strona: 30        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Piłka nożna

Orły nieloty


Oceny Polaków - skala 1-10

Dudek [5] - jedno dobrze przecięte dośrodkowanie, poza tym kompletnie bezrobotny

Jop [4] - dwukrotnie spóźniony przy pułapkach ofsajdowych, co mogło się skończyć naprawdę źle, nie przeciął dośrodkowania po którym padła bramka dla USA, odbiorów nie notował, ale bardzo umiejętnie przerywał akcję Amerykanów, wybijając piłkę na oślep

Bąk [4] - łatał dziury jak mógł, choć podobnie jak kolega z FK Moskwa preferował wybijanie piłki jak najdalej od własnej bramki. Nie upilnował Twellmanna, gdy straciliśmy bramkę, a i zmarnował najlepszą okazją dla biało-czerwonych, strzałem głową posyłając piłkę w bezpiecznej odległości od bramki

Żewłakow [4] - nie zaasekurował Dempseya, gdy ten strzelał bramkę, ale trudno go winić, że nie przewidział równoczesnego błędu trzech kolegów. W destrukcji przyzwoicie, za to przy konstruowaniu akcji ofensywnych w ogóle się nie angażował

Baszczyński [7] - świetny w defensywie, waleczny i praktycznie nie do przejścia. Raz uratował sytuację, gdy znalazł się sam z trzema Amerykanami w naszym polu karnym. Gdy ruszył do ataku od razu zrobiło się groźnie. Szkoda, że zrobił to tylko raz

Krzynówek [3] - słaby mecz skrzydłowego Bayeru, dużo strat i niecelnych dograń, kilka przegranych pojedynków jeden na jeden, do tego koszmarnie niecelne strzały. Widać jak na dłoni brak ogrania w klubie.

Smolarek [4] - odwykł chyba od gry na skrzydle, ale gdy przeszedł do ataku grał już nienajgorzej,  miał szansę na bramkę, ale gdy dobrze wychodził na wolne pole za mocno zagrał mu Krzynówek, próbował wziąć sprawę w swoje nogi i dryblować, choć bez większego efektu



Radomski [3] - na początku świetnie rozprowadził szybki atak biało-czerwonych, chwilę potem dobrze przerwał groźnie zapowiadający się atak Amerykanów. Potem mógłbym przysiąc, że nie było go na boisku

Szymkowiak [5] - zdecydowanie najbardziej kreatywny z naszych, potrafiący wcielić w życie kilka nieschematycznych pomysłów. W kluczowych momentach brakowało jednak bądź to precyzji bądź zrozumienia z partnerami

Frankowski [4] - starał się szarpać grę z przodu, ale za wiele z tego nie wychodziło, choć gdyby nie błąd sędziego wyszedłby sam na sam. Poza tym żadnej sytuacji sobie nie stworzył

Rasiak [3] - swój podstawowy obowiązek, czyli wygrywanie pojedynków główkowych wykonywał bez zarzutu, dość dobrze odnajdywał się w grze kombinacyjnej i zanotował parę sprytnych dograń z pierwszej piłki, ale tradycyjnie przez większość meczu snuł się bezproduktywnie po boisku

Boruc [2] - głupi błąd przy straconej bramce, niezbyt pewna gra. Na całe szczęście zbyt wiele pracy nie miał

Kosowski [3] - gdzieś się ulotniła jego przebojowość i szybkość, nie szalał na skrzydle, do tego słabo dogadywał się z Krzynówkiem, w efekcie czego nieraz byli na tym samym skrzydle, a z drugiej strony nie było komu akcji domknąć

Niedzielan [3] - próbował coś zdziałać w ofensywie, ale nie miał wsparcia ze strony innych. A trudno pozytywnie ocenić napastnika, który nie oddał nawet strzału

Rząsa [1] - popełnił fatalny błąd, po którym gdyby nie Kłos stracilibyśmy bramkę. Chwilę później przy groźnej kontrze zabrakło go w obronie. Katastrofa!

Sobolewski [2] - wyraźnie brak mu ogrania po kontuzji. Jedyne czym się wsławił to zainicjowanie groźnego ataku. Amerykanów.

Kłos [6] - w ciągu ośmiu minut, które przebywał na boisku zdążył dwukrotnie powstrzymać groźne akcje Amerykanów.


Autor: Andrzej Gomołysek

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>