strona: 39        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


PUBLICYSTYKA

Na spalonym (8): Pogoń Internazionale


Podczas przerwy zimowej Pogoń Szczecin kupiła 17 graczy – wszyscy to obcokrajowcy. Przy okazji okienka transferowego właściciel Pogoni Antoni Ptak pozbył się wielu wartościowych Polaków. W konsekwencji w pewnym sparingu w wyjściowej 11 nie wybiegł żaden nasz piłkarz, a dopiero z ławki w drugiej połowie wszedł Grzelak.

Brazylijczycy to tania siła robocza, z której Antoni Ptak korzysta nie od dziś, nie mniej jednak nigdy w takich ilościach. Ptak ryzykuje dużo. Wprawdzie w tym sezonie spadek jest praktycznie niemożliwy ale jeżeli Brazylijczycy się nie zaaklimatyzują to szczeciński klub będzie na kruchym lodzie i prędzej czy później wyląduje na zapleczu ekstraklasy. W drużynie zostało tylko 3 Polaków, a jak obcokrajowcom nie pójdzie to właściciel Pogoni prędzej czy później obudzi się ręką w nocniku.

Biznesmen ma zamiar „opchnąć” swoich najlepszych zawodników i nieźle na tym zarobić. Filary drużyny, jakimi niewątpliwie są Kaźmierczak i Grzelak mogą niedługo założyć koszulki innych klubów. Jestem pesymistą i śmiało mogę powiedzieć, że Pogoń tonie.



Czarny scenariusz
Połowa Brazylijczyków nie zaaklimatyzuje się w chłodnej Polsce, kilku z nich złapie kontuzje a jeszcze kilku będzie musiało pilnie wracać do kraju, a podczas powrotu zostaną zatrzymani na granicy... I w tym miejscu pada proste pytanie. Co wtedy?! I znów uruchamiam mój pesymistyczny tok myślenia i po chwili stwierdzam, że w pierwszej drużynie będą grać albo dzieci albo weterani, a wyniki Pogoni będą wołały o pomstę do nieba i jeżeli czarny scenariusz ciągnąć się będzie dalej to całkiem możliwy jest spadek o klasę niżej. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że pojawi się ni stąd ni z owąt kolejny inwestor który przeniesie swój zespół do Szczecina. O przepraszam. Zapomniałem o panu Stasiaku. Stasiak to również biznesmen pokroju Ptaka, który nie ma krzty przywiązania do miejsca czy nazwy – najpierw Ceramika, potem KSZO … czy Stasiak zacumuje swój majątek w Szczecinie. A kto to wie…

Optymista
Odmienną wizję ma pan Ptak, uważa on, że jego zespół „wzmocniony” (zapewne domyślają się państwo dlaczego użyłem cudzysłowie w owym wyrazie) doskonałymi piłkarzami z zza oceanu wywalczy możliwość startu w pucharze UEFA po to aby nie zrobić z Polski pośmiewiska. Stop! Jak to pośmiewiska … z Polski? Przecież jeżeli dojdzie (odpukać) do występów Pogoni w europejskich pucharach, to jak się domyślam w owej drużynie nie będzie ani jednego Polaka, a i ze stwierdzeniem o braku kompromitacji też się nie zgodzę. Ptak bardziej nadaje się na chemika niż na prezesa klubu. Dlaczego na chemika? Bo lubi eksperymentować, a na tym ów zawód polega.

Ale cóż, czy jest sens rozwodzić się nad Szczecińskim klubem, skoro nie widzieliśmy jeszcze Pogoni w „akcji”? Dalszą część rozważań opublikuje po sezonie. No a Brazylijczykom życzę połamania nóg … przysłowiowo oczywiście (pomijając mecz z Zagłębiem – wtedy życzenie traktuje dosłownie … wiem, wiem – jestem stronniczy, zawsze byłem).


Autor: Piotr Goguś

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>