|
Piłka nożna
Okres
przygotowawczy Lecha i Legii
W chwili gdy piszę te słowa do wznowienia rozgrywek Orange
ekstraklasy zostało dosłownie kilka dni. Runda wiosenna będzie tym razem trwała
krócej, a to za sprawą Mistrzostw Świata w Niemczech, które odbędą się w
czerwcu. Dwie pierwsze kolejki rundy rewanżowej zostały rozegrane już w
grudniu. Bohaterowie drugiego (a zarazem ostatniego) odcinka „Przygotowań”
czyli piłkarze Lecha Poznań i Legii Warszawa w pierwszych spotkaniach zdobyli
po 3 punkty, wygrywając (z tym samym zespołem – Arką Gdynia), i przegrywając
(Legia z Górnikiem Łęczna, Lech z Polonią Warszawa). Jak więc wypadł ostatni
etap przygotowań przed dokończeniem rundy wiosennej?
:: LECH POZNAŃ
Informację rozpocznę może od faktu nie do końca
związanego z drużyną, dotyczącą zaś bardzo stadionu przy ulicy Bułgarskiej.
Dokładnie 1 lutego między dwoma legarami, które będą podtrzymywać dach ułożony
został próbny materiał membrany. „Operacja” zakończyła się sukcesem, zgodnie z
oczekiwaniami fachowców. Membrana właściwa zostanie zamontowana
najprawdopodobniej w marcu, kiedy to temperatura powietrza będzie już dodatnia.
Badano również konstrukcję zarówno dachu jak i membrany pod względem
bezpieczeństwa dla kibiców, również i ta sonda zakończyła się sukcesem.
Początek miesiąca to ostatnie dni Lechitów podczas pierwszego zgrupowania w Turcji. Podopieczni Czesława
Michniewicza w ostatnim sparingu zremisowali z zespołem Krylia Sowietow Samara
1:1. Bramkę dla Poznaniaków zdobył w 90 minucie Piotr Reiss. Dzień później
piłkarze wrócili do Poznania. 4 lutego wszystkich kibiców obiegła bardzo
radosna wiadomość – Bartosz Bosacki, dotychczasowy piłkarz FC Nurnberg,
reprezentant Polski podpisał półroczny kontrakt z poznańskim zespołem! Bartek
wrócił na Bułgarską po 1.5 roku gry w Niemczech. W wyścigu o tego obrońcę Lech
wygrał m.in. z Wisłą Kraków, która była zainteresowana pozyskaniem piłkarza.
Prawie w tym samym czasie do Arki Gdynia przeszedł Damian Nawrocik. Były
napastnik poznańskiego klubu będzie w Gdyni zarabiał cztery razy więcej niż
gdyby został w Lechu! Czesław Michniewicz nie mógł również skorzystać z Piotra
Świerczewskiego, który przebywał na zgrupowaniach amerykańskich drużyn
piłkarskich oraz kontuzjowanego Tomka Iwana.
Po powrocie do Poznania piłkarzy
przywitała dosyć ostra zima. W tych warunkach niemożliwością było
przeprowadzenie normalnych treningów, i głównie dlatego piłkarze Lecha
skoncentrowali się na bieganiu, oraz zajęciach technicznych na krytych
obiektach. Już 10 lutego rozpoczął się drugi obóz, który również odbył się w
Turcji – tym razem piłkarze zatrzymali się w Belek. Dzień później
przeprowadzono pierwszy sparing, w którym rywalem Poznaniaków była drużyna
Debresceni VSC.
|
|
| Sparingi Lecha w Turcji | |
Niestety spotkanie zakończyło się przegraną Lecha 1:3, a jedyną
bramkę dla Polaków zdobył Wachowicz. Po meczu trener Michniewicz najwięcej
pretensji miał do defensywy, która w dosyć dziecinny sposób trzykrotnie dała
się „wykiwać”. Następnym sparing-partnerem był zespół Petrolul Ploesti (liga
rumuńska). Tym razem Lechici zremisowali 1:1, a bramkę dla zespołu z Bułgarskiej
strzelił w 12 minucie Piotr Reiss. Tego samego dnia drużynę obiegła radosna
wieść o otrzymaniu przez Bartka Bosackiego oraz Macieja Scherfchena powołań na
mecz reprezentacji Polski z USA. Szczególnie dla tego drugiego „wyróżnienie” z
rąk Pawła Janasa było zaskakujące i szczęśliwe. Kolejne dni obozu w Belek
przebiegały ze zmiennym szczęściem. Na drobne urazy zaczęli się skarżyć: Reiss
i bracia Golińscy. Nie do końca swoją kontuzję wyleczył również David Topolski.
