|
Igrzyska Olimpijskie w Turynie
Hokej mężczyzn: Skandynawski finał
Wraz z nowym turniejem
olimpijskim nastały nowe nadzieje na odniesienie sukcesu. Na medal ”apetyt”
miało wiele reprezentacji. Jednak za głównych pretendentów uważano obrońców
tytułu z Salt Lake City - Kanadę. Naszpikowana gwiazdami NHL reprezentacja USA
chciała udowodnić, że oni też potrafią wygrać z najlepszymi.
W opozycji do drużyn Amerykańskich stanęły dobrze
przygotowane europejskie ekipy. Turniej zapowiadał się niezwykle ciekawie. I
niewątpliwe takim był. Udział brało 12 drużyn podzielone na dwie grupy :
A - Kanada, Czechy, Niemcy, Finlandia, Szwajcaria,
Włochy
B - USA, Rosja, Szwecja, Słowacja, Łotwa,
Kazachstan.
Awans do ćwierćfinału uzyskały pierwsze cztery drużyny w grupie.
W grupie A czarnym koniem okazali się hokeiści
Szwajcarii, którzy zajęli drugie miejsce w swojej grupie pokonując m.in. Kanadę
oraz Czechów, ale nie potrafili wygrać z outsiderami grupy, czyli Niemcami oraz
Włochami. Prawdziwymi zwycięzcami okazali się Finowie, którzy wygrali każdy
mecz. Tracąc w pięciu meczach tylko 2 bramki, a strzelając aż 19. Poniżej
oczekiwań zdecydowanie wypadły reprezentacje Kanady i Czech, które zajęły
odpowiednio 3 i 4 miejsca. Naszych południowych sąsiadów prześladował ogromny
pech. Już na starcie stracili swoich podstawowych graczy Haszka i Eliasa,
którzy musieli opuścić turniej z powodu kontuzji.
W grupie B też nie brakowało emocji oraz ciekawych
meczy. Znakomicie zagrali Słowacy, którzy podobnie jak Finowie zdobyli komplet
punktów. Hokeiści USA zaliczyli falstart remisując w pierwszym meczu z ekipą
Łotwy. Jednak po kolejnych meczach można było jednak stwierdzić, że utrzymują
słabą formę, a ich zdobycze punktowe opierały się tylko na wspomnianym remisie
z Łotwą i zwycięstwem ze słabym Kazachstanem. Ostatecznie zajęli ostatnie
czwarte miejsce premiowane awansem. Bardzo dobrze zaprezentowali się hokeiści
Rosji, którzy przegrali tylko ze Słowakami po dramatycznym meczu, gdzie katem
Rosjan okazał się Marian Gaborik - zdobywca decydujących bramek.
Decydujące starcia
„ Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy”. Muszą to wziąć hokeiści Słowaccy do serca,
którzy po świetnej grze grupowej już po ćwierćfinale musieli spakować torby.
Pogromcami okazali się ich bratankowie Czesi, mimo iż w grupie zagrali słabo
zajmując dopiero czwarte miejsce. Hokeiści USA nie potrafili zatrzymać Fińskiej
maszyny. ”Suomi” kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, jednak zwycięstwo z
Amerykanami nie przyszło łatwo. Zwyciężyli po ciekawym meczu 4:3. Tymczasem
inna skandynawska drużyna Szwecja odesłała Szwajcarów do domu. Zwycięstwo nie
podlegało dyskusji. Jednak Szwajcaria i
tak udowodniła tym turniejem, że powoli dobija się do elity. Może już na
następnej olimpiadzie będą mogli udowodnić całemu światu swoje postępy. Do
najciekawszego pojedynku stanęli Kanadyjczycy oraz Rosjanie. Po świetnym meczu
turniej opuścić musieli obrońcy tytułu. Głównie za sprawą młodej gwiazdy
rosyjskiej - Aleksandra Owieczkina zdobywcy pierwszej bramki.
W pierwszym półfinale Szwecja pokonała drużynę Czech
7:3 i tym samym została pierwszym finalistą olimpijskiego turnieju. Czesi
szybko bo już w 34 sekundzie stracili pierwsza bramkę. Jednak w dalszej części
zagrali wręcz fatalnie. Słabo bronił Hniliczka, który po przepuszczeniu piątej
bramki i kilku nieudanych wcześniej interwencjach, opuścił lodowisko.
Zastępujący go Vokoun nie zdołał zapobiec wysokiej porażce.
Bramki: dla Szwecji: Fredrik Modin (1), Per Johan Axelsson (14), Henrik Sedin (22), Christian
Baeckman (25), Jorgen Joensson (28), Daniel Alfredsson (39), Tomas Holstroem
(57); dla Czech: Filip Kuba (4), Alesz Hemsky (31), Vaclav Prospal (32).
Drugim finalistą została inna skandynawska drużyna.
Finlandia wygrała z Rosją 4:0. O wyniku zdecydowała znakomita gra fińskiej
defensywy. Rosjanie mimo zmasowanych ataków przez większość meczu nie potrafili
sforsować szczelnej obrony, która była wspierana znakomitymi interwencjami
bramkarza Anttero Niittymaekiego.
Bramki: Ville Peltonen (7), Toni Lyndman (30), Saku Koivu (34), Olli Jokinen
(50).
|
|
W małym finale medal brązowy przypadł Czechom. Rosjanie,
którzy w 1998 roku mieli srebrny medal, a w 2002 w Salt Lake City brązowy - tym
razem znaleźli się poza podium. Wygrana 3:0 odzwierciedla wydarzenia na lodzie.
