strona: 13        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Igrzyska Olimpijskie w Turynie

Hokej mężczyzn: Skandynawski finał


Wraz z nowym turniejem olimpijskim nastały nowe nadzieje na odniesienie sukcesu. Na medal ”apetyt” miało wiele reprezentacji. Jednak za głównych pretendentów uważano obrońców tytułu z Salt Lake City - Kanadę. Naszpikowana gwiazdami NHL reprezentacja USA chciała udowodnić, że oni też potrafią wygrać z najlepszymi.

W opozycji do drużyn Amerykańskich stanęły dobrze przygotowane europejskie ekipy. Turniej zapowiadał się niezwykle ciekawie. I niewątpliwe takim był. Udział brało 12 drużyn podzielone na dwie grupy :
A - Kanada, Czechy, Niemcy, Finlandia, Szwajcaria, Włochy
B - USA, Rosja, Szwecja, Słowacja, Łotwa, Kazachstan.
Awans do ćwierćfinału uzyskały pierwsze cztery drużyny w grupie.

W grupie A czarnym koniem okazali się hokeiści Szwajcarii, którzy zajęli drugie miejsce w swojej grupie pokonując m.in. Kanadę oraz Czechów, ale nie potrafili wygrać z outsiderami grupy, czyli Niemcami oraz Włochami. Prawdziwymi zwycięzcami okazali się Finowie, którzy wygrali każdy mecz. Tracąc w pięciu meczach tylko 2 bramki, a strzelając aż 19. Poniżej oczekiwań zdecydowanie wypadły reprezentacje Kanady i Czech, które zajęły odpowiednio 3 i 4 miejsca. Naszych południowych sąsiadów prześladował ogromny pech. Już na starcie stracili swoich podstawowych graczy Haszka i Eliasa, którzy musieli opuścić turniej z powodu kontuzji.

W grupie B też nie brakowało emocji oraz ciekawych meczy. Znakomicie zagrali Słowacy, którzy podobnie jak Finowie zdobyli komplet punktów. Hokeiści USA zaliczyli falstart remisując w pierwszym meczu z ekipą Łotwy. Jednak po kolejnych meczach można było jednak stwierdzić, że utrzymują słabą formę, a ich zdobycze punktowe opierały się tylko na wspomnianym remisie z Łotwą i zwycięstwem ze słabym Kazachstanem. Ostatecznie zajęli ostatnie czwarte miejsce premiowane awansem. Bardzo dobrze zaprezentowali się hokeiści Rosji, którzy przegrali tylko ze Słowakami po dramatycznym meczu, gdzie katem Rosjan okazał się Marian Gaborik - zdobywca decydujących bramek.

Decydujące starcia
„ Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy”. Muszą to wziąć hokeiści Słowaccy do serca, którzy po świetnej grze grupowej już po ćwierćfinale musieli spakować torby. Pogromcami okazali się ich bratankowie Czesi, mimo iż w grupie zagrali słabo zajmując dopiero czwarte miejsce. Hokeiści USA nie potrafili zatrzymać Fińskiej maszyny. ”Suomi” kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, jednak zwycięstwo z Amerykanami nie przyszło łatwo. Zwyciężyli po ciekawym meczu 4:3. Tymczasem inna skandynawska drużyna Szwecja odesłała Szwajcarów do domu. Zwycięstwo nie podlegało dyskusji. Jednak Szwajcaria i  tak udowodniła tym turniejem, że powoli dobija się do elity. Może już na następnej olimpiadzie będą mogli udowodnić całemu światu swoje postępy. Do najciekawszego pojedynku stanęli Kanadyjczycy oraz Rosjanie. Po świetnym meczu turniej opuścić musieli obrońcy tytułu. Głównie za sprawą młodej gwiazdy rosyjskiej - Aleksandra Owieczkina zdobywcy pierwszej bramki.

W pierwszym półfinale Szwecja pokonała drużynę Czech 7:3 i tym samym została pierwszym finalistą olimpijskiego turnieju. Czesi szybko bo już w 34 sekundzie stracili pierwsza bramkę. Jednak w dalszej części zagrali wręcz fatalnie. Słabo bronił Hniliczka, który po przepuszczeniu piątej bramki i kilku nieudanych wcześniej interwencjach, opuścił lodowisko. Zastępujący go Vokoun nie zdołał zapobiec wysokiej porażce.

Bramki: dla Szwecji: Fredrik Modin (1), Per Johan Axelsson (14), Henrik Sedin (22), Christian Baeckman (25), Jorgen Joensson (28), Daniel Alfredsson (39), Tomas Holstroem (57); dla Czech: Filip Kuba (4), Alesz Hemsky (31), Vaclav Prospal (32).

Drugim finalistą została inna skandynawska drużyna. Finlandia wygrała z Rosją 4:0. O wyniku zdecydowała znakomita gra fińskiej defensywy. Rosjanie mimo zmasowanych ataków przez większość meczu nie potrafili sforsować szczelnej obrony, która była wspierana znakomitymi interwencjami bramkarza  Anttero Niittymaekiego. Bramki: Ville Peltonen (7), Toni Lyndman (30), Saku Koivu (34), Olli Jokinen (50).



W małym finale medal brązowy przypadł Czechom. Rosjanie, którzy w 1998 roku mieli srebrny medal, a w 2002 w Salt Lake City brązowy - tym razem znaleźli się poza podium. Wygrana 3:0 odzwierciedla wydarzenia na lodzie. Rosjanie najwidoczniej nie wytrzymali trudów turnieju. Czesi okazali się sprytniejsi oraz zdecydowanie "świeżsi" od swoich rywali. Przy stanie 2:0 Rosjanie zdobyli kontaktową bramkę jednak arbiter nie uznał jej oraz wysłał na ławkę kar Pavla Daciuka na 10 min za niesportowe zachowanie, gdyż protestował po nieuznaniu gola. Bramki: Martin Erat (5), Marek Żidlicki (27), Martin Straka (60).

Wielki finał!
Skandynawski finał zapowiadał się ekscytująco. Spotkały się dwie najlepiej dysponowane drużyny turnieju. Każda z nich po drodze wyeliminowała wyżej notowane ekipy. Nie od dziś wiadomo, że oba kraje konkurują z sobą i o meczu "przyjaźni" nie mogło być mowy. A tuz przed meczem rozpętała się wojna psychologiczna.

W sobotę, po zwycięstwie Finlandii nad Rosją w meczu półfinałowym, szwedzka gazeta Aftonbladet skierowała do Finów następujące słowa: "Gratulujemy spotkania, które dało wam srebrny medal". Faworytem była Finlandia, która spisywała się dotychczas wyśmienicie. Jednak droga do finału była bardzo ciężka i męcząca dlatego o zwycięstwie decydowała dyspozycja drużyny w danym dniu. Szwedzi już w 1994 roku zdobyli raz złoto, Finom jeszcze ta sztuka się nie udała.
Jak to na Skandynawów przystało, mecz na trybunach przypominał pogrzeb. Dopingu praktycznie nie prowadzono, a tylko gdzieniegdzie powiewały flagi obu drużyn. Już od samego początku inicjatywę przejęli ambitni Szwedzi. Jednak nie zdobyli bramki. W późniejszym czasie do głosu doszła Finlandia i po zmasowanych atakach zdobyła pierwszą bramkę. Jednak potem jakoś ta niezawodna maszyna zawiodła. Finowie jeden po drugim łapali kary co skrzętnie wykorzystali przeciwnicy. Najpierw wyrównał Zetterberg, a potem na prowadzenie Szwedów wyprowadził Kronwall. Długo jednak nie cieszyli się z jednobramkowej zaliczki. Chwilę później po składnej akcji, fiński zawodnik wyrównał. Tak więc zapowiadała się wspaniale ostatnia tercja. A ta rozpoczęła się wspaniale dla "Trzech Koron". Zdobyli bramkę już w 10 sekundzie tej części gry!! Walka trwała nadal lecz ani Niittymaeki, ani Lundqvist nie dali się już zaskoczyć. Tak więc stało się faktem : SZWECJA ZOSTAŁA MISTRZEM OLIMPIJSKIM!!!

Bramki - dla Finlandii: Kimmo Timmonen (15), Ville Peltonen (35)
- dla Szwecji:, Henrik Zetterberg (25), Niklas Kronwall (34), Nicklas Lidstroem (41).

Kilka słów po..
Najskuteczniejszym hokeistą okazał się Fin Selaenne, który zdobył sześć bramek a przy pięciu asystował. Ten sam zawodnik podzielił się ze swoim rodakiem Olli Jokinenem tytułem króla strzelców. Również bramkarz Finlandii Antero Niittymaeki został wybrany najlepszym hokeistom na swojej pozycji, a oprócz tego został wybrany graczem MVP turnieju.

najlepszy bramkarz: Antero Niittymaeki (Finlandia) najlepszy obrońca: Kenny Joensson (Szwecja) najlepszy napastnik: Teemu Selaenne (Finlandia) najlepszy zawodnik turnieju (MVP): Antero Niittymaeki (Finlandia) Zespół All Star, wybrany przez dziennikarzy: Antero Niittymaeki (Finlandia) - Nicklas Lidstroem (Szwecja), Kimmo Timonen (Finlandia) - Teemu Selaenne (Finlandia), Saku Koivu (Finlandia), Aleksander Owieczkin (Rosja)

Większość laurów zebrali hokeiści Fińscy, ale to oni musieli przejść się smakiem obok złota. Szwedzi w swoim składzie nie mieli indywidualności, lecz perfekcyjnie zgrany skład. A do tego byli świetnie przygotowani kondycyjnie do całego turnieju. To była recepta na odniesienie końcowego sukcesu.

Kiedy Polska?
To pytanie jest równie trudne jak wytypowanie mistrza olimpijskiego w Turynie. Polacy przegrali turniej przedolimpijski w Rydze. Triumfowali wtedy Łotysze, a nasi hokeiści przegrywali nieznacznie. Jednak myślę, że jest jeszcze za wcześnie. Bo chyba nie chcemy oglądać Naszych Orłów przegrywających np. 10:0 ??  Nasza Reprezentacja zawsze obija się o awans do elity. Być może w tym roku uda się tego dokonać, a wtedy przekonamy się co ekipa trenera Rohaczka potrafi naprawdę.


Autor: Krzysiek-krze

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>