzyska..


Trudno powiedzieć, że to były rzeczywiście dobre igrzyska. Trudno powiedzieć, że to były w ogóle udane igrzyska. Niby były rekordy świata, rekordy olimpijskie, pot, łzy radości i szczęścia. Ale obiektywnie trzeba stwierdzić jedno - to były bardzo smutne igrzyska....

Na pewno nie tak wyobrażał sobie tą sportową rywalizację Pierre de Coubertain, kiedy wskrzeszał 108 lat temu ideę olimpijską. Gdyby wiedział w jakim kierunku pójdą zawody sportowe, prawdopodobnie nigdy nie brałby się za organizację tej imprezy. Cel, któremu poświęcił całe swoje życie ewoluował i doszedł do takiego stopnia rozwoju, że sami gubimy się w tym co oglądamy. Niech każdy kibic odpowie sobie na jedno pytanie: Czy był w stanie oglądać przez te 16 dni wszystkie zawody? Czy spędzał przed ekranem telewizora 17 godzin dziennie?? Pytanie retoryczne, przecież wiadomo, że nikt nie był w stanie podołać takiemu "wysiłkowi". Zbytnia komercjalizacja poniosła za sobą wprowadzanie do programu Igrzysk kolejnych dyscyplin sportowych, czasem całkowicie niezrozumiałych dla zwykłego kibica, które powodują że sami gubimy się w tym wszystkim i mamy tego po prostu dosyć. Czy było nam to potrzebne? Wszak Starożytni rozgrywali zaledwie kilka dyscyplin, a mimo to ranga zawodów była i tak ogromna. Powrót do korzeni nie powinien polegać tylko na tym, że igrzyska rozgrywane są w Atenach, lecz również (a może przede wszystkim) na ogarnięciu programu igrzysk i okrojenia go dość znacząco. Czy ktoś potrafi wymienić wszystkich Mistrzów Olimpijskich z Aten? Nie, i to niestety przykre stwierdzenie… Wieniec laurowy i złoto nie jest jednoznaczne ze sławą i pamięcią kibiców…
"To musi się udać" - tak brzmiało jedno z haseł przedolimpijskich. Czy się udało? Pod względem komercyjnym - na pewno tak, ale pod względem sportowym? To trudne pytanie i ciężko na nie znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Rekordy były - ale czy to oznacza, że sportowo olimpiada obroniła się? Chyba nie, bo prócz rekordów były i liczne skandale, które zdecydowanie przyćmiły zdrową, sportową rywalizację i objawiły nam prawdziwe oblicze dzisiejszego sportu. Dlatego też ten przedolimpijski slogan należy zmienić, "To po prostu nie mogło się udać"…. I taka jest smutna prawda o tej olimpiadzie…

W zdrowej rywalizacji nie powinno być dyscyplin, w której o zwycięstwie decydują sędziowie. To jest niezgodne z duchem sportu. Bo nie ma takiej siły, która spowoduje, że sędziowie będą bezstronni. Jak zwykle wiele kontrowersji mięliśmy właśnie w tych dyscyplinach. Gimnastyka sportowa i artystyczna, skoki do wody to te dyscypliny, choć oczywiście szalenie widowiskowe, które powinny zniknąć z programu olimpijskiego, ponieważ zawsze pojawiają się podejrzenia o stronniczość sędziów.

Tak bardzo zapowiadana walka z dopingiem przyniosła nam ogromne zamieszanie. Dobrze, że podjęto tą walkę, ale to wszystko co się działo w Atenach, odsuwa młodych ludzi od sportu. Coraz częściej mamy wrażenie, że to co oglądamy w telewizji to farsa, a sportowcy to wcale nie bohaterowie, herosi, to nie ludzie godni naśladowania, lecz wyrachowani oszuści chcący za wszelką cenę zaistnieć. Oczywiście nie każdy sportowiec gra nie fair, lecz tu trafne by było jedno stwierdzenie, mianowicie, że "wyjątki potwierdzają regułę". Wystarczy wspomnieć cztery nazwiska: Korżanienko, Fazekas, Annus, Sampanis - to czwórka najbardziej skompromitowanych ludzi tej olimpiady. To złoci medaliści Igrzysk, którym tytuły Mistrzów Olimpijskich zostały odebrane wskutek kontroli antydopingowych przeprowadzonych po zwycięskich przez nich zawodach. Lecz kto wie ile jeszcze mistrzów straci swój tytuł. MKOl. zapowiedział, że próbki moczu pobrane od olimpijczyków zostaną zamrożone na 8 lat, w ciągu których nowa technika pomoże sprawdzić w 100% czystość sportowej rywalizacji… Spośród 3000 testów aż 25 dało wynik pozytywny, to niby znikoma część, lecz rzuca ona wystarczający cień na cały sport


