|
PUBLICYSTYKA
Pod siatką (2)
Przegląd na linii PZPS - Raul Lozano, c.d
W ostatnich tygodniach
głównym tematem krążącym w polskiej siatkówce był spór pomiędzy Polskim
Związkiem Piłki Siatkowej, a selekcjonerem narodowej reprezentacji Raulem
Lozano, którego tematem okazała się data inauguracji przyszłorocznych rozgrywek
Polskiej Ligi Siatkówki. Kością niezgody okazał się plan Argentyńczyka, który
stwierdził, że rozpoczęcie rozgrywek w naszym kraju pokrzyżuje przygotowania
jego podopiecznych do startu w finałach Mistrzostw Świata, które odbędą się w
listopadzie w Japonii.
Lozanochciał,
aby gracze występujący na krajowych parkietach mieli więcej czasu na
doszlifowanie swoich umiejętności przed startem światowego czempionatu w kraju
kwitnącej wiśni. Niestety, plan selekcjonera legł w gruzach, gdyż włodarze
Polskiej Ligi Siatkówki jednogłośnie zadecydowali, że premierowa kolejka naszej
ligi odbędzie się zgodnie z planem, a więc we wrześniu. W myśl planu
szkoleniowca z Ameryki Południowej krajowe rozgrywki miałyby się rozpocząć
dopiero w grudniu, co z ekonomicznego punktu widzenia jest nie do przyjęcia.
|
|
Mimo wielu starań zwłaszcza drugiego trenera Alojzego Świderka
negocjacje utkwiły w martwym punkcie i zanosi się na to, że władze naszej ligi
postawią na swoim. Wzburzony takim obrotem sprawy Raul Lozano, nie składa
jednak broni i do zakończenia całej sprawy jeszcze długa droga.
Siatkarska centrala spotykała się
kilkukrotnie, aby na spokojnie przedyskutować całą sytuację. Polscy prezesi od
początku bronili swego zdania i można śmiało powiedzieć, że werdykt okazał się
niekorzystny dla reprezentacji "biało-czerwonych", choć czy aby na
pewno? Wszak, Lozano mógłby na własne oczy kontrolować przygotowania swoich
siatkarzy, oglądając na "szklanym" ekranie ligowe rozgrywki. W między
czasie na selekcjonera spadły kolejne ciosy. Najpierw Europejska Konfederacja
Siatkówki (CEV) nie zgodziła się na przesunięcie w czasie rozgrywek o
europejskie puchary, a potem kolejne starania Raula spotkały się z dezaprobatą
w oczach sterników PZPS.
Mając na uwadze desperację
"Małego Wojownika" sprawa jeszcze nie znalazła swojego szczęśliwego
końca i możemy być pewni, że w tej sytuacji Argentyńczyk tanio skóry nie
sprzeda. Co prawda sytuacja wydaje się być bez wyjścia, jednak Lozano musi mieć
także na względzie dobro naszej ligi, która z roku na rok staje się coraz
ciekawsza i zapewne siedmio miesięczna przerwa nie przyniosłaby niczego dobrego
polskim klubom, szczególnie tym, których kasy już teraz świecą pustkami. Takowa
alternatywa mogła by być ostatecznym "ciosem" i przysłowiową kropką
nad "i" w stronę "zniszczenia" klubów z niższej ligowej
półki, które i tak ledwo co wiążą koniec z końcem.
Autor: Adrian Heluszka
Skomentuj
na forum >>
| |