|
Igrzyska Olimpijskie w Turynie
Łyżwiarstwo figurowe: Herosi lodowiska
Niedawno zakończyła
się najbardziej oczekiwana impreza tego roku – zimowe Igrzyska Olimpijskie w
Turynie. Przez ponad 2 tygodnie mogliśmy być świadkami zmagań sportowców w
walce o tytuł tego najlepszego. Tym razem Rosjanie nie grali głównych
skrzypiec. Przeszkodziła im jedynie Japonka.
Wśród solistów złoto
przypadło Rosjaninowi Evgeniemu
Plushence. Z pewnością nie było to dla nikogo nowością, gdyż od początku
młody Rosjanin uważany był za głównego faworyta. Już po programie krótkim,
kiedy wjechał na lód jako drugi, zostawił daleko w tyle rywali, którzy tracili
do niego ponad 10 punktów. Zdawało się więc, że program dowolny będzie
formalnością. Tak też się stało. Sędziowie bardzo wysoko ocenili jego program.
Złośliwi twierdzili, że tak wysokie noty otrzymał jedynie za nazwisko. Jednak,
ich oskarżenia były bezpodstawne. Występ Plushenki pod względem technicznym był
doskonały. Wykonując sześć potrójnych skoków, poczwórnego oraz potrójnego
toeloopa i podwójnego rittbergera, pokazał całemu światu, że najlepszym
łyżwiarzem jest właśnie on. Na igrzyskach w Salt Lake City przed czterema laty,
Plushenko zajął drugie miejsce. Srebro wywalczył Szwajcar Stephane Lambiel, poprawiając swoją trzecią pozycję, na której był
po programie krótkim. Podczas występu dowolnego wykonał m.in. cztery skoki z
trzema obrotami, zaliczył również upadek przy lutzu, jednak nie zaszkodził on
zawodnikowi w walce o podium. Trzeci medal olimpijski otrzymał Kanadyjczyk Jeffrey Buttle. Nikt nie spodziewał się
takiego obrotu sprawy, bowiem łyżwiarz po programie krótkim zajmował zaledwie
miejsce szóste, jednak czysto wykonany program dowolny zapewnił mu brąz.
Amerykanin Johnny Weir, będący po
programie krótkim na drugim miejscu, spadł na piątą lokatę. Winą obarczył
turyński transport. Twierdził, że występ mu nie wyszedł, ponieważ na lodowisko
przyjechał za późno i nie mógł się skoncentrować. Niesprawiedliwie potraktowano
Francuza Briana Jouberta. Po
programie krótkim zajmował 4 pozycję, jednak niskie noty ostatecznie
doprowadziły go do szóstego miejsca. Jego występ dowolny był bardzo dobry. Nie
zaliczył upadku, tak jak miało to miejsce u Lambiela, lecz podparł się.
Niezrozumiała jest więc postawa sędziów, którzy potraktowali pobłażliwie
Szwajcara. Polscy zawodnicy nie startowali.
Najlepszą solistką okazała się pochodząca z Japonii
Shizuka Arakawa, która po programie
krótkim plasowała się na trzecim miejscu. Swój program dowolny wykonała
poprawnie. Nie popełniła żadnego błędu, lecz nie wykonała też ani jednej kombinacji
z dwoma potrójnymi skokami. Po swoim występie była na miejscu pierwszym i tak
już pozostało. Stała się bohaterką Japonii. Srebrny medal powędrował do
Amerykanki Sashy Cohen. Mimo, iż
prowadziła po programie krótkim, nie zdołała utrzymać tej pozycji po programie
dowolnym. Upadła przy potrójnym lutzu i potrójnym flipie. Tymi nieszczęśliwymi
wypadkami przekreśliła swoją szansę na złoty medal.
|
|
Na ostatnim miejscu podium stanęła Irina Słucka, główna faworytka do wygranej. Po programie krótkim,
zajmowała drugie miejsce, co dobrze prognozowało na przyszłość. Niestety, nie
poszczęściło się jej. Swój program dowolny rozpoczęła całkiem przyzwoicie.
Wykonała potrójnego lutza, potrójnego salchowa z podwójnym flipem. Oddając
jedynie dwa podwójne skoki i upadek przy rittbergerze, Rosjanka straciła szansę
na srebro, nie mówiąc już o złocie. Polskie solistki nie startowały.
Złotymi medalistami w parach tanecznych zostali Tatiana Nawka i Roman Kostomarow. Ich występ był bezbłędny. Pierwsze miejsce
odstąpiła im włoska para Barbara
Fusar-Poli oraz Maurizio Margaglio,
którzy prowadzili po tańcach obowiązkowych, lecz przy programie dowolnym
popełnili błąd. Rosjanie ogłosili też, że przejdą na zawodowstwo, ale dalej
będą występować razem. Na drugim miejscu podium stanęli Amerykanie Tenith Balbin i Benjamin Agosto. Trzecie
miejsce zdobyli Ukraińcy Jelena Gruszina
oraz Rusłan Gonczarow. Polacy, Aleksandra Kauc i Michał Zych przyzwoicie wystąpili w tańcu dowolnym. Wykonali wiele
niełatwych elementów, jednak zbyt duże straty spowodowały, że Polacy uplasowali
się dopiero na 21 miejscu, nie dając tym samym awansu do czołowej dwudziestki.
Złoto wśród par sportowych otrzymali Rosjanie Tatiana Totmianina i Maksym Marynin. Prezentowali bardzo
wysoki poziom. Wygrali z ogromną przewagą nad przeciwnikami. Srebrnymi
medalistami okazali się Chińczycy Dan
Hang oraz Hao Hang.
|
|
| Zagórska i Siudek | |
Spokojnie
mogli powalczyć o złoto, gdyż byli równie silni jak para rosyjska. Stało się
jednak coś zupełnie niespodziewanego: przy poczwórnym salchowie, Chinka upadła
plecami na bandę. Upadek ten wyglądał bardzo groźnie, zawodniczka nie mogła
poruszać się o własnych siłach. Sądzono, że to koniec występu, jednakże po paru
minutach wróciła na lód, by walczyć do końca. Wykonali czysto potrójnego wyrzucanego
rittbergera oraz skoczyli kombinację potrójnego axla z potrójnym toeloopem.
Swoim wyczynem udowodnili, że jak najbardziej zasługują na srebro. Jak się
potem okazało, Dan Hang naciągnęła ścięgno lewego kolana. Została okrzyknięta
bohaterką i otrzymała „złoty medal za wolę sportowej rywalizacji”. Trzecie
miejsce należało do Chińczyków Xue Shen
i Hongbo Zhao. Dorota Zagórska i Mariusz
Siudek spisali się nieźle. Zajęli 9 pozycję. Mimo, iż nie udało im się
poprawić miejsca, zajmowanego po programie krótkim, tak jak początkowo
planowali, para jest zadowolona. Wykonali potrójny wyrzucany salchow, czysty
potrójny równolegle skakany toeloop. Zapowiedzieli, że w 2007 roku kończą
karierę. Dodali też, że przeprowadzą się z Kanady do Polski.
Tegorocznie Igrzyska przyniosły ze sobą radość, łzy, gniew,
jak również i satysfakcję. Wszystko mogło się zdarzyć, oprócz genialnego
Plushenki, nie było pewnych faworytów… Na kolejne takie niesamowite emocje
musimy poczekać 4 kolejne lata.
Autor: Anna Rusek
Skomentuj na forum
>>
| |