Rosjanie najwidoczniej nie wytrzymali trudów turnieju. Czesi okazali się
sprytniejsi oraz zdecydowanie "świeżsi" od swoich rywali. Przy stanie
2:0 Rosjanie zdobyli kontaktową bramkę jednak arbiter nie uznał jej oraz wysłał
na ławkę kar Pavla Daciuka na 10 min za niesportowe zachowanie, gdyż protestował
po nieuznaniu gola. Bramki: Martin Erat (5), Marek Żidlicki (27), Martin Straka
(60).
Wielki finał!
Skandynawski finał zapowiadał się ekscytująco.
Spotkały się dwie najlepiej dysponowane drużyny turnieju. Każda z nich po
drodze wyeliminowała wyżej notowane ekipy. Nie od dziś wiadomo, że oba kraje
konkurują z sobą i o meczu "przyjaźni" nie mogło być mowy. A tuz
przed meczem rozpętała się wojna psychologiczna.
W sobotę, po zwycięstwie Finlandii nad Rosją w meczu
półfinałowym, szwedzka gazeta Aftonbladet skierowała do Finów następujące
słowa: "Gratulujemy spotkania, które dało wam srebrny medal".
Faworytem była Finlandia, która spisywała się dotychczas wyśmienicie. Jednak
droga do finału była bardzo ciężka i męcząca dlatego o zwycięstwie decydowała
dyspozycja drużyny w danym dniu. Szwedzi już w 1994 roku zdobyli raz złoto,
Finom jeszcze ta sztuka się nie udała. Jak to na Skandynawów przystało, mecz na
trybunach przypominał pogrzeb. Dopingu praktycznie nie prowadzono, a tylko
gdzieniegdzie powiewały flagi obu drużyn. Już od samego początku inicjatywę
przejęli ambitni Szwedzi. Jednak nie zdobyli bramki. W późniejszym czasie do
głosu doszła Finlandia i po zmasowanych atakach zdobyła pierwszą bramkę. Jednak
potem jakoś ta niezawodna maszyna zawiodła. Finowie jeden po drugim łapali kary
co skrzętnie wykorzystali przeciwnicy. Najpierw wyrównał Zetterberg, a potem na
prowadzenie Szwedów wyprowadził Kronwall. Długo jednak nie cieszyli się z jednobramkowej
zaliczki. Chwilę później po składnej akcji, fiński zawodnik wyrównał. Tak więc
zapowiadała się wspaniale ostatnia tercja. A ta rozpoczęła się wspaniale dla
"Trzech Koron". Zdobyli bramkę już w 10 sekundzie tej części gry!!
Walka trwała nadal lecz ani Niittymaeki, ani Lundqvist nie dali się już
zaskoczyć. Tak więc stało się faktem : SZWECJA ZOSTAŁA MISTRZEM OLIMPIJSKIM!!!
Bramki - dla Finlandii: Kimmo Timmonen (15), Ville Peltonen (35)
- dla Szwecji:, Henrik Zetterberg (25), Niklas Kronwall
(34), Nicklas Lidstroem (41).
Kilka słów po..
Najskuteczniejszym hokeistą okazał się Fin Selaenne,
który zdobył sześć bramek a przy pięciu asystował. Ten sam zawodnik podzielił
się ze swoim rodakiem Olli Jokinenem tytułem króla strzelców. Również bramkarz
Finlandii Antero Niittymaeki został wybrany najlepszym hokeistom na swojej
pozycji, a oprócz tego został wybrany graczem MVP turnieju.
najlepszy bramkarz: Antero Niittymaeki (Finlandia)
najlepszy obrońca: Kenny Joensson (Szwecja)
najlepszy napastnik: Teemu Selaenne (Finlandia)
najlepszy zawodnik turnieju (MVP): Antero Niittymaeki (Finlandia)
Zespół All Star, wybrany przez dziennikarzy: Antero Niittymaeki (Finlandia) - Nicklas Lidstroem
(Szwecja), Kimmo Timonen (Finlandia) - Teemu Selaenne (Finlandia), Saku Koivu
(Finlandia), Aleksander Owieczkin (Rosja)
Większość laurów zebrali hokeiści Fińscy, ale to oni
musieli przejść się smakiem obok złota. Szwedzi w swoim składzie nie mieli indywidualności,
lecz perfekcyjnie zgrany skład. A do tego byli świetnie przygotowani
kondycyjnie do całego turnieju. To była recepta na odniesienie końcowego
sukcesu.
Kiedy Polska?
To pytanie jest równie trudne jak wytypowanie
mistrza olimpijskiego w Turynie. Polacy przegrali turniej przedolimpijski w
Rydze. Triumfowali wtedy Łotysze, a nasi hokeiści przegrywali nieznacznie.
Jednak myślę, że jest jeszcze za wcześnie. Bo chyba nie chcemy oglądać Naszych
Orłów przegrywających np. 10:0 ?? Nasza
Reprezentacja zawsze obija się o awans do elity. Być może w tym roku uda się
tego dokonać, a wtedy przekonamy się co ekipa trenera Rohaczka potrafi naprawdę.
Autor: Krzysiek-krze
Skomentuj na forum
>>
| |