|
Piłka nożna
Puchar Narodów Afryki: Egipt po raz piąty!
Historia lubi się powtarzać! Turniej w Egipcie przypominał w swoich decydujących momentach ten sprzed dwóch lat. Znów brązowy medal wywalczyli Nigeryjczycy, a cały turniej wygrali jego gospodarze. Tydzień po narodowej tragedii i trzy dni po awanturze związanej z gwiazdą swojej reprezentacji Egipcjanie wygrali (jako pierwsi) piąty raz Puchar Narodów Afryki.
ĆWIERĆFINAŁY
Gwinea - SENEGAL 2:3
Od mocnego uderzenia rozpoczęli Gwinejczycy. W 15. minucie powinno być 1-0, ale w dogodnej sytuacji spudłował Diawarra. Jednak niespełna dziesięć minut później ten sam zawodnik odebrał piłkę golkiperowi Senegalu Sylvie, kiedy ten zabawiał się nią we własnym polu karnym i strzelił do pustej bramki. Na 2-0 mógł podwyższyć Mansare, ale po fenomenalnym 45- metrowym rajdzie minimalnie spudłował. W drugiej połowie Gwinejczycy całkowicie oddali inicjatywę rywalom, choć ci na bramkę musieli czekać ponad godzinę. Kiedy siedem minut przed końcem objęli prowadzenie (po ładnym strzale Niangi, piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki), na boisku zaczęło się robić nerwowo. W niezbyt sportowej atmosferze, w ciągu doliczonych pięciu minut najpierw gwóźdź do trumny Gwinejczyków wbił Camara, a w ostatnich sekundach rozmiary porażki strzałem z wolnego zmniejszył Feinduno.
EGIPT - D.R Kongo 4:1
Gdyby Egipcjanie byli choć odrobinę skuteczniejsi, wynik mógł być ze dwa razy wyższy. A tak chwilami 74 tysiące kibiców przezywało nerwowe chwile. W 33 minucie wynik otworzył strzałem z rzutu karnego Hassan, po tym jak faulowany był aktywny tego dnia Amr Zaki. Wynik podwyższył weteran Hassam silnym strzałem z powietrza, po ładnym przyjęciu na klatkę piersiową. Kiedy wydawało się, że wszystko potoczy się spokojnie dla Faraonów, nieszczęśliwie w polu karnym interweniował El Sakka, posyłając piłkę do własnej bramki. Po przerwie nadal cisnęli Egipcjanie, ale cudów w bramce Kongo dokonywał Kalemba. W 56. minucie nie był jednak w stanie wybronić strzału Moteaba po ogromnym zamieszaniu podbramkowym. Po utracie trzeciej bramki do rozpaczliwych ataków rzuciła isię reprezentacja Kongo, ale mimo kilku ładnych akcji, nie byli w stanie zdobyć ani jednej bramki. Udało się to Hassanowi z Egiptu, który wykorzystał to, że rywale bardziej byli zajęci przekonywaniem sędziego, że leżący w ich polu karnym rywal nie był faulowany, niż szarżującym napastnikiem.
Kamerun - WYBRZEŻE KOŚCI SŁONIOWEJ 0:0 k.11:12
Pojedynek awizowany był jako starcie dwóch najlepszych napastników Afryki. Naprzeciw siebie stanęli Samuel Eto oraz Didier Drogba. W ostatnim czasie większe powody do radości miał ten drugi. Bo mimo, że Kamerun w eliminacjach do MŚ w Niemczech dwukrotnie pokonał WKS to i tak ta druga reprezentacja do nich awansowała. I po raz kolejny to właśnie Drogba miał więcej powodów do zadowolenia, bo jego reprezentacja pokonała rywala po dramatycznej i długiej walce w rzutach karnych 12:11. Obie gwiazdy rozpoczynały konkurs rzutów karnych i to oni go rozstrzygnęli, tyle że w ... 12 kolejce, kiedy to po raz drugi przyszło im wykonywać jedenastki. Tym razem Eto'o się pomylił i Kamerun musiał pożegnać się z marzeniami o końcowym triumfie w turnieju.
NIGERIA - Tunezja 1:1 k.6:5
To miał być wielki rewanż Nigeryjczyków za półfinał z poprzedniego turnieju Pucharu Narodów Afryki, kiedy to po rzutach karnych Tunezja awansowała do finału, a Nigeryjczycy musieli zadowolić się małym finałem, jak zwykło nazywać się spotkania o brązowy medal. Rewanż w pełni się udał. W spotkaniu podobnie jak przed dwoma laty był remis 1:1 (po bramkach Nsofora dla Nigerii i Hagui dla obrońców tytułu), a dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia. W konkursie jedenastek Tunezyjczycy prowadzili już 3:1 by ostatecznie uznać wyższość rywala.