 

Kolejnym smutnym wydarzeniem tych Igrzysk była organizacja. Podczas ceremonii zamknięcia, przewodniczący MKOl. Jacques Rogge powiedział "Grecy, zwyciężyliście", mając na myśli organizację imprezy. I mimo sentymentu do Greków trudno się zgodzić ze sternikiem największej organizacji świata. Bo czy można mówić o zwycięstwie, kiedy na trasę maratonu wpadają kibice i siłą "ściągają" z trasy prowadzącego Brazylijczyka? To była wyjątkowa kompromitacja, która powoduje, że słowa Rogge'a zabrzmiały co najmniej groteskowo.

Zbliżając się do końca tego artykułu, nie sposób nie wspomnieć o kompromitacji polskich zawodników. Trudno obwiniać za brak medali np. Roberta Krawczyka, bo przed Igrzyskami nikt na niego nie stawiał i czwarte miejsce i tak jest sukcesem. Na naszych zapaśników jednak już liczyliśmy, mieli przywieść medale, a wrócili całkowicie skompromitowani! Podobnie medal w Atenach miała zdobyć Renata Mauer-Różańska, a co z tego wyszło wszyscy wiedzą… To były najgorsze Igrzyska, pod względem zdobytych przez nas medali od 1956 roku, kiedy to w Melbourne zdobyliśmy 9 krążków (1 złoto, 4 srebra i 4 brązy). Jeśli jednak uświadomimy sobie jakie wówczas były czasy i jakie mieliśmy warunki do uprawiania sportu, to wszyscy się zgodzimy, że polski sport sięgnął dna. I nie zmienią tego wybitne pojedyncze jednostki, takie jak Otylia Jędrzejczak, Robert Korzeniowski czy Adam Małysz…

W starożytności Igrzyska nieodłącznie związane były z przerwaniem wszelkich konfliktów zbrojnych. A dziś? Dziś, we wszystkich serwisach informacyjnych najważniejszą wiadomością były doniesienia z trwającej wojny w Iraku… To smutne, że nie udało się nawiązać do tej pięknej tradycji, zawsze zarzucamy pierwszym organizatorom igrzysk zbytnią brutalność. Fakt, że igrzyska były tylko dla mężczyzn oraz to, że liczyło się tylko zwycięstwo, a nie sam udział, ale nie jesteśmy w stanie docenić pokoju jaki byli w stanie zaprowadzić na całym świecie. Dodatkowo postawa niektórych zawodników była żenująca. Jeden Irańczyk-judoka, gdy dowiedział się, że jego rywalem będzie Izraelczyk, odmówił walk. Zrezygnował z udziału w imprezie, do której przygotowywał się 4 lata tylko dlatego, że jego rywalem był Żyd! Zachowanie wysoce naganne, ale proszę sobie wyobrazić jak wielkie to było "poświęcenie", zrezygnować z najważniejszego swojego występu w życiu, bo rywal jest ze znienawidzonego kraju… Warto jeszcze wspomnieć reakcję krajowej federacji, która uznała ten czyn za "patriotyczną postawę" i dała zawodnikowi nagrodę w wysokości 120 tys. dolarów, czyli tyle ile miał zagwarantowane złoty medalista tego kraj!!!

7 miliardów euro - tyle pieniędzy wydali Grecy na organizację Igrzysk. To chyba paranoja. Na świecie miliony ludzi głodują, a tak wielkie pieniądze przeznaczane są na rozrywkę. Oczywiście Olimpiada musi pochłonąć dość duże koszty, lecz czy aż takie? Czy potrzebny nam jest taki rozmach? Miliard euro pochłonęło zapewnienie bezpieczeństwa (sic!). Dla porównania na pierwszych nowożytnych igrzyskach wydano na ten dział równowartość 100 euro!! "Quo vadis Olimpiado" - chciałoby się krzyknąć. Już dziś wszyscy obawiamy się kolejnych zmagań olimpijskich, bo wszyscy zdają sobie sprawę z tego co zdarzy się w Pekinie. Choć z drugiej strony patrząc może to i dobrze, że kolejna Olimpiada będzie w Chinach. To będzie koniec pewnego etapu. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że po Pekinie Igrzyska będą już inne, bo nikt nie będzie w stanie zrobić imprezy z większym przepychem i wirtuozją jak Chińczycy. Może po tej imprezie ludzie zrozumieją, że to... tylko sport…

Autor: Marek Iwaniszyn



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>