strona: 41        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


PUBLICYSTYKA

Pod siatką (2)


Przegląd na linii PZPS - Raul Lozano, c.d

W ostatnich tygodniach głównym tematem krążącym w polskiej siatkówce był spór pomiędzy Polskim Związkiem Piłki Siatkowej, a selekcjonerem narodowej reprezentacji Raulem Lozano, którego tematem okazała się data inauguracji przyszłorocznych rozgrywek Polskiej Ligi Siatkówki. Kością niezgody okazał się plan Argentyńczyka, który stwierdził, że rozpoczęcie rozgrywek w naszym kraju pokrzyżuje przygotowania jego podopiecznych do startu w finałach Mistrzostw Świata, które odbędą się w listopadzie w Japonii.


Lozanochciał, aby gracze występujący na krajowych parkietach mieli więcej czasu na doszlifowanie swoich umiejętności przed startem światowego czempionatu w kraju kwitnącej wiśni. Niestety, plan selekcjonera legł w gruzach, gdyż włodarze Polskiej Ligi Siatkówki jednogłośnie zadecydowali, że premierowa kolejka naszej ligi odbędzie się zgodnie z planem, a więc we wrześniu. W myśl planu szkoleniowca z Ameryki Południowej krajowe rozgrywki miałyby się rozpocząć dopiero w grudniu, co z ekonomicznego punktu widzenia jest nie do przyjęcia.



Mimo wielu starań zwłaszcza drugiego trenera Alojzego Świderka negocjacje utkwiły w martwym punkcie i zanosi się na to, że władze naszej ligi postawią na swoim. Wzburzony takim obrotem sprawy Raul Lozano, nie składa jednak broni i do zakończenia całej sprawy jeszcze długa droga.

Siatkarska centrala spotykała się kilkukrotnie, aby na spokojnie przedyskutować całą sytuację. Polscy prezesi od początku bronili swego zdania i można śmiało powiedzieć, że werdykt okazał się niekorzystny dla reprezentacji "biało-czerwonych", choć czy aby na pewno? Wszak, Lozano mógłby na własne oczy kontrolować przygotowania swoich siatkarzy, oglądając na "szklanym" ekranie ligowe rozgrywki. W między czasie na selekcjonera spadły kolejne ciosy. Najpierw Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) nie zgodziła się na przesunięcie w czasie rozgrywek o europejskie puchary, a potem kolejne starania Raula spotkały się z dezaprobatą w oczach sterników PZPS.

Mając na uwadze desperację "Małego Wojownika" sprawa jeszcze nie znalazła swojego szczęśliwego końca i możemy być pewni, że w tej sytuacji Argentyńczyk tanio skóry nie sprzeda. Co prawda sytuacja wydaje się być bez wyjścia, jednak Lozano musi mieć także na względzie dobro naszej ligi, która z roku na rok staje się coraz ciekawsza i zapewne siedmio miesięczna przerwa nie przyniosłaby niczego dobrego polskim klubom, szczególnie tym, których kasy już teraz świecą pustkami. Takowa alternatywa mogła by być ostatecznym "ciosem" i przysłowiową kropką nad "i" w stronę "zniszczenia" klubów z niższej ligowej półki, które i tak ledwo co wiążą koniec z końcem.


Autor: Adrian Heluszka

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>