|
PUBLICYSTYKA
Na spalonym (8): Pogoń Internazionale
Podczas przerwy zimowej Pogoń Szczecin kupiła 17 graczy –
wszyscy to obcokrajowcy. Przy okazji okienka transferowego właściciel Pogoni
Antoni Ptak pozbył się wielu wartościowych Polaków. W konsekwencji w pewnym
sparingu w wyjściowej 11 nie wybiegł żaden nasz piłkarz, a dopiero z ławki w
drugiej połowie wszedł Grzelak.
Brazylijczycy to tania siła robocza, z której Antoni Ptak
korzysta nie od dziś, nie mniej jednak nigdy w takich ilościach. Ptak ryzykuje
dużo. Wprawdzie w tym sezonie spadek jest praktycznie niemożliwy ale jeżeli
Brazylijczycy się nie zaaklimatyzują to szczeciński klub będzie na kruchym
lodzie i prędzej czy później wyląduje na zapleczu ekstraklasy. W drużynie
zostało tylko 3 Polaków, a jak obcokrajowcom nie pójdzie to właściciel Pogoni
prędzej czy później obudzi się ręką w nocniku.
Biznesmen ma zamiar „opchnąć” swoich najlepszych zawodników
i nieźle na tym zarobić. Filary drużyny, jakimi niewątpliwie są Kaźmierczak
i Grzelak mogą niedługo założyć koszulki innych klubów. Jestem pesymistą
i śmiało mogę powiedzieć, że Pogoń tonie.
|
|
Czarny scenariusz
Połowa Brazylijczyków nie zaaklimatyzuje się w chłodnej
Polsce, kilku z nich złapie kontuzje a jeszcze kilku będzie musiało pilnie
wracać do kraju, a podczas powrotu zostaną zatrzymani na granicy... I w tym
miejscu pada proste pytanie. Co wtedy?! I znów uruchamiam mój pesymistyczny tok
myślenia i po chwili stwierdzam, że w pierwszej drużynie będą grać albo dzieci
albo weterani, a wyniki Pogoni będą wołały o pomstę do nieba i jeżeli czarny
scenariusz ciągnąć się będzie dalej to całkiem możliwy jest spadek o klasę
niżej. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że pojawi się ni stąd ni z owąt kolejny
inwestor który przeniesie swój zespół do Szczecina. O przepraszam. Zapomniałem
o panu Stasiaku. Stasiak to również biznesmen pokroju Ptaka, który nie
ma krzty przywiązania do miejsca czy nazwy – najpierw Ceramika, potem KSZO …
czy Stasiak zacumuje swój majątek w Szczecinie. A kto to wie…
Optymista
Odmienną wizję ma pan Ptak, uważa on, że jego zespół
„wzmocniony” (zapewne domyślają się państwo dlaczego użyłem cudzysłowie w owym
wyrazie) doskonałymi piłkarzami z zza oceanu wywalczy możliwość startu w
pucharze UEFA po to aby nie zrobić z Polski pośmiewiska. Stop! Jak to
pośmiewiska … z Polski? Przecież jeżeli dojdzie (odpukać) do występów Pogoni w
europejskich pucharach, to jak się domyślam w owej drużynie nie będzie ani
jednego Polaka, a i ze stwierdzeniem o braku kompromitacji też się nie zgodzę. Ptak
bardziej nadaje się na chemika niż na prezesa klubu. Dlaczego na chemika? Bo
lubi eksperymentować, a na tym ów zawód polega.
Ale cóż, czy jest sens rozwodzić się nad Szczecińskim
klubem, skoro nie widzieliśmy jeszcze Pogoni w „akcji”? Dalszą część rozważań
opublikuje po sezonie. No a Brazylijczykom życzę połamania nóg … przysłowiowo
oczywiście (pomijając mecz z Zagłębiem – wtedy życzenie traktuje dosłownie …
wiem, wiem – jestem stronniczy, zawsze byłem).
Autor: Piotr Goguś
Skomentuj
na forum >>
| |