strona: 06        
<< poprzednia | spis treści | następna >>


Igrzyska Olimpijskie w Turynie

Biathlon K: Medale rozdane


Oto Igrzyska Olimpijskie w Turynie przeszły do historii. W biathlonie kobiet medale powędrowały do reprezentantek Rosji, Niemiec, Francji, Szwecji i Ukrainy. Niespodzianką in minus jest brak jakiegokolwiek krążka w ekipie Norweżek. Jednak, jak się okazuje, nie była to jedyna niespodzianka na igrzyskach.

:: BIEG INDYWIDUALNY ::
Panie przystąpiły do rywalizacji w poniedziałek, 13 lutego, w samo południe. Jako faworytki typowano przede wszystkim Niemki - w szczególności Uschi Disl i Kati Wilhelm - oraz Rosjanki, w tym Olgę Pylevą. Ta ostatnia po zaciętej walce wywalczyła srebrny medal. Nie dane jej jednak było cieszyć się nim długo. W jej krwi wykryto bowiem obecność niedozwolonych substancji. Rosjanka została zdyskwalifikowana, a jej drugie miejsce przypadło Martinie Glagow. Medal z najcenniejszego kruszcu wywalczyła Svetlana Ishmouratova, brąz zaś zdobyła jej rodaczka, Albina Akhatova. Zaraz za podium uplasowała się kolejna reprezentantka Niemiec - Andrea Henkel. Piąte miejsce, ku ogólnemu zaskoczeniu, zajęła jedyna bezbłędna zawodniczka - Krystyna Pałka - tracąc do podium około minuty. Jest to najlepszy rezultat polskiej biathlonistki w całej historii igrzysk. Swoisty triumf, tym większy i wspanialszy, że za nią uplasowały się gwiazdy ostatnich sezonów - szósta Sandrine Bailly, dziewiąta Liv-Grete Poiree czy dwunasta Uschi Disl. Oto wyniki pierwszej olimpijskiej konkurencji rozegranej w San Sicario. Pozostałe Polki: 33. Magdalena Gwizdoń +5:53.4; 56. Katarzyna Ponikwia +6:08.6; 71. Magdalena Grzywa +11:17.2

:: SPRINT ::
Bieg na 7.5km również obfitował w niespodzianki. Po raz kolejny „zawiodły” faworytki. Sandrine Bailly i Kati Wilhelm zajęły odpowiednio szóste i siódme miejsce. Olga Zaitseva była dziewiąta. Także reszta zawodniczek ze ścisłej światowej czołówki nie stanęła na wysokości zadania. Panie raczej rzadko pudłowały, jednak ich bieg pozostawiał wiele do życzenia. Nie mam tu, rzecz jasna, na myśli triumfatorek zawodów - Lilii Efremovej, Anny Carin Olofsson czy też niespodziewanej zwyciężczyni - Florence Baverel-Robert. Francuzka była bezbłędna i wyprzedziła drugą na mecie Szwedkę o dwie i pół sekundy. Trzecia na finiszu Ukrainka straciła do Baverel-Robert 6.6s. Zaraz za podium uplasowała się brązowa medalistka z biegu indywidualnego - Albina Akhatova. W dziesiątce pojawiły się też dwie inne Rosjanki- Olga Zaitseva i Svetlana Ishmouratova. Najlepsza z reprezentantek Polski - Magdalena Gwizdoń - była 20.



:: BIEG POŚCIGOWY ::
Podobno w biegu pościgowym trudno o niespodzianki, liczą się bowiem różnice czasowe uzyskane w sprincie. Tym razem jednak warunki pogodowe oraz słabsza dyspozycja triumfatorek sprzed dwóch dni sprawiła, iż złoty medal w trzeciej rozgrywanej konkurencji zdobyła Niemka Kati Wilhelm, aktualna liderka Pucharu Świata. Popełniła tylko jeden błąd na strzelnicy, a w biegu była niemal niedościgniona.Druga na finiszu Martina Glagow miała do Wilhelm ponad minutę straty. Brąz zdobyła znakomita ostatnio Rosjanka, Albina Akhatova. Negatywnym zaskoczeniem było dopiero trzynaste miejsce zwyciężczyni biegu sprinterskiego - Florence Baverel-Robert. Anna-Carin Olofsson również nie stanęła na wysokości zadania, zajmując czternastą pozycję. Najlepsza z Polek, Magdalena Gwizdoń, uplasowała się na początku trzeciej dziesiątki. Krystyna Pałka była 37.



:: SZTAFETY ::
W tej konkurencji nie było niespodzianek. Wygrała najlepsza ostatnio grupa zawodniczek – Rosjanki - w składzie: Anna Bogali, Svetlana Ishmouratowa, Albina Akhatova i Olga Zaitseva. Wyprzedziły o 50 sekund Niemki - Andreę Henkel, Kati Wilhelm, Martinę Glagow i Katrin Apel.
| Gwizdoń na podbiegu |
Zapewne reprezentacja naszych zachodnich sąsiadów triumfowałaby, gdyby nie kiepskie strzelanie - osiem pudeł. Najmniejszą celnością wykazała się Katrin Apel, będąca ostatnio w nie najlepszej dyspozycji. Bezbłędna za to była złota medalistka ze sprintu - Kati Wilhelm. Jako trzecie na finisz dotarły Francuzki, a w zasadzie doprowadziła je tam Sandrine Bailly, dla której był to jedyny medal na IO w Turynie. Polski w składzie: Pałka, Gwizdoń, Ponikwia i Grzywa zajęły bardzo dobre 7 miejsce ze stratą ponad 4 minut.

:: BIEG ZE STARTU WSPÓLNEGO ::
Zwyciężczyni tej konkurencji miała przejść do historii jako pierwsza złota medalistka w tzw. „biegu masowym”. Zawody te zadebiutowały bowiem w Turynie jako konkurencja olimpijska. Najlepsza okazała się Szwedka Anna-Carin Olofsson, wyprzedzając o 18.8s Kati Wilhelm. Trzecia na mecie zameldowała się Uschi Disl, zdobywając tym samym jedyny medal na tych igrzyskach. Niepocieszona była zapewne Sandrine Bailly, która po raz kolejny spóźniła się na metę, zajmując w rezultacie dziesiąte miejsce. Nasze reprezentantki (Gwizdoń i Pałka) również nie mogły być zadowolone z biegu ze startu wspólnego, zakończyły go bowiem na dwóch ostatnich miejscach.

Pomimo braku medali, na które zresztą chyba nawet nie liczyliśmy, możemy być zadowoleni z postawy naszych reprezentantek. Zwłaszcza piąte miejsce Krystyny Pałki jest godne podkreślenia. Zaczęła się  kolejna olimpiada - przerwa między igrzyskami. Jeśli tylko Polacy wykorzystają ten czas na trening, być może na kolejnych igrzyskach będziemy mogli cieszyć się ze zdobyczy naszych biathlonistek. A kto wie, może będzie wśród nich krążek z najcenniejszego kruszcu? Pozostaje mieć nadzieję i nie poddawać się, a wszystko jest możliwe.


Autor: Lill

Skomentuj na forum >>



Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie tekstów czy grafiki jest zabronione!
Copyright: @-SPORT - 2006 - magazyn sportowy.

<< poprzednia | spis treści | następna >>