strona: 32        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Piłka nożna

Okres przygotowawczy Lecha i Legii


W chwili gdy piszę te słowa do wznowienia rozgrywek Orange ekstraklasy zostało dosłownie kilka dni. Runda wiosenna będzie tym razem trwała krócej, a to za sprawą Mistrzostw Świata w Niemczech, które odbędą się w czerwcu. Dwie pierwsze kolejki rundy rewanżowej zostały rozegrane już w grudniu. Bohaterowie drugiego (a zarazem ostatniego) odcinka „Przygotowań” czyli piłkarze Lecha Poznań i Legii Warszawa w pierwszych spotkaniach zdobyli po 3 punkty, wygrywając (z tym samym zespołem – Arką Gdynia), i przegrywając (Legia z Górnikiem Łęczna, Lech z Polonią Warszawa). Jak więc wypadł ostatni etap przygotowań przed dokończeniem rundy wiosennej?

:: LECH POZNAŃ
Informację rozpocznę może od faktu nie do końca związanego z drużyną, dotyczącą zaś bardzo stadionu przy ulicy Bułgarskiej. Dokładnie 1 lutego między dwoma legarami, które będą podtrzymywać dach ułożony został próbny materiał membrany. „Operacja” zakończyła się sukcesem, zgodnie z oczekiwaniami fachowców. Membrana właściwa zostanie zamontowana najprawdopodobniej w marcu, kiedy to temperatura powietrza będzie już dodatnia. Badano również konstrukcję zarówno dachu jak i membrany pod względem bezpieczeństwa dla kibiców, również i ta sonda zakończyła się sukcesem.

Początek miesiąca to ostatnie dni Lechitów podczas pierwszego zgrupowania w Turcji. Podopieczni Czesława Michniewicza w ostatnim sparingu zremisowali z zespołem Krylia Sowietow Samara 1:1. Bramkę dla Poznaniaków zdobył w 90 minucie Piotr Reiss. Dzień później piłkarze wrócili do Poznania. 4 lutego wszystkich kibiców obiegła bardzo radosna wiadomość – Bartosz Bosacki, dotychczasowy piłkarz FC Nurnberg, reprezentant Polski podpisał półroczny kontrakt z poznańskim zespołem! Bartek wrócił na Bułgarską po 1.5 roku gry w Niemczech. W wyścigu o tego obrońcę Lech wygrał m.in. z Wisłą Kraków, która była zainteresowana pozyskaniem piłkarza. Prawie w tym samym czasie do Arki Gdynia przeszedł Damian Nawrocik. Były napastnik poznańskiego klubu będzie w Gdyni zarabiał cztery razy więcej niż gdyby został w Lechu! Czesław Michniewicz nie mógł również skorzystać z Piotra Świerczewskiego, który przebywał na zgrupowaniach amerykańskich drużyn piłkarskich oraz kontuzjowanego Tomka Iwana.

Po powrocie do Poznania piłkarzy przywitała dosyć ostra zima. W tych warunkach niemożliwością było przeprowadzenie normalnych treningów, i głównie dlatego piłkarze Lecha skoncentrowali się na bieganiu, oraz zajęciach technicznych na krytych obiektach. Już 10 lutego rozpoczął się drugi obóz, który również odbył się w Turcji – tym razem piłkarze zatrzymali się w Belek. Dzień później przeprowadzono pierwszy sparing, w którym rywalem Poznaniaków była drużyna Debresceni VSC.
| Sparingi Lecha w Turcji |
Niestety spotkanie zakończyło się przegraną Lecha 1:3, a jedyną bramkę dla Polaków zdobył Wachowicz. Po meczu trener Michniewicz najwięcej pretensji miał do defensywy, która w dosyć dziecinny sposób trzykrotnie dała się „wykiwać”. Następnym sparing-partnerem był zespół Petrolul Ploesti (liga rumuńska). Tym razem Lechici zremisowali 1:1, a bramkę dla zespołu z Bułgarskiej strzelił w 12 minucie Piotr Reiss. Tego samego dnia drużynę obiegła radosna wieść o otrzymaniu przez Bartka Bosackiego oraz Macieja Scherfchena powołań na mecz reprezentacji Polski z USA. Szczególnie dla tego drugiego „wyróżnienie” z rąk Pawła Janasa było zaskakujące i szczęśliwe. Kolejne dni obozu w Belek przebiegały ze zmiennym szczęściem. Na drobne urazy zaczęli się skarżyć: Reiss i bracia Golińscy. Nie do końca swoją kontuzję wyleczył również David Topolski. 18 lutego piłkarze rozegrali trzeci już podczas tego zgrupowania sparing, tym razem z koreańskim Bucheon SK. Wynik 0:0 mógł cieszyć przede wszystkim obronę, która z meczu na mecz grała coraz pewniej, czego udokumentowaniem jest gra na „zero” w tym spotkaniu. W ostatnim sparingu w Turcji Lechici zagrali z duńskim Esbjerg FB. Po raz kolejny trener Michniewicz mógł być zadowolony z defensywy, jednakże w ofensywie dało się zauważyć po raz kolejny brak Piotrka Reissa. Podczas meczu z Duńczykami byłych kolegów odwiedzili Krzysztof Gajtkowski oraz Paweł Sasin, którzy ze swoim nowym klubem – Koroną Kielce, również przebywali na zgrupowaniu w Turcji. Piłkarze Lecha wrócili do Polski 22 lutego.

Tego samego dnia rozpoczęło się przygotowanie boiska do wznowienia rozgrywek ligowych. Postawiono bramki, tydzień wcześniej odbyła się także próba generalna uruchomienia podgrzewanej murawy. Ostatnim sprawdzianem przed pierwszym meczem ligowym z Wisłą Płock był sparing z gdyńską Arką, który został rozegrany w sobotę 25 lutego. Mimo przenikliwego zimna, i nieciekawej pogody na stadionie pojawiło się 3.5 tys kibiców! Lechici nie zawiedli i pokazali, że są przynajmniej w stopniu przyzwoitym przygotowani do ligi. Pokonali Arkę 3:0 po bramkach Wachowicza, Reissa oraz Zakrzewskiego. W poniedziałek 27 lutego w poznańskim Kinepolis przedstawiono wszystkich zawodników, którzy będą walczyć w barwach Lecha. Wśród nich znalazł się Piotr Świerczewski, który postanowił wraz z poznańskim klubem powalczyć o Puchar Polski

Orange Ekstraklasy, trener Michniewicz ocenił formę poszczególnych formacji (wypowiedź pochodzi z oficjalnej strony Lecha Poznań):
ATAK: Po odejściu Gajtkowskiego i Nawrocika sytuacja nie jest może najlepsza, ale nie jest też zła. Przede wszystkim mamy Piotrka Reissa. O kolejne miejsce będą rywalizować Wachowicz, Szewczuk i Buzała. Sądzę, że ta formacja nie powinna wyglądać gorzej niż na jesień, oczywiście pod warunkiem, że chłopcy będą strzelać bramki. Para Gajtkowski - Reiss często trafiała do siatki, ale potrafiła też zagrać piłki otwierające drogę do bramki, zobaczymy jak będzie na wiosnę.

POMOC: Na lewej stronie pomocy mamy podobny problem, jak na prawej obronie. Do dyspozycji jest właściwie tylko Pape Samba Ba. Marcin Wachowicz nie czuł się na tej pozycji zbyt dobrze, dlatego odeszliśmy od pomysłu ustawiania go na skrzydle i przesunęliśmy do ataku. Ewentualnie na tej pozycji mógłby również występować David Topolski, ale w tej chwili jest kontuzjowany oraz Jakub Wilk. Na prawej stronie mamy Zbigniewa Zakrzewskiego, z którym problem polega na tym, że ma już na swoim koncie sześć żółtych kartek i w każdej chwili może pauzować. Liczę, że wyzdrowieje Tomek Iwan, że w Poznaniu zostanie Piotrek Świerczewski. Wtedy mając do tego Golińskiego i Scherfchena nie musimy obawiać się kartek i kontuzji. Świerczewski i Iwan to klasowi zawodnicy, jeśli będą w zespole to będę miał problem bogactwa, jeśli ich zabraknie pole manewru będzie bardzo małe.



OBRONA: Prawdopodobnie parę stoperów będzie tworzyła dwójka Bosacki Anderson, ale są przecież jeszcze Mariusz Mowlik i Zbyszek Wójcik, którzy mogą grać na tej pozycji. Największy problem mamy na prawej stronie. W tej chwili mamy tylko Artura Marciniaka. Niestety nie dołączył do nas Tomasz Sokołowski, więc będziemy musieli zestawiać linię obrony z tych zawodników których mamy do dyspozycji. Artur radzi sobie bardzo dobrze, ale to wciąż bardzo młody zawodnik i na pewno będzie miał lepsze i gorsze momenty. Po drugiej stronie boiska miała być ciekawa rywalizacja miedzy Telichowskim, a Topolskim. Niestety David złapał kontuzję, powoli wraca do treningów, ale dzień dzisiejszy "Telich" nie ma konkurencji i jest pewniakiem do gry na tej pozycji.

BRAMKARZE: Od dziś przechodzimy już na bronienie w sparingach przez 90 minut, bo to jednak wymaga od bramkarza innej koncentracji. Obaj prezentują bardzo zbliżone umiejętności. Po tych trzech sparingach, które pozostały nam do rozegrania, Zbyszek Pleśnierowicz zadecyduje, który z nich jest aktualnie w lepszej dyspozycji. Na tej pozycji nie będziemy mieli problemów, przy słabszej formie jednego zawodnika spokojnie może go zastąpić drugi.

:: LEGIA WARSZAWA

Przygotowania Legii do rundy wiosennej weszły w decydującą fazę. Sparingi na Cyprze i w Hiszpanii miały pokazać na co naprawdę stać Legionistów. Wdowczyk miał czas żeby wyłonić skład, który będzie walczył o Mistrzostwo Polski. Po ciężkich przygotowaniach na obozie w mroźnym Mrągowie piłkarze wreszcie mieli okazję pograć na porządnych trawiastych boiskach.

Sparingowe potyczki rozpoczęli od dwóch remisów, najpierw 2:2 z czeskim Jabloncem, potem 1:1 z Crveną Zvezdą Belgrad. W obu meczach bramki dla Legii strzelał tylko Piotr Włodarczyk. Potem przyszedł czas na dwa wysokie zwycięstwa, 5:1 z chińskim Shandong  (Szala, Karwan, Włodarczyk 2, Gotwald) i 3:0 z Radem Belgrad (Włodarczyk, Gotwald, Burkhardt).  Bilans meczów Legii na Cyprze wyglądał więc całkiem nieźle. Jeszcze lepiej było w Hiszpanii, gdzie Legioniści wygrali wszystkie 4 mecze: 1:0 z Silkeborgiem (Janczyk), 4:0 z Sheyang Ginde (Gotwald, Quattara, Szałachowski, Kiełbowicz), 3:2 z Szinnikiem Jaroslaw (Quattara, Włodarczyk, Janczyk) i 2:0 z Horsens (Władarczyk, Karwan). Mecz z Horsens okazał się ostatnim spotkaniem Legii w okresie przygotowawczym, odwołano bowiem planowany przed sezonem sparing z KSZO Ostrowiec. W meczach kontrolnych Legia była niepokonana, zanotowała 6 zwycięstw i dwa remisy, uzyskując bardzo korzystny bilans bramek 21:6. Kto najbardziej się wyróżnił i kto zasłużył na miejsce w pierwszym składzie?

BRAMKARZ
Zaostrzyła się rywalizacja między Muchą i Fabiańskim. Obaj grali mniej więcej tyle samo, a minimalnie lepiej prezentował się Słowak. Jan Mucha wpuścił tylko 2 bramki, podczas gdy Fabiański 4. Wiele wskazuje na to, że to Mucha stanie między słupkami i swoim talentem przyćmi przymierzanego do reprezentacji Fabiańskiego. Z dobrej strony pokazał się również trzeci bramkarz Legii – Maciej Gostomski. Zagrał w jednym meczu i nie dość że zachował czyste konto to obronił jeszcze rzut karny! Za wcześnie jednak by mógł liczyć choćby na ławkę rezerwowych.

OBRONA
Na środku obrony zobaczymy najprawdopodobniej dwóch czarnoskórych zawodników. Pewniakiem do gry był Dicson Choto, drugim środkowym obrońcą miał zostać Jakub Rzeźniczak lub Moussa Quattara. Tę rywalizację zdecydowanie wygrał Quattara, który nie dość, że świetnie spisywał się na obronie to dwukrotnie wpisał się listę strzelców. Na pozycji prawego pomocnika grali na zmianę Szala i Grzegorz Bronowicki. W sparingach lepiej wypadł Szala i to on będzie występował w pierwszym składzie. Bronowicki miał pecha, bo w pokazaniu swoich umiejętności przeszkadzały mu kontuzje. Na lewej stronie grał Kiełbowicz albo Edson, czasem też młody Chałas. Faworytem jest Brazylijczyk, który lepiej rozumie się z Rogerem Guerreiro. Popularny „Kiełbik” wypadnie ze składu.

POMOC
W środku pola Wdowczyk próbował różnych wariantów. Grali Surma z Burkhardtem, Vukovic z Djokoviciem, testowano też też wariant z dwoma defensywnymi pomocnikami – Djokoviciem i Surmą. W Hiszpanii kontuzji doznał Burkhardt, pewne jest więc, że zagra Vukovic i Surma. „Surmik” musi znaleźć się w pierwszym składzie, w końcu jest kapitanem zespołu. Na lewej pomocy zagra z pewnością Roger Guerreiro, który w sparingach wypadł bardzo dobrze i zanotował kilka asyst. O miejsce na prawej flance rywalizowali Karwan i Szałachowski. Wiadomo, że Karwan lepiej rozumie się z Wojciechem Szalą, a Szałachowski z Bronowickim. Wobec kontuzji „Bronka” na prawej stronie należy spodziewać się raczej Bartosza Karwana.

ATAK
Niekwestionowanym liderem wśród napastników jest Piotr Włodarczyk. W 8 meczach strzelił 8 bramek i jest pewniakiem w jedenastce Wdowczyka. Drugim napastnikiem będzie albo dynamiczny Dawid Janczyk albo Michal Gotwald, stylem gry przypominający raczej Stanko Svitlicę. Lepszą skutecznością wykazał się Gotwald, który strzelił 3 gole, podczas gdy Janczyk 2. Powracający do Legii Czarek Kucharski nie zdobył ani jednej bramki, trudno więc brać go pod uwagę przy obsadzie pierwszego składu. „Kucharz” będzie prędzej duchowym przywódcą odpowiedzialnym za mobilizowanie kolegów niż realnym wzmocnieniem.

Jedenastka, która wybiegnie na boisko w meczu z Bełchatowem prawdopodobnie będzie wyglądać tak:
Mucha (Fabiański) – Szala, Quattra, Choto, Edson – Karwan, Surma, Vukovic, Guerreiro – Włodarczyk,Gotwald(Janczyk)

Czy taki skład wystarczy, żeby sięgnąć po mistrzowski tytuł? Myślę, że bardzo wiele będzie zależało od atmosfery w zespole. Presja jest ogromna, udziela się piłkarzom, trenerowi, kibicom i dziennikarzom. W trakcie przygotowań doszło do kilku incydentów, które mogły nadszarpnąć morale w drużynie. Na zrupowaniu w Hiszpanii trener Wdowczyk wyrzucił szukających sensacji dziennikarzy ze stadionu i zamknął bramę na kłódkę. Rzecznik prasowy Legii wprowadził wszystkich w błąd podając błędną godzinę sparingu z Silkeborgiem. Podczas prezentacji piłkarzy Legii na Torwarze kibice wygwizdali Łukasza Surmę i Aleksandra Vukovicia. Czy podobnych zgrzytów będzie więcej? Czy piłkarze Legii wytrzymają napięcie i spełnią wreszcie pokładane w nich nadzieje? Liczę na to, że tak. Ale ja tu nie jestem obiektywny :)


Autor: Paweł Talbierz

Maciej Partyka

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>