18 lutego piłkarze rozegrali trzeci już podczas tego zgrupowania sparing, tym
razem z koreańskim Bucheon SK. Wynik 0:0 mógł cieszyć przede wszystkim obronę,
która z meczu na mecz grała coraz pewniej, czego udokumentowaniem jest gra na
„zero” w tym spotkaniu. W ostatnim sparingu w Turcji Lechici zagrali z duńskim
Esbjerg FB. Po raz kolejny trener Michniewicz mógł być zadowolony z defensywy,
jednakże w ofensywie dało się zauważyć po raz kolejny brak Piotrka Reissa.
Podczas meczu z Duńczykami byłych kolegów odwiedzili Krzysztof Gajtkowski oraz
Paweł Sasin, którzy ze swoim nowym klubem – Koroną Kielce, również przebywali
na zgrupowaniu w Turcji. Piłkarze Lecha wrócili do Polski 22 lutego.
Tego samego dnia rozpoczęło się przygotowanie boiska do wznowienia rozgrywek ligowych. Postawiono bramki, tydzień
wcześniej odbyła się także próba generalna uruchomienia podgrzewanej murawy.
Ostatnim sprawdzianem przed pierwszym meczem ligowym z Wisłą Płock był sparing
z gdyńską Arką, który został rozegrany w sobotę 25 lutego. Mimo przenikliwego
zimna, i nieciekawej pogody na stadionie pojawiło się 3.5 tys kibiców! Lechici
nie zawiedli i pokazali, że są przynajmniej w stopniu przyzwoitym przygotowani
do ligi. Pokonali Arkę 3:0 po bramkach Wachowicza, Reissa oraz Zakrzewskiego. W
poniedziałek 27 lutego w poznańskim Kinepolis przedstawiono wszystkich
zawodników, którzy będą walczyć w barwach Lecha. Wśród nich znalazł się Piotr
Świerczewski, który postanowił wraz z poznańskim klubem powalczyć o Puchar
Polski
Orange Ekstraklasy, trener Michniewicz
ocenił formę poszczególnych formacji (wypowiedź pochodzi z oficjalnej strony
Lecha Poznań):
ATAK: Po odejściu Gajtkowskiego i Nawrocika sytuacja nie jest może najlepsza, ale nie
jest też zła. Przede wszystkim mamy Piotrka Reissa. O kolejne miejsce będą
rywalizować Wachowicz, Szewczuk i Buzała. Sądzę, że ta formacja nie powinna
wyglądać gorzej niż na jesień, oczywiście pod warunkiem, że chłopcy będą
strzelać bramki. Para Gajtkowski - Reiss często trafiała do siatki, ale
potrafiła też zagrać piłki otwierające drogę do bramki, zobaczymy jak będzie na
wiosnę.
POMOC: Na lewej
stronie pomocy mamy podobny problem, jak na prawej obronie. Do dyspozycji jest
właściwie tylko Pape Samba Ba. Marcin Wachowicz nie czuł się na tej pozycji
zbyt dobrze, dlatego odeszliśmy od pomysłu ustawiania go na skrzydle i
przesunęliśmy do ataku. Ewentualnie na tej pozycji mógłby również występować
David Topolski, ale w tej chwili jest kontuzjowany oraz Jakub Wilk. Na prawej
stronie mamy Zbigniewa Zakrzewskiego, z którym problem polega na tym, że ma już
na swoim koncie sześć żółtych kartek i w każdej chwili może pauzować. Liczę, że
wyzdrowieje Tomek Iwan, że w Poznaniu zostanie Piotrek Świerczewski. Wtedy
mając do tego Golińskiego i Scherfchena nie musimy obawiać się kartek i kontuzji.
Świerczewski i Iwan to klasowi zawodnicy, jeśli będą w zespole to będę miał
problem bogactwa, jeśli ich zabraknie pole manewru będzie bardzo małe.
|
|
OBRONA: Prawdopodobnie parę stoperów będzie tworzyła dwójka Bosacki Anderson, ale są
przecież jeszcze Mariusz Mowlik i Zbyszek Wójcik, którzy mogą grać na tej
pozycji. Największy problem mamy na prawej stronie. W tej chwili mamy tylko
Artura Marciniaka. Niestety nie dołączył do nas Tomasz Sokołowski, więc
będziemy musieli zestawiać linię obrony z tych zawodników których mamy do
dyspozycji. Artur radzi sobie bardzo dobrze, ale to wciąż bardzo młody zawodnik
i na pewno będzie miał lepsze i gorsze momenty. Po drugiej stronie boiska miała
być ciekawa rywalizacja miedzy Telichowskim, a Topolskim. Niestety David złapał
kontuzję, powoli wraca do treningów, ale dzień dzisiejszy "Telich"
nie ma konkurencji i jest pewniakiem do gry na tej pozycji.
BRAMKARZE: Od dziś
przechodzimy już na bronienie w sparingach przez 90 minut, bo to jednak wymaga
od bramkarza innej koncentracji. Obaj prezentują bardzo zbliżone umiejętności.
Po tych trzech sparingach, które pozostały nam do rozegrania, Zbyszek
Pleśnierowicz zadecyduje, który z nich jest aktualnie w lepszej dyspozycji. Na
tej pozycji nie będziemy mieli problemów, przy słabszej formie jednego
zawodnika spokojnie może go zastąpić drugi.
:: LEGIA WARSZAWA
Przygotowania Legii do rundy
wiosennej weszły w decydującą fazę. Sparingi na Cyprze i w Hiszpanii miały
pokazać na co naprawdę stać Legionistów. Wdowczyk miał czas żeby wyłonić skład,
który będzie walczył o Mistrzostwo Polski. Po ciężkich przygotowaniach na
obozie w mroźnym Mrągowie piłkarze wreszcie mieli okazję pograć na porządnych
trawiastych boiskach.
Sparingowe potyczki rozpoczęli od dwóch remisów, najpierw
2:2 z czeskim Jabloncem, potem 1:1 z Crveną Zvezdą Belgrad. W obu meczach
bramki dla Legii strzelał tylko Piotr Włodarczyk. Potem przyszedł czas na dwa
wysokie zwycięstwa, 5:1 z chińskim Shandong
(Szala, Karwan, Włodarczyk 2, Gotwald) i 3:0 z Radem Belgrad
(Włodarczyk, Gotwald, Burkhardt).
Bilans meczów Legii na Cyprze wyglądał więc całkiem nieźle. Jeszcze
lepiej było w Hiszpanii, gdzie Legioniści wygrali wszystkie 4 mecze: 1:0 z
Silkeborgiem (Janczyk), 4:0 z Sheyang Ginde (Gotwald, Quattara, Szałachowski,
Kiełbowicz), 3:2 z Szinnikiem Jaroslaw (Quattara, Włodarczyk, Janczyk) i 2:0 z
Horsens (Władarczyk, Karwan). Mecz z Horsens okazał się ostatnim spotkaniem
Legii w okresie przygotowawczym, odwołano bowiem planowany przed sezonem
sparing z KSZO Ostrowiec. W meczach kontrolnych Legia była niepokonana,
zanotowała 6 zwycięstw i dwa remisy, uzyskując bardzo korzystny bilans bramek
21:6. Kto najbardziej się wyróżnił i kto zasłużył na miejsce w pierwszym
składzie?
BRAMKARZ
Zaostrzyła się rywalizacja między
Muchą i Fabiańskim. Obaj grali mniej więcej tyle samo, a minimalnie lepiej
prezentował się Słowak. Jan Mucha wpuścił tylko 2 bramki, podczas gdy Fabiański
4. Wiele wskazuje na to, że to Mucha stanie między słupkami i swoim talentem
przyćmi przymierzanego do reprezentacji Fabiańskiego. Z dobrej strony pokazał
się również trzeci bramkarz Legii – Maciej Gostomski. Zagrał w jednym meczu i
nie dość że zachował czyste konto to obronił jeszcze rzut karny! Za wcześnie
jednak by mógł liczyć choćby na ławkę rezerwowych.
OBRONA
Na środku obrony zobaczymy
najprawdopodobniej dwóch czarnoskórych zawodników. Pewniakiem do gry był Dicson
Choto, drugim środkowym obrońcą miał zostać Jakub Rzeźniczak lub Moussa
Quattara. Tę rywalizację zdecydowanie wygrał Quattara, który nie dość, że
świetnie spisywał się na obronie to dwukrotnie wpisał się listę strzelców. Na
pozycji prawego pomocnika grali na zmianę Szala i Grzegorz Bronowicki. W
sparingach lepiej wypadł Szala i to on będzie występował w pierwszym składzie.
Bronowicki miał pecha, bo w pokazaniu swoich umiejętności przeszkadzały mu
kontuzje. Na lewej stronie grał Kiełbowicz albo Edson, czasem też młody Chałas.
Faworytem jest Brazylijczyk, który lepiej rozumie się z Rogerem Guerreiro.
Popularny „Kiełbik” wypadnie ze składu.
POMOC
W środku pola Wdowczyk próbował
różnych wariantów. Grali Surma z Burkhardtem, Vukovic z Djokoviciem, testowano
też też wariant z dwoma defensywnymi pomocnikami – Djokoviciem i Surmą. W
Hiszpanii kontuzji doznał Burkhardt, pewne jest więc, że zagra Vukovic i Surma.
„Surmik” musi znaleźć się w pierwszym składzie, w końcu jest kapitanem zespołu.
Na lewej pomocy zagra z pewnością Roger Guerreiro, który w sparingach wypadł
bardzo dobrze i zanotował kilka asyst. O miejsce na prawej flance rywalizowali
Karwan i Szałachowski. Wiadomo, że Karwan lepiej rozumie się z Wojciechem
Szalą, a Szałachowski z Bronowickim. Wobec kontuzji „Bronka” na prawej stronie
należy spodziewać się raczej Bartosza Karwana.
ATAK
Niekwestionowanym liderem wśród
napastników jest Piotr Włodarczyk. W 8 meczach strzelił 8 bramek i jest
pewniakiem w jedenastce Wdowczyka. Drugim napastnikiem będzie albo dynamiczny
Dawid Janczyk albo Michal Gotwald, stylem gry przypominający raczej Stanko
Svitlicę. Lepszą skutecznością wykazał się Gotwald, który strzelił 3 gole,
podczas gdy Janczyk 2. Powracający do Legii Czarek Kucharski nie zdobył ani jednej
bramki, trudno więc brać go pod uwagę przy obsadzie pierwszego składu.
„Kucharz” będzie prędzej duchowym przywódcą odpowiedzialnym za mobilizowanie
kolegów niż realnym wzmocnieniem.
Jedenastka, która wybiegnie
na boisko w meczu z Bełchatowem prawdopodobnie będzie wyglądać tak:
Mucha (Fabiański) – Szala, Quattra, Choto, Edson – Karwan, Surma,
Vukovic, Guerreiro – Włodarczyk,Gotwald(Janczyk)
Czy taki skład wystarczy, żeby
sięgnąć po mistrzowski tytuł? Myślę, że bardzo wiele będzie zależało od atmosfery
w zespole. Presja jest ogromna, udziela się piłkarzom, trenerowi, kibicom i
dziennikarzom. W trakcie przygotowań doszło do kilku incydentów, które mogły
nadszarpnąć morale w drużynie. Na zrupowaniu w Hiszpanii trener Wdowczyk
wyrzucił szukających sensacji dziennikarzy ze stadionu i zamknął bramę na
kłódkę. Rzecznik prasowy Legii wprowadził wszystkich w błąd podając błędną
godzinę sparingu z Silkeborgiem. Podczas prezentacji piłkarzy Legii na Torwarze
kibice wygwizdali Łukasza Surmę i Aleksandra Vukovicia. Czy podobnych zgrzytów
będzie więcej? Czy piłkarze Legii wytrzymają napięcie i spełnią wreszcie
pokładane w nich nadzieje? Liczę na to, że tak. Ale ja tu nie jestem obiektywny
:)
Autor: Paweł Talbierz
Maciej Partyka
Skomentuj
na forum >>
| |