PÓŁFINAŁY
EGIPT - Senegal 2:1
Po dobrym i szybkim spotkaniu awans do finału wywalczyli gospodarze. Wynik otworzył Hassan, wykorzystując rzut karny po bezmyślnym zagraniu ręką Mendy' ego. Napastnik Faraonów musiał strzelać dwukrotnie, wskutek dostrzeżonych przez sędziego uchybień proceduralnych w pierwszej próbie. Piętnaście minut później wyrównał strzałem głową Nianga. To uskrzydliło Senegalczyków, ale seryjnie marnowali oni dogodne sytuacje. W 79. minucie boisko opuścił Mido. Wyraźnie niezadowolony z decyzji trenera, o mało co go nie pobił. Shetata miał jednak nosa. Zmiennik Mido- Zaki minutę po wejściu na boisko popisał się ładną kontrująca główką i zdobył zwycięską bramkę. W doliczonym czasie gry Senegalczykom należał się rzut karny, ale nie od dziś wiadomo, ze gospodarzom pomagają nawet ściany, a co dopiero panowie w czerni.
Nigeria - WKS 0:1
W pierwszej połowie oglądaliśmy stojące na dramatycznie niskim poziomie widowisko, w którym dwie drużyny rzadko były w stanie utrzymać piłkę na połowie rywala. Trudno się temu dziwić, skoro obie ekipy wyszły z ustawieniem ultradefensywnym, z jednym napastnikiem w składzie. Mogło by to trwać przez cały mecz, ale na początku drugiej połowy fatalny błąd nigeryjskiej defensywy wykorzystał Drogba i w sytuacji sam na sam nie dał szans Enyamie. Zgodnie z oczekiwaniami do ataków ruszyli Nigeryjczycy, tym razem już w trzyosobowym ataku, ale nie przyniósł on upragnionego gola. W końcówce pogodzeni z losem oddali inicjatywę reprezentantom WKS, a ci spokojnie kontrolowali grę, czekając na końcowy gwizdek.
|
|
Mecz o 3 miejsce
NIGERIA - Senegal 2:1
Zdaje się że zespół "Super Orłów" ma patent na zwycięstwa w spotkaniach o trzecie miejsce w Pucharze Narodów Afryki, bo zdobył je po raz trzeci z rzędu! Sytuację Nigeryjczykom ułatwiał fakt, że Senegalczycy wystąpili w niemal całkowicie rezerwowym składzie. Spotkanie było generalnie mało ciekawym widowiskiem, w którym padła tylko jedna bramka. W 79. minucie spotkania znakomite podanie Johna Utaki wykorzystał upadając na murawę Garb Lawal. Spotkanie to było ostatnim, pożegnalnym występem żywej legendy nigeryjskiego futbolu Jay Jaya Okochy, który spędził na boisku 68 minut.
FINAŁ
"Znów, po wielu latach, czujemy, że mamy za sobą cały naród"- mówił jeszcze przed ćwierćfinałowym pojedynkiem z drużyną Konga pomocnik Egiptu Mohammed Barakat. Po zatonięciu pasażerskiego promu "Salaam 98" kibice jeszcze bardziej zjednoczyli się wokół narodowej reprezentacji. Największa gwiazda egipskiego futbolu - Hossan Ahmed Mido - zakończyła swój udział w turnieju już w półfinale. Klubowy rywal Grzegorza Rasiaka z Tottenhamu został wyrzucony z kadry i zawieszony przez tamtejszą federację po tym jak ostro skrytykował selekcjonera narodowej drużyny gdy ten ośmielił się zdjąć go z boiska. Zdarzenie miało miejsce w końcowym fragmencie drugiej połowy. Niewiele brakowało, a Hassan Shehat zostałby przez swojego podopiecznego ... uderzony! Jak się jednak okazało decyzja trenera była znakomitym krokiem, albowiem rezerwowy Amr Zaki dwie minuty po wejściu na boisko strzelił Senegalowi bramkę na 2:1 i tym samym zapewnił gospodarzom awans do finału zmagań o tytuł Mistrza "Czarnego Lądu". Po spotkaniu Mido nie szczędził komentarzy na temat reprezentacji swojego kraju: "Cała nasza kadra składa się z amatorów. Trener i federacja piłkarska to także amatorzy - grzmiał Mido - Ludzie mogą nazwać mnie arogantem, ale ja gram w Premiership, a oni są amatorami. Nie rozmawiałem z trenerem od meczu z Senegalem. Mam to gdzieś. Shehata zanim został trenerem kadry, pracował w drugoligowym klubie." Problem polega na tym, że ci amatorzy poradzili sobie z rewelacją poprzednich Mistrzostw Świata.
W spotkaniu tym wiele kontrowersji wzbudziła postawa sędziego, który w samej końcówce nie odgwizdał ewidentnego rzutu karnego dla Senegalu. Podobne obawy towarzyszyły przed finałową potyczką.
|
|
| Egipt - mistrz Afryki | |
Były one tym bardziej uzasadnione, że sędzia wytypowany do prowadzenia ostatniego pojedynku mistrzostw - Mourad Daami - był już raz zawieszany przez Afrykański Związek Piłki Nożnej. Wystarczy wspomnieć że to właśnie ten sam arbiter przed sześcioma laty sędziował finał tych rozgrywek i w konkursie rzutów karnych nie uznał prawidłowo strzelonej bramki przez Viktora Ikpebę, przez co Nigeria przegrała 4:3 z Kamerunem.
Zawodnicy Wybrzeża Kości Słoniowej wyrażali jednak nadzieję, że sędziowanie będzie bezstronne. Jak się okazało ich nadzieje były po części złudne bo kontrowersyjnych decyzji w finałowej potyczce nie zabrakło. Nadużyciem byłoby jednak stwierdzenie, że wynik został wypaczony. W końcówce spotkania sędzia prawidłowo nie uznał bramki zdobytej przez Egipcjan, jednak już w pierwszej połowie dogrywki odgwizdał dla gospodarzy dość wątpliwy rzut karny. Sprawiedliwości stało się jednak za dość i Ahmed Hassan trafił w słupek. O końcowym triumfie "Faraonów" zadecydował konkurs rzutów karnych, w którym pokonali zespół Wybrzeża Kości Słoniowej 4:2. Już w pierwszej kolejce bramkarza rywali nie zdołał pokonać z 11-stu metrów Didier Drogba. Później golkiper Egiptu Essam Al Hadari obronił strzał Bakariego Kone i zagwarantował swojej reprezentacji piąty tytuł Mistrzowski.
Wielkim zaskoczeniem dla przegranego zespołu było powitanie jakie zgotowali im kibice po powrocie do kraju. Na lotnisku Felix-Houphouet-Boigny w Abidżanie witały ich tysiące fanów. Była nawet potrzebna interwencja sił porządkowych, by umożliwić piłkarzom wydostanie się z lotniska. Wśród transparentów można było znaleźć napisy "Przegraliście, ale jesteśmy z was dumni". "Takie przyjęcie jest wspaniałe. Nie spodziewaliśmy się tego - mówił na lotnisku bramkarz ekipy WKS, Jean-Jacques Tizie. - To najlepszy dowód, że kibice w nas wierzyli. To powitanie pomoże nam trochę zapomnieć o porażce". Najbliższą okazją do wynagrodzenia kibicom pięknej postawy będą Mistrzostwa Świata w Niemczech. To tam okaże się jaki poziom tak naprawdę prezentują piłkarze WKS.
Egipt - Wybrzeże Kości Słoniowej 0:0, k. 4:2
Egipt: Essam El Hadary - Ibrahim Said (113 min. - Abdel Halim Ali), Abdel Zaher El Sakka, Wa'el Goma'a (22 min. - Ahmed Fathy), Mohamed Abdel Wahab - Mohamed Barakat, Mohamed Shawki, Mohamed Abo Treka, Ahmed Hassan - Emad Moteb (82 min. - Hassan Mostapha), Amr Zaki
WKS: Jean-Jacques Tizie - Emmanuel Eboue, Kolo Toure, Blaise Kouassi, Arthur Boka - Didier Zokora, Yaya Toure (91 min. - Bakari Kone), Emerse Fae, Kanga Akale (61 min. - Bonaventure Kalou) - Arouna Kone, Didier Drogba.
Sędziował: Mourad Daami (Tunezja)
Widzów: 74 100.
Autor: Marek Iwaniszyn
Andrzej Gomołysek
Skomentuj
na forum >>
| |