strona: 44        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Piłka nożna

Mistrzostwa rozdane?


Do końca sezonu w ligach europejskich jeszcze dużo kolejek. W niektórych jednak krajach kwestia tytułu wydaje się już rozstrzygnięta. Dzieje się tak zarówno w największych ligach – Francja, Niemcy, Hiszpania, Anglia, Włochy jak i w mniej znanych – Grecja, Holandia czy Szkocja.

Wszystkie pięć lig uznawanych przez wielu z nas za najsilniejsze ligi europejskie, czyli Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy i Francja, wydaje się już mieć mistrza kraju. Od kiedy zespół kupił Roman
Abramowicz Chelsea dominuje w Premiership. Zespół z Londynu ma aż 15 punktów przewagi nad drugim Manchesterem i mimo, że do końca pozostało jeszcze 11 kolejek, czyli teoretyczne 33 punkty, to chyba nikt nie przypuszcza by Chelsea straciła mistrzostwo. W Hiszpanii też jeszcze pograją, jednak od dawna, właściwie od zwycięstwa w Madrycie 3:0, za mistrza uznawana jest Barcelona. 8 punktów przewagi to nie jest dużo, ale przy tej klasie zespołu takiej przewagi się nie niweczy. Prawie identyczna sytuacja jest we Włoszech, Niemczech i Francji.



Gdzie Juventus, Bayern i Lyon mają kolejno 10, 11 i 7 punktów przewagi nad zespołami piastującymi drugą pozycję czyli Milanem, Werderem i Bordeaux. We wszystkich pięciu wymienionych ligach drużyny z drugich miejsc już się raczej pogodziły z mistrzostwem i starają się walczyć tylko o utrzymanie drugiej pozycji.

W mniejszych ligach sytuacja wygląda podobnie. Holandia to 7 punktów przewagi PSV nad Feyenoordem. W Szkocji Celtic ma aż 13 punktów więcej niż Hearts. W Grecji Olympiakos Pireus o 9 punktów wyprzedza AEK. Razem jest to osiem najsilniejszych lig europejskich, w których prawdopodobnie kibice nie będą się pasjonować walką o mistrzostwo. Bardzo ciekawe jest także to, że rok temu prawie wszystkie z tych drużyn także zdobyły mistrzostwo. Zapowiada się więc długotrwała dominacja. Czy to może być interesujące? Nie sądzę.

Znacznie inna sytuacja jest w Austrii, Turcji, Portugalii i Belgii. W tych czterech ligach maksymalna różnica pomiędzy liderem, a drugim zespołem to dwa punkty i walka zapowiada się do samego końca. Dzięki temu kibice w tych krajach będą mieli dużo więcej emocji i ciekawą wiosnę. Dużo łatwiej będzie też bukmacherom, bo gdy kwestia mistrzostwa jest nierozstrzygnięta to faworyci starają się wygrywać i nie ma mowy o przekrętach.

A jak to jest w Polsce? Przez ostatnie lata Wisła dosyć szybko zapewniała sobie mistrza, co mnie zawsze denerwowało. Nic nie ujmując Krakowianom, ale wolałbym żeby to uczynili w ostatniej kolejce po emocjonującej walce. Na szczęście w tym sezonie na razie Legia nie odpuszcza i być może będziemy mieli walkę do końca, która niezależnie od wyniku będzie znacznie ciekawsza niż dominacja jednej drużyny.


Autor: Michał Wachowski